Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Czego nie wiesz o bohaterach twoich ulubionych bajek z wytwórni Hanna-Barbera?

167 656  
572   86  
Koszmarna animacja, fabuła wołająca o pomstę do nieba i dialogi, które mógłby napisać nawet najmniej rozgarnięty drugoklasista. A mimo to klasyczne kreskówki liczącej już sobie niemalże 60 lat wytwórni Hanna-Barbera oglądaliśmy z wypiekami na naszych pacholęcych licach.

Dziś cofniemy się do czasów, kiedy to kanał telewizyjny Cartoon Network serwował nam te urocze koszmarki. Są bowiem rzeczy, których z całą pewnością o swoich ulubionych bohaterach nie wiedzieliście.

Flintstonowie to jaskiniowa podróbka „Miodowych lat”!

Kreskówka o przedstawicielach prehistorycznej klasy średniej była aż za bardzo wzorowana na emitowanym w latach 50. serialu „Honeymooners” z Jackiem Gleasonem i Artem Carneyem w głównych rolach.


Olbrzymi sukces sitcomu doprowadził do powstania seriali licencyjnych – po wykupieniu praw do tego tytułu na całym świecie kręcono regionalne wersje „Honemooners”. Na naszym gruncie serial ten został zrealizowany pod nazwą „Miodowe lata”.
Jack Gleason planował pozwać twórców kreskówki, ale ostatecznie zrezygnował – nie chciał być bowiem zapamiętany jako „gość, który wykopał Freda Flintstone'a z ramówki”.

Jane Jetson zaszła w ciążę jako nastolatka

Wygląda na to, że w przyszłości nikogo nie będą szokowały licealistki z ciążowymi brzuchami. Z jednego z odcinków serialu „Jetsonowie” dowiadujemy się, że pani domu i matka dwójki dzieciąt liczy sobie 33 wiosny.


Podczas gdy jej synek Elroy ma zaledwie 6 lat, to już Judy to szesnastolatka. Oznaczałoby to, że Jane zaciążyła w wieku 17 lat. Tymczasem George Jetson – jej małżonek i ojciec wspomnianych pociech – jest 7 lat starszy od swojej żony. W niektórych amerykańskich stanach za takie bezeceństwo pedofil Geroge trafiłby do pierdla…


Scooby zawdzięcza swój głos uzależnieniu nikotynowemu

Absolutnie nie sugerujemy, że ta poczciwa, aczkolwiek dość nierozgarnięta psina jara „Mocne”, kiedy nikt nie patrzy. Natomiast nałogowym palaczem był Don Messick – gość, który użyczał czworonogowi swoich strun głosowych. Zresztą nie tylko jemu. Od kiedy aktor ten rzucił swój nałóg, już nigdy więcej nie udało mu się przekonywająco odegrać roli Scooby'ego. Po prostu gdzieś przepadła jego charakterystyczna chrypka.


Zespół Josie and the Pussycats istniał naprawdę

Jeden z bardziej lamerskich seriali, które opuściły wytwórnię to „Josie and the Pussycats”. Kreskówka powstała w latach 70., a jej bohaterkami była trójka powabnych dziewcząt grających w popowym zespole.


Specjalnie na potrzeby tego serialu wytwórnia założyła autentyczną grupę muzyczną o takiej samej nazwie, jak ta znana z telewizji.


Kreskówka była emitowana w porannym sobotnim bloku dla najmłodszych. Postać Valerie była pierwszą czarnoskórą bohaterką, która się tam pojawiła.

Smerfetka, wolność i psychoaktywne grzybki

Peyo, autor zekranizowanego przez wytwórnię Hanna-Barbera komiksu, stworzył postać Smerfetki inspirując się własną córką - Veronique Culliford. Dziś wygląda ona tak:


Zostańmy jeszcze na chwilę przy tych sympatycznych, niebieskich karzełkach. Zastanawialiście się kiedyś, co to za dziwne nakrycie głowy noszą ci mali bohaterowie? To tzw. czapka frygijska. Dawni Grecy twierdzili, że takie właśnie czapki noszą ludzie ze wschodu (m.in. Amazonki), tymczasem Rzymianie uważali, że ta charakterystyczna część garderoby to symbol… wolności.


I to właśnie po ten symbol sięgnęli francuscy rewolucjoniści oraz mieszkańcy północnoamerykańskich kolonii podczas wojny o niepodległość. Do dziś czapkę frygijską, zwaną też czapką wolności, podziwiać można na monetach, herbach i pomnikach (łodzianie znajdą to nakrycie głowy na jednym z ornamentów pomnika Kościuszki na Placu Wolności).


Tymczasem czapką wolności, z racji na kształt swego kapelusza, zwany jest też pewien grzyb. Mowa tu o łysiczce lancetowatej, występującym także na terenie naszego kraju gatunku zawierającym substancję psychoaktywną – psylocybinę.


Tom, Jerry, depresja i samobójstwo

Tom i Jerry kojarzą się nam z dość radosną bajką, w której to tytułowi bohaterowie ganiają się ze sobą, zakładają na siebie pułapki i generalnie robią sobie krzywdę. Serial, który powstał w latach 50. od samego początku potępiany był przez rodzicielskie organizacje za zbędne nagromadzenie przemocy. Karkołomne pomysły Toma i Jerry'ego to i tak pikuś w porównaniu do tego, co miało miejsce w odcinku pt. „Blue Cat Blues”.
Tom zakochał się w pewnej seksownej kotce, która przy najbliższej okazji rzuciła się w objęcia innego amanta. Aby odzyskać swoją miłość, bohater gromadzi wszystkie swoje oszczędności i za kasę podpisuje zgodę na 20 lat pracy w charakterze niewolnika. Wszystko to po to, aby kupić kotce najdroższą biżuterię. Niestety, ambitne plany szlag trafia i Tom popada w alkoholizm mlekoholizm.


Bohater postanawia targnąć się na swoje życie. Jerry początkowo próbuje nakłonić go do zmiany decyzji, jednak po tym, gdy dowiaduje się, że także i jego ukochana puszcza się z inną myszą, dołącza do swojego przyjaciela i usiadłszy na torach razem z nim czeka na przyjazd pociągu. Nie ma żadnego zwrotu akcji. Jest za to "The end".


Marność...

Źródła: 1, 2, 3
6

Oglądany: 167656x | Komentarzy: 86 | Okejek: 572 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

18.01

17.01

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało