Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Słynne filmy inspirowane równie słynnymi dziełami sztuki. Obcy, Blade Runner, Incepcja i inne

134 054  
259   34  
Siedząc w kinowym fotelu i upychając policzki popcornem czasem nawet nie zdajemy sobie sprawy, że oglądana przez nas produkcja jest inspirowana wiszącymi w prestiżowych muzeach dziełami sztuki. Trudno oczywiście, żebyśmy wnikliwie analizowali każdą ze scen filmu, ale sami przyznajemy – niektóre z inspiracji, o których zaraz wam opowiemy, nawet i nas zaskoczyły.

Pacific Rim


inspiracja: „Collosus” Francisco Goya

Guillermo del Toro robił niegdyś znacznie ambitniejsze filmy niż „Pacific Rim”, w którym to do śmiertelnych pojedynków stawały naprzeciw siebie monstrualnych rozmiarów roboty. Pierwsze skojarzenie? Wiadomo - japońska Godzilla okładająca się ze swym robo-klonem, czyli Mechagodzillą. A jednak, to nie serią o gadzinie z Kraju Kwitnącej Wiśni inspirował się ten meksykański reżyser. Del Toro zapatrzył się na obraz o tytule „Collosus”, którego autorstwo przypisywane jest Francisco Goi (chociaż niektórzy historycy sztuki stwierdzą, że jest to dzieło jednego ze studentów tego hiszpańskiego malarza).

Psychoza

Inspiracja: „Dom przy torach” Edward Hopper

Dzieło namalowane w 1925 roku przez amerykańskiego malarza Edwarda Hoppera zachwyciło Alfreda Hitchcocka do tego stopnia, że reżyser wpadł na pomysł uwiecznienia tego obrazu na celuloidowej taśmie. W posępnym, położonym na pustkowiach gotyckim budynku bardzo przypominającym Hopperowy „Dom przy torach” mieszka nie kto inny jak sam Norman Bates – zwyrodniały zabójca z „Psychozy”.


Edward, który był wielkim entuzjastą kina, był wprost zachwycony swoim wkładem w kinematografię, a gest Hitchcocka potraktował jako największy z komplementów. Jak się później okazało – nie była to jedyna inspirująca filmowców praca tego autora.

Blade Runner

Inspiracja: „Nighthawks” Edward Hopper

Również i inny geniusz światowego kina, Ridley Scott, sięgnął po jeden z obrazów Hoppera. Tym razem inspiracją był jeden z najsławniejszych obrazów tego malarza - „Nighthawks”. Reżyser nie tylko nawiązał do niego w jednym z ujęć, ale także cytując samego Ridleya: „nieustannie machał reprodukcją tego obrazu przed nosami całej ekipy”. Scott chciał, aby ci zadbali o odwzorowanie klimatu tego dzieła. Teraz, patrząc na pierwowzór, przyznać trzeba, że filmowcom wyszło to znakomicie.


Obcy

Inspiracja: „Studium według portretu papieża Innocentego X pędzla Velazqueza” Francis Bacon

Khem, khem! Przecież „Obcy” narodził się w głowie H.R. Gigera, a nie jakiegoś bekonu! Cóż – wygląda na to, że sprawa jest zdecydowanie bardziej skomplikowana, niż można by się tego spodziewać. Najpierw był portret papieża Innocentego X namalowany podczas przez Diego Velazqueza podczas jego wizyty w Rzymie w roku 1650.


W 1953 roku brytyjski malarz Francis Bacon wzorując się na czarno-białej reprodukcji dzieła Velazqueza stworzył jego własną interpretację.



Giger z kolei zachwycił się przerażającą wizją Bacona. Natchniony papieską karykaturą stworzył niedługo potem postać charakterystycznego kosmity, którego w pełnej krasie podziwiać możemy w filmie „Obcy”. Prawdziwa "incepcja", prawda?;)

Incepcja

Inspiracja: „Wstępujący i zstępujący” M. C. Eschner

A skoro o „Incepcji” mowa, to lecimy z kolejnym przykładem. Maurits Cornelis Escher to holenderski grafik znany gównie z serii abstrakcyjnych prac litograficznych, w których to w wyjątkowo kreatywny sposób bawi się perspektywą. W 1960 roku Eschner stworzył jedno ze swych najbardziej znanych dzieł - „Wstępujący i zstępujący”. Pół wieku później przypomniał sobie o nim Christopher Nolan podczas kręcenia filmu o sennych eskapadach. Wizja niekończących się schodów wybitnie pasuje do klimatu „Incepcji”.


Eschnerem zainspirował się też Jim Henson – twórca „Labiryntu”.

Pojedynek

Inspiracja: „Napoleon Bonaparte” Benjamin Robert Haydon

Ridley Scott ma chyba niezłego fioła na punkcie sztuki. Oto kolejny przykład obrazu, który z muzealnej ekspozycji trafił wprost do Ridleyowego filmiszcza. Tu akurat mowa o jednej z najstarszych produkcji tego reżysera. Warto dodać, że osobą, którą widzimy na filmowym kadrze jest grany przez Harveya Keitela szermierz Féraud – gorliwy zwolennik polityki cesarza Francuzów.


Scott niemalże skopiował obraz Benjamina Roberta Haydona, w którym to uwięziony na wyspie św. Heleny Bonaparte z utęsknieniem patrzy w stronę swej utraconej Europy.

Szczęki

Inspiracja: różne obrazy Andrew Wyetha

Zarówno Steven Spielberg, jak i George Lucas są wielkimi miłośnikami malarstwa. W czasie kręcenia „Szczęk” obaj panowie zapatrzyli się akurat na obrazy Andrew Wyetha – amerykańskiego artysty, znanego głównie z sielskich pejzaży. Cała pierwsza połowa filmu garściami czerpie z jego dzieł. I już nawet nie chodzi o bezpośrednie nawiązania do konkretnych dzieł tego malarza, ale o wiernie odtworzony klimat jego prac. Udało się to dzięki leniwym, przeciągniętym, jasnym ujęciom.



Jakiś czas później syn artysty, który odziedziczył talent po swoim ojcu, stworzył portret psa oraz… wielkiej szczęki żarłacza białego. Przypadek?

Gorączka

Inspiracja: „Pacyfik” Alex Colville

Podobnie jak Wyeth i Hopper, Colville był kolejnym amerykańskim realistą, który natchnął hollywoodzkich filmowców. Tym razem zainspirowanym reżyserem był Michael Mann, który kręcąc jedną ze scen do filmu „Gorączka” odtworzył dzieło Colville'a pt. „Pacyfik”.

Między słowami

Inspiracja: „Jutta” John Kacere

Kacere to artysta, który w latach 60. zaczął tworzyć obrazy fotorealistyczne. Główna tematyką jego dzieł było pokazanie piękna kobiecego ciała. Najlepiej odzianego w zwiewną, półprzezroczystą bieliznę. Taki styl artysta utrzymał aż do końca swojego życia, dzięki czemu jego malunki trudno pomylić z obrazami jakiegokolwiek innego malarza. W 2003 roku po jedną z prac Kacere'a sięgnęła Sofia Coppola. Zgrabny zadek, który widzimy w pierwszych scenach filmu, należy do Scarlett Johansson (no, bo przecież nie do Billa Murraya!)

Django

Inspiracja: „Blue Boy” Thomas Gainsborough

Na powstałym w 1770 roku obrazie Thomasa Gainsborougha widzimy Jonathana Buttalla - syna zamożnego kupca. Takie niebieskie wdzianka były całkiem modne w drugiej połowie XVIII wieku. Szczególnie wśród żyjącej w tamtych czasach „bananowej młodzieży”. Quentin Tarantino ubierając czarnoskórego bohatera filmu Django w taki strój wcale jednak nie był pierwszym filmowcem zainspirowanym tym malunkiem.


W 1919 roku po obraz ten sięgnął Friedrich Wilhelm Murnau – jeden z najbardziej znanych „rewolucjonistów” kina, który jako pierwszy zrezygnował ze statycznych ujęć i wprowadził do sztuki filmowej dynamiczne zbliżenia. Obecnie najbardziej znanym dziełem tego niemieckiego reżysera jest „Nosferatu - symfonia grozy”, ale jego pierwszym filmem był właśnie „Der Knabe in Blau”, czyli „Chłopiec w niebieskim”. Prawdopodobnie jednak nigdy nie uda się wam tego dzieła zobaczyć – produkcja ta zaginęła. Zachowało się tylko kilka pojedynczych klatek.


Źródła:
1, 2, 3

Oglądany: 134054x | Komentarzy: 34 | Okejek: 259 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

17.11

16.11

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało