Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

10 nie zawsze mądrych faktów o nagrodzie Nobla

102 026  
339   48  
Nagroda Nobla - nie byle co w świece nauki - ma ogromną tradycję. Dla wielu naukowców i badaczy stanowi szczyt marzeń, ale byli i tacy zasłużeni, którzy przyjęcia nagrody odmówili. Oto 10 niezbyt znanych faktów na temat nagrody Nobla i jej podobnych.

#1.

Nagroda Nobla to nie tylko zaszczyt i poczesne miejsce na kartach historii tudzież w podręcznikach gimnazjalistów. To także 8 milionów koron szwedzkich, czyli ni mniej, ni więcej 3,5 miliona złotych. W założeniach nagroda finansowa tej wielkości miała gwarantować laureatom możliwość kontynuowania badań bez potrzeby troszczenia się o pieniądze, których w większości instytutów badawczych notorycznie brakuje.

#2.

Laureaci nagrody Nobla nie narzekają na brak ofert na rynku pracy. Kiedy już przehulają 3,5 miliona z nagrody, mogą podjąć pracę na niemal dowolnej uczelni na świecie, bo te z całych sił o nich walczą. Obecny rekord w zatrudnianiu noblistów należy do Uniwersytetu Harvarda, w murach którego pracowało aż 24 zdobywców najbardziej prestiżowej naukowej nagrody na świecie.

#3.


Ci, którzy nie zdołali zasłużyć na nagrodę Nobla, nie powinni się martwić - mają szansę na alternatywnego Ig Nobla. Nagrodę za najbardziej bezsensowne odkrycia naukowe (w wymiarze finansowym: 10 bilionów dolarów Zimbabwe o wartości mniej więcej 4 dolarów amerykańskich). Andriej Gejm, fizyk urodzony w Soczi, zniszczył system, sięgając jako jedyny w historii po... obie nagrody. Na Ig Nobla zasłużył w 2000 roku, próbując zmusić żabę do lewitacji za pomocą zjawiska magnetyzmu. 10 lat później Gejm (wraz ze swoim doktorantem) otrzymał już tego prawdziwego Nobla, za odkrycie grafenu.

#4.

Andriej Gejm jest jedynym, który zasłużył na Nobla i na Ig Nobla, jednak Theodore Roosevelt, 26. prezydent Stanów Zjednoczonych, także wykazał się nie lada osiągnięciem. Otrzymał on bowiem pokojową nagrodę Nobla oraz Medal Honoru - czyli najwyższe odznaczenia za zasługi dla pokoju i dla wojny. Nieźle jak na jednego człowieka!

#5.

Zaszczyty, kasa, etat na dowolnej uczelni - to wciąż nie wszystko! Niels Bohr, laureat nagrody Nobla w dziedzinie fizyki, otrzymał w prezencie dom, który podarował mu... browar Carlsberg. Dom stał w bezpośrednim sąsiedztwie fabryki i był z nią połączony rurą. Dzięki temu duński fizyk miał dostęp do darmowego piwa kiedy tylko miał na to ochotę. A po latach uganiania się za atomami zimne piwko z całą pewnością mu się należało!

#6.


W świecie nauki nie brakuje barwnych postaci - naprawdę! Niemniej jedna z nich osiągnięciami i stylem życia zdecydowanie wyróżniała się na tle innych. Kiedy Albert Einstein, bo o nim właśnie mowa, rozwodził się z pierwszą żoną, obiecał, że spłaci ją z pieniędzy, które otrzyma wraz z nagrodą Nobla. Słowo ciałem się stało - i całe wynagrodzenie otrzymane kilka lat później trafiło w ręce Milevy Marić. Sam zaś Albert, z typowo niemieckim wdziękiem, zaraz po rozwodzie ożenił się ponownie - tym razem z własną kuzynką.

#7.

Joseph J. Thomson otrzymał w 1906 roku nagrodę Nobla za stwierdzenie, że elektrony zachowują się jak cząsteczki elementarne. Z kolei jego syn, George Paget Thomson, nieco ponad 30 lat później otrzymał nagrodę Nobla za... stwierdzenie, że elektrony zachowują się jak fale. A więc wszystko zostaje w rodzinie, tylko jakoś tak... na opak.

#8.

Okazuje się, że nagroda Nobla ma nie tylko dobre strony. Przed dylematem "co gorsze" stanął w 1933 roku Paul Dirac, angielski fizyk i jeden z twórców mechaniki kwantowej, który ponad wszystko inne cenił sobie swoją prywatność. Uniknąć rozgłosu chciał tak bardzo, że rozważał odmowę przyjęcia nagrody. Zgodził się ponoć dopiero wtedy, kiedy uświadomiono mu, że zostanie pierwszą osobą, która nie chciała Nobla, zaowocowałoby zupełnie przeciwnym skutkiem.

#9.

Mimo że liczebność Żydów szacuje się na 0,2% populacji świata, to oni zdobyli aż 20% wszystkich przyznanych nagród Nobla - za doprawdy zróżnicowane osiągnięcia. Doszło nawet do tego, że nagrodę otrzymał Fritz Haber - wynalazca pierwszego współcześnie użytego trującego gazu (gazem chlorowym posłużyli się Niemcy w II bitwie pod Ypres w 1915 roku). Żyd-wynalazca gazu chemicznego - tragikomiczne. Bardziej "zabawnie" byłoby już chyba tylko gdyby o przyznaniu nagrody Nobla decydowali Niemcy.

#10.


Naukowcom nie sprzyja los czy żona? To dość tendencyjne pytanie, ale analizując przypadek Roberta Lucasa (tak samo zresztą jak Alberta Einsteina sprzed lat), można dojść do dwojakich wniosków... Ekonomista ten, rozwodząc się z żoną w 1988 roku, zgodził się na warunek zobowiązujący go do przekazania połowy pieniędzy, jeśli w ciągu 7 lat od rozwodu otrzyma nagrodę Nobla. I Lucas dostał nagrodę. Tak, dokładnie w 1995 roku. Najwyraźniej "gwarancję możliwości kontynuowania badań" należy rozumieć nie tylko w aspekcie finansowym...

Źródła:
1, 2, 3
4

Oglądany: 102026x | Komentarzy: 48 | Okejek: 339 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

21.02

20.02

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało