Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Dokąd śpieszą się kierowcy TIR-ów? Kilka mało znanych faktów

196 790  
945   238  
Tldr pisze: Otóż śpieszą się na załadunek. Na rozładunek. Na przerwę, na dzienny odpoczynek, na odpoczynek tygodniowy, albo żeby zdążyć przed godzinami szczytu w miastach. Albo był wypadek i śpieszą się, żeby trochę nadrobić opóźnienie.

Zawsze, gdy pada pytanie o wyprzedzanie się ciężarówek na autostradach przy minimalnych różnicach prędkości, pada argument: Kilka "oczek" na prędkościomierzu to kilka kilometrów dziennie, a rocznie to i 2 kursy więcej się zrobi.
To nie do końca tak wygląda.

Załadunki, rozładunki

W transporcie panuje niepodzielnie królowa Awizacja - godzina, na którą musisz dotrzeć, żeby zostać na czas za/rozładowany. Jeśli spóźnisz się 15 minut, to możesz nie zostać wpuszczonym pod rampy załadunkowe, tylko będziesz czekać na "okienko", gdy nikt nie jest umówiony.
Jeśli nie rozładują cię na czas, to na kolejnym załadunku będziesz opóźniony i będą kolejne problemy z czasem. Efekt motyla - czasem z 15 minut w korku robi się kilka długich godzin czekania.


Czas jazdy

Pisałem już kiedyś mniej więcej "czym to się je". Jest parę podstawowych zasad, które trzeba respektować, żeby nie narazić się na kary w razie kontroli.

a. jazda maksymalnie 4 i pół godziny bez przerwy
wszystkie okresy jazdy są sumowane, a gdy zostaje nam kilka minut, to trzeba zjechać i zrobić przerwę 45 minut. W praktyce bardzo ciężko jest wykorzystać ten czas co do minuty, bowiem 40-tonowym zestawem nie można zatrzymywać się gdzie popadnie. Kierowcy jeżdżący na stałych trasach mają w głowie szacunkowy czas przejazdu między różnymi punktami - jeśli ruch jest mniej płynny niż zawsze i wiesz, że nie dojedziesz w czasie na ulubiony parking, to zatrzymujesz się 10 kilometrów wcześniej i tracisz w sumie kilkanaście minut.

b. dzienny czas jazdy wynosi 2 x maksymalnie 4 i pół godziny
W praktyce to nie jest 9 godzin, a jakieś 8 i pół, może więcej. Lepiej nie planować jazdy co do minuty, bo czasem może coś wypaść i przekroczymy czas. O ile na krótką przerwę można się zatrzymać na przykład pod sklepem lub budą z zapiekankami, to na odpoczynek dzienny lepiej wybrać jakiś większy parking, na którym mamy pewność, że nikt nas nie wygoni.

c. 2 razy w tygodniu czas jazdy można wydłużyć o 1 godzinę
Ale przed dodatkową godziną jazdy również trzeba zrobić przerwę 45 minut. W takim dniu musimy szukać miejsca na zaparkowanie 3 razy - można stracić w sumie nawet godzinę.

Parkingi

Jak już wspomniałem, na 45 minut można zatrzymać się praktycznie wszędzie tam, gdzie jest miejsce do zaparkowania. Ale na odpoczynek dzienny trzeba szukać parkingu przy stacji benzynowej lub karczmie czy oberży. Tyczy się to głównie dróg krajowych i wojewódzkich. Na autostradach i drogach ekspresowych można się zatrzymać jedynie w wyznaczonych Miejscach Obsługi Podróżnych. Jeśli następny MOP jest za 30 minut jazdy, a kierowcy pozostało 25 minut, to zjeżdża na wcześniejszy, tracąc przy tym 25 minut. A wystarczyłoby, żeby wyprzedził łazęgę z osobówki, za którym wlókł się 75 km/h po "krajówce".

Ruch drogowy

Każdy napotkany wypadek lub nawet rutynowa kontrola policji to stracony czas. Każdy kto jedzie powoli z przodu to stracony czas. I nie jest tu mowa jedynie o traktorach, koparkach lub rowerzystach, ale również o kierowcach samochodów osobowych, którzy na prostej drodze w terenie niezabudowanym lubują się w jeździe 75 km/h. Są to najczęściej auta na lokalnych numerach - jadą do sklepu, kościoła, odebrać ze szkoły dzieci, nie myśląc o tym, że jest to droga krajowa, po której większość jedzie z maksymalną dopuszczalną prędkością. Pewnie większość z was nie zdaje sobie sprawy z tego, że o wiele częściej wyprzedzamy auta osobowe niż inne ciężarówki.

No i komfort psychiczny

Chyba nikt, jadąc 300 km przez kraj, nie lubi jechać tempem narzucanym przez kogoś innego. I nikt nie lubi jechać za TIR-em, zza którego nic nie widać. Nawet kierowca innego TIR-a. Dlatego lepiej jest być z przodu, nawet jeśli wyprzedzany jedzie tylko minimalnie wolniej.
Dla osoby znającej drogę (zwłaszcza bardzo krętą i trudną), irytujące jest, gdy ktoś hamuje przed zakrętem, który można bez problemu wziąć z wyższą prędkością.
Jeśli mam dobrą widoczność, to jadę swoim tempem, nie irytuję się, jestem na miejscu wcześniej, a auto spali mniej paliwa (Nie. Nie handluję oszczędnościami. Po prostu szef nie jest zadowolony ze zbyt wysokiego spalania).


Na koniec mam apel do bojowników, którzy ciągle narzekają na jakość artykułów na tym portalu.

Joe Monster jest portalem, na którym artykuły piszemy my - użytkownicy, więc jeśli masz ciekawe hobby, pracę lub siedem palców u jednej ręki, opisz to!
189

Oglądany: 196790x | Komentarzy: 238 | Okejek: 945 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało