Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

8 znacznie ciekawszych samochodów za cenę jednego lub dwóch Passatów

88 581  
186   89  
Kolejna generacja Passata już dostępna, setki firm z całej Polski pospieszyły więc z pewnością by złożyć zamówienie na "najbardziej prestiżową limuzynę na rynku". Powiało nudą - kolejny raz zresztą. A gdyby tak zastąpić flotowe Passaty czymś... ciekawszym? Oto alternatywne (z pewnością bardziej ekologiczne) modele - dostępne w Polsce i kosztujące tyle co jeden, najwyżej dwa nowe Passaty.

Ile to jest jeden Passat? Teoretycznie ceny nowego modelu zaczynają się od 92 tys. złotych, ale która szanująca się polska firma zdecydowałaby się na "goły" wariant z benzyną pod maską? No właśnie... Po zmianie silnika na jedyny słuszny bardzo trujący środowisko i dodaniu kilku opcji wyposażenia cena podskakuje do ok. 150 tysięcy złotych. A to już kwota, z którą można powybrzydzać.

W cenie jednego Passata


Ford Mustang


Pomijając paskudny tył i niezbyt zachęcającą promocję, nowy Ford Mustang to samochód, któremu nic nie brakuje. Tym bardziej, że kosztuje nie tak znowu wiele (i nie trzeba sprowadzać go ani zza Odry, ani zza Oceanu). 157 tys. złotych za wersję z 2,3-litrowym silnikiem EcoBoost (314 KM - nie taki diabeł straszny jak go malują) bądź 178 tys. za wersję GT z pięcioma litrami pod maską - niemal promocja. Oczywiście gdyby doliczyć opcje dodatkowe, cena poszybowałaby w górę, ale nawet wśród przedstawicieli handlowych nie brakuje osób, które wolałyby jeździć gołym Mustangiem niż luksusowo wyposażonym Passatem. A wśród czytelników Joe Monstera?

Honda Civic Type-R


Że niby Civic ciekawszy od Passata? Cóż, zdania są podzielone. Ale wersja Type-R powinna przekonać do siebie nawet najbardziej zatęchłych miłośników niemieckiej motoryzacji. Tym bardziej, że cena jest zachęcająca - 144 tysiące złotych (plus 2,5 tysiąca za metaliczny lakier). Argumenty za? 5,7 sekundy od 0 do 100 km/h, 270 km/h prędkości maksymalnej oraz okrążenie Nurburgringu w 7 minut 50 sekund - najszybciej w klasie seryjnie produkowanych samochodów przednionapędowych. Do tego "zaledwie" 2-litrowy silnik (o mocy 310 KM), czyli bez szalonej zwyżki za ubezpieczenie OC.

Toyota GT86


Kto by pomyślał, że jeden z najciekawszych samochodów ostatnich lat zbuduje Toyota? Ta sama, której ostatnie podrygi emocji skończyły się z rajdowymi sukcesami Celiki? A jednak - i to we współpracy z Subaru. Toyota GT86 tudzież Subaru BRZ to tylnonapędowa propozycja dla miłośników mocnych wrażeń. 4-cylindrowy bokser o mocy 200 koni, 6-biegowa skrzynia manualna i doskonałe wyważenie w sam raz dla miłośników jazdy bokiem - słowem, wszystko czego potrzeba, by zupełnie zapomnieć o konieczności dojazdu do klienta. Ceny? Od niecałych 120 tysięcy złotych. Sorry, Passacie - leżysz na deskach.

W cenie półtora Passata


Mercedes A45 AMG


Mercedes klasy A? Jeszcze do niedawna trudno było o samochód marki Premium, który w świadomości użytkowników kojarzyłby się gorzej. Podpieranie się lusterkami w ostrzejszych zakrętach z pewnością nie dodawało mu uroku. Z czasem jednak wszystko się zmieniło - na lepsze! Do tego stopnia, że najnowszą A-Klasę - i to w wersji AMG - kupić można za niecałe 190 tysięcy złotych. W zamian otrzymuje się agresywnie wyglądający, ale całkiem praktyczny samochód z napędem na 4 koła i skromnymi 360 KM pod maską. Pojemność silnika - raz jeszcze 2,0 l. Ku satysfakcji unijnych ekologów i towarzystw ubezpieczeniowych.

Subaru WRX STI


Na zakup Imprezy WRX STI nieco się spóźniliśmy. Producent postanowił bowiem wykreślić z nazwy słowo "Impreza". Pozostało Subaru WRX STI. Choć nazywa się dumnie jak robot z Gwiezdnych Wojen, kontynuuje imprezową tradycję - 300 koni mechanicznych z 2,5-litrowego silnika typu bokser (brzmiącego nawet lepiej niż Polonez z dziurawym wydechem), stały napęd na wszystkie koła, wielki wlot powietrza na masce i obowiązkowe "skrzydło" na tylnej klapie. Jeszcze tylko złote felgi i... 187 tysięcy złotych. Brzmi fair.

W cenie dwóch Passatów


Alfa Romeo 4C


Wybrać Alfa Romeo zamiast Volkswagena? O nie, to zbulwersuje każdego szanującego się Janusza! Zaryzykujmy jednak... Model 4C - mało w Polsce znany, ale dostępny. Za 266 tys. złotych, czyli tyle co dwa wysokoprężne Passaty w podstawowych wersjach. Co w tej sytuacji proponują Włosi? Silnik pojemności zaledwie 1,75 litra - to chyba jeszcze niższa stawka za ubezpieczenie! Za to 240 koni mechanicznych, umieszczony centralnie silnik, napęd na tylne koła, zaledwie 1,18 m wysokości i "pierwsza setka" w 4,5 sekundy, czyli wynik godny najbardziej zaprawionych w bojach polskich smakoszy.

Audi RS3


Sportowe Audi? Dla wielu to podstarzałe A3 ze 150-konnym 1,9 TDI. W tym wypadku trudno jednak byłoby obronić tezę o wyższości nad nowym Passatem. Co innego nowe Audi RS3. 2,5-litrowy, 367-konny silnik TFSI,, uwielbiany przez wielu napęd quattro, pięcioro drzwi, bagażnik - czego chcieć więcej do ekspresowego dowożenia ulotek? Cena - nieco wyższa. 257 tysięcy złotych plus żenująca dopłata 670 zł za "przygotowanie samochodu do wydania" (doprawdy, że też nie wstyd Audi umieszczać tego dopisku w cenniku...).

Porsche Boxster


Złośliwi mówią, że Porsche to właściwie też Volkswagen, tylko droższy. Ale żaden z tych malkontentów raczej nie wzgardziłby własnym - nawet gdyby miał to być Boxster w najbardziej podstawowej wersji. Za 250 tysięcy złotych Porsche Polska oferuje Boxstera z miękkim, materiałowym dachem i 265-konnym silnikiem. Bunkrów nie ma, ale też jest... fajnie. Mniej niż 6 sekund od 0 do 100 km/h pozwoli zostawić pod światłami każdego Passata. Niezależnie od tego jak mocno "kierownik diesla" udeptywałby gaz.
35

Oglądany: 88581x | Komentarzy: 89 | Okejek: 186 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

06.04

05.04

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało