Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

7 supernowoczesnych gadżetów dla tych, dla których sport to nie tylko transmisje telewizyjne

155 176  
252   43  
Ciało atlety, zdrowie jogina, szybkość geparda i kondycja maratończyka - wielu z nas ma podobne marzenia, które równie wielu z nas z chęcią odkłada na później, na mityczne jutro. Gdyby jednak owo jutro miało wreszcie nadejść, te 7 gadżetów z pewnością umili nam skok na głęboką, sportową wodę.

#1. Finis Neptune - podwodne radyjko


Trudno wyzbyć się niektórych przyzwyczajeń - tak jak słuchania ulubionej rozgłośni radiowej przy każdej nadarzającej się sposobności. Dzięki Finis Neptune z wybraną muzyką nie trzeba rozstawać się nawet pod wodą, czyniąc urządzenie wymarzonym zestawem audio do pływania - jakkolwiek dziwnie to brzmi. Co ważne, urządzenie nie korzysta z tradycyjnych słuchawek. Zamiast tego wykorzystuje zjawisko naturalnego przekazywania dźwięku do uszu za pośrednictwem kości czaszki. Finis Neptune ma 4 gigabajty pamięci wewnętrznej do zapełnienia ulubioną muzyką oraz wewnętrzny akumulator pozwalający na 8 godzin korzystania z urządzenia.

#2. Sportiiiis - okulary dla rowerzystów-sercowców


Huxley miał 100% racji. Już dzisiaj praktycznie żaden sport i żadna rozrywka nie mogą obejść się bez stosu gadżetów. Kiedyś podczas jazdy na rowerze podziwiało się krajobraz, dzisiaj monitoruje się pracę serca. Znak czasów... By ułatwić to ostatnie zadanie, zaprojektowano okulary Sportiiiis wyposażone w wyświetlacz HUD z 6 diodami pokazującymi rytm pracy serca. Wyświetlacz to jednak nie wszystko - okulary mogą również głosowo podawać rowerzyście komunikaty na temat prędkości jazdy czy pulsu. Gdyby tego było mało, można dokupić również przenośny monitorek.

#3. HAPIfork - widelec dla obżartuchów


Słynnej diecie MŻ trudno zarzucić brak skuteczności. Gorzej z wytrzymałością ją stosujących. Dla tych, którzy zamierzają zadbać o swoje jedzenie (a brakuje im nieco siły woli), powstał HAPIfork, czyli elektroniczny widelec połączony ze specjalną aplikacją. Jesz za szybko - widelec drżeniem informuje cię o tym nietakcie. Urządzenie zbiera również informacje o tym, jak długo jadłeś, ile "widelców" zjadłeś, a także o odstępach pomiędzy jednym kęsem a kolejnym. Aplikacja pozwala z kolei to wszystko podsumować, po czym wpędza w kompleksy. Smacznego!

#4. Fitbit Aria - przenikliwa waga


Wpatrywanie się w jeden i ten sam parametr bywa frustrujące - zwłaszcza jeśli waga, zamiast spadać, rośnie. Fitbit Aria, waga na miarę XXI wieku, pozwala obserwować jeszcze kilka czynników, takich jak udział tkanki tłuszczowej w masie ciała czy indeks masy ciała BMI. Po każdym pomiarze Fitbit Aria wysyła zgromadzone dane do specjalnej aplikacji, która analizuje je i opracowuje statystycznie, by można było łatwo sprawdzić, czy do upragnionego celu jest już bliżej czy może dalej niż tydzień temu.

#5. Sensoria Smart Sock - przemądrzałe skarpety


Czy wiesz, co mówią o tobie twoje skarpety? Zapewne wolałbyś nie wiedzieć... Na szczęście Sensoria Smart Sock powstrzymują się od złośliwych komentarzy. Zamiast tego, dzięki wbudowanym czujnikom, zbierają informacje na poziomie kostek i wyjaśniają początkującemu biegaczowi, co też zrobił nie tak. Wirtualny trener w elektronicznej skarpecie monitoruje dotychczasowe osiągnięcia i na tej podstawie dopasowuje zalecenia, by zagwarantować jak najszybsze, ale bezpieczne postępy. Skarpety komunikują się z innymi urządzeniami za pomocą technologii Bluetooth, a gdyby ich zalecenia okazywały się zbyt wymagające, zawsze można je wyprać w pralce - bez szkody dla czujników.

#6. Umoro One - shaker dla pakerów


Najpierw masa, potem rzeźba - albo odwrotnie, kto wie... W każdym razie wielu (większość?) regularnych bywalców siłowni nie wyobraża sobie treningu, po którym nie nastąpiłby tradycyjny toast koktajlem z białek i innych suplementów mających już wkrótce przeistoczyć przeciętnego Wojewódzkiego w co najmniej Schwarzeneggera. Jednak pichcenie tychże koktajli bywa uciążliwe. Stąd Umoro One - butelka, która rozwiązuje problemy. Za jednym dotknięciem przycisku specjalna kulka otwiera się i wysypuje proszek, miesza koktajl oraz wydziela odpowiednią porcję. Ot, automatyzacja.

#7. nPower PEG - ładowarka na spacer


PEG, czyli "osobisty generator energii", to w rzeczywistości ładowarka, którą bez problemu można zmieścić w plecaku. I nie trzeba jej podłączać do prądu, by działała. Wystarczy położyć ją poziomo i... pójść w świat bez obawy o to, że w telefonie czy odtwarzaczu mp3 nagle zabraknie prądu. Produkcja i zużycie prądu w nPower PEG równoważy się w przypadku słuchania muzyki. Już jednak rozmowa przez telefon (w sieci 3G) okazuje się znacznie bardziej kosztowna. By przegadać minutę, trzeba najpierw wychodzić aż 26 minut. Samo urządzenie waży mniej niż pół kilograma. Na co dzień wydaje się mało przydatne, ale na kilkutygodniową samotną wędrówkę po północy Norwegii - jak znalazł.

Źródła: 1, 2, 3
15

Oglądany: 155176x | Komentarzy: 43 | Okejek: 252 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

05.12

04.12

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało