Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Amerykanie kontra Brytyjczycy - główne stereotypy dotyczące tych dwóch narodów

301 579  
418   87  
Mają wspólny język, ale poza tym wszystko ich różni. Jedni są grubi, drudzy szczupli, jedni piją kawę, a ci drudzy - herbatę. Jakie jeszcze inne stereotypy dotyczą tych dwóch narodów? I czy na pewno są one prawdziwe?

#1. Amerykanie są grubi, Brytyjczycy szczupli

Jeśli poprosisz kogokolwiek o określenie jednym przymiotnikiem typowego Amerykanina, z pewnością usłyszysz „gruby”. Statystki potwierdzają ten stereotyp. Wielu Amerykanów jest chorobliwie otyłych, a jeszcze więcej ma znaczną nadwagę. Ale Brytyjczycy tylko się oszukują, myśląc, że są lepsi. Badania przeprowadzone w 2014 roku jasno pokazują, że Brytyjczycy są jednymi z najgrubszych w Europie. Jedynie mieszkańcy Malty i Islandii są od nich grubsi. 66% Amerykanów i 62% Brytyjczyków cierpi na otyłość lub nadwagę. Dla porównania połowa Francuzów ma wagę w normie lub niedowagę.

#2. Amerykanie mają świetne zęby, Brytyjczycy okropne i zaniedbane


Utarło się, że Brytyjczycy mają okropne zęby z natury oraz że niezbyt o nie dbają, unikając jak ognia dentysty oraz pasty i szczotki do zębów. Jednak Brytyjczycy mają lepsze uzębienie niż pozostali mieszkańcy krajów europejskich. Co do higieny jamy ustnej to amerykańskie dzieci w wieku 12 lat mają średnio 1,3 wyrwanych lub dotkniętych próchnicą zębów, a u ich brytyjskich kolegów to tylko 0,7 zęba. Te 0,7 stawia Brytyjczyków na równi z Danią i Luksemburgiem. Skąd więc wziął się ten stereotyp? W 1963 roku przeciętne dziecko w Brytanii nie miało średnio 5,6 zęba, a w 1978 roku około 1/3 dorosłych Walijczyków nie miała własnych zębów. Ale teraz mamy rok 2015, a Brytyjczycy chętnie korzystają z dentystycznych zabiegów, które stoją na najwyższym poziomie w Europie.

#3. Kawa czy herbata


Brytyjczycy słynni są ze swojej miłości do herbaty i nawet podwieczorek nazywają „tea”. Amerykanie litrami piją słabą lurę zwaną kawą. Albo przynajmniej tak to było do niedawna. W ubiegłym roku, po raz pierwszy w historii, Amerykanie sprowadzili do kraju więcej herbaty niż Brytyjczycy. Jasne, że Amerykanów jest więcej, ale widzimy wyraźnie, że upodobania się zmieniają. Badania przeprowadzone wśród ludzi w wieku 18- 29 lat pokazało takie wyniki. 42% Amerykanów woli kawę i tyle samo procent wybiera herbatę jako ulubiony napój. W Wielkiej Brytanii herbatę wybrało 39% badanych. Państwa, w których pije się najwięcej herbaty to Irlandia i Turcja.

#4. Przemoc


Kiedyś Brytyjczyk był postrzegany jako dżentelmen w meloniku sączący herbatkę i zabijający przeciwnika ciętą ripostą. Dziś utożsamiamy ich bardziej z zarzyganym kibolem, który da ci w ryj bez wyraźnego powodu. Mimo że w USA popełnia się więcej przestępstw, to Brytyjczycy są uważani za bardziej brutalnych i gwałtownych. Statystyki rządowe zdają się to potwierdzać. W 2010 FBI zanotowało 403 przestępstwa na 100 tysięcy obywateli, a w Brytanii Home Office naliczył aż 1797 na 100 tysięcy.

Jednak nie da się tego dokładnie porównać, ponieważ w USA do tak zwanych przestępstw z użyciem przemocy zalicza się morderstwo z premedytacją, nieumyślne morderstwo, gwałt, napad rabunkowy oraz poważne uszkodzenie ciała ofiary. Home Office oprócz tych przestępstw liczy również przypadki, w których nie było żadnych ran, molestowania seksualne (gwałt to tylko 25% z nich), szykanowanie, stwarzanie zagrożenia publicznego i wiele innych. FBI nawet nie myśli o wciągnięciu takich przewinień na swoją listę. Jednak nie da się ukryć, że w USA popełnia się 300% więcej morderstw niż w Wielkiej Brytanii.

#5. Amerykanie nie łapią sarkazmu


Brytyjczycy są mistrzami ironii i sarkazmu, to są cechy dziedziczone i wpisane w DNA. Brytyjski humor to połączenie sarkazmu ze śmianiem się z samego siebie. Tu nie ma miejsca na ego, każde twoje potknięcie, nietakt, głupota to powód do wyszydzenia samego siebie. Jeśli Brytyjczyk zacznie cię obrażać, to oznacza tylko jedno - polubił cię. Amerykanie nie znoszą tego typu sarkazmu ponieważ bardzo serio traktują samych siebie. Ale nie oznacza to, że zupełnie nie łapią ironii. Większość z nich łapie podteksty i docenia delikatny sarkazm. Na północy Stanów 56% ceni sarkazm, a w stanach południowych jedynie 35%.

#6. Wojsko


Amerykanie to wojownicy. Tysiące Amerykanów bierze udział w akcjach militarnych w Iraku, Afganistanie Libii czy Syrii. Amerykanie są patriotami i zrobią wiele, aby uchronić przed wojną swoich pobratymców. Brytyjczycy nie różnią się od nich tak wiele. Na pewno nie deklarują głośno swojego patriotyzmu walcząc we wszystkich wojnach z pierwszych stron gazet, ale bezpieczeństwo rodaków jest dla nich równie ważne. Aby utrzymać stabilizację 75% Amerykanów i 70% Brytyjczyków popiera wysyłanie swoich wojsk w zapalne rejony świata.

#7. Klasowość


Amerykanie uważają, że dla Brytyjczyków przynależność klasowa jest najważniejszą rzeczą. To w jakiej warstwie społecznej się urodzisz determinuje czy będziesz szorował podłogi w Downton Abbey, czy lekko po nich przemykał szykując się na polowanie. Jednak w Ameryce wygląda to dokładnie tak samo. Ci urodzeni w bogatych rodzinach mają ułatwiony start życiowy, zapewnioną najlepszą edukację i znajomości wśród przedsiębiorców. Ci z najbiedniejszych rodzin mają znikomą szansę na lepsze życie iż ich rodzice. Brytyjczycy na pewno przywiązują większą wagę do tego, do której klasy należą, niż Amerykanie, ale bardziej w sensie historycznym niż praktycznym.

#8. Polityka


Amerykanie uważają, że brytyjscy politycy są rozsądni, a Brytyjczycy mówią, że amerykańscy politycy to po prostu wariaci, głównie religijne oszołomy. Nie ma co ukrywać, amerykańscy politycy są bardziej krzykliwi i zuchwali niż brytyjscy, ale wśród tych drugich również nie brakuje ciekawych postaci. W styczniu 2014 roku radny Partii Niepodległości Zjednoczonego Królestwa utrzymywał, że powodzie, które nękają Wielką Brytanię, to wyraz niezadowolenia Boga z powodu uznania małżeństw gejowskich przez Davida Camerona.

Członkowie tej partii publicznie mówią, że mają problem z „czarnymi twarzami” i sugerują czarnoskórym obywatelom emigrację do „czarnych krajów”. Koleś o nazwisku Nigel Farage wini imigrantów za korki uliczne i twierdzi, że obcokrajowcy przywożą HIV do Brytanii. Na pewno Brytania ma mniej takich politycznych oszołomów niż USA, ale nazywanie wszystkich brytyjskich polityków rozsądnymi i trzeźwo myślącymi to jednak przesada.

#9. Zarówno Brytyjczycy jak i Amerykanie to okropni turyści


I zarówno Brytyjczycy jak i Amerykanie są dumni z tego, że uważa się ich za najgorszych turystów na całym świecie. W zależności od kraju, w którym wypoczywają turyści, można zauważyć spore różnice na listach najbardziej uciążliwych nacji, ale pierwsze miejsce okupują ex aequo obywatele tych dwóch państw. Amerykanie uważani są za głośnych, chamskich, nie próbujących nawet dostosować się do miejscowych zwyczajów troglodytów, którzy w nieodłącznej czapeczce na głowie nawet na pustyni chcą zjeść hamburgera. Brytyjczycy z kolei to narąbani, rzygający wszędzie gdzie popadnie idioci zaczepiający miejscowe dziewczyny.

Zobacz też: Amerykanin dzieli się swoimi wrażeniami po wizycie w Wielkiej Brytanii

38

Oglądany: 301579x | Komentarzy: 87 | Okejek: 418 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

24.11

23.11

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało