Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Wielopak weekendowy LIII

18 548  
4   16  

Ani się obejrzeliśmy, a wielopakowi stuknął roczek. Jak wiadomo, każda okazja jest dobra do urządzenia imprezy, a co dopiero taka... No, co Wam będę dużo mówić - faktem jest, że panowie jacyś tacy zmęczeni bardzo... i Reszka znowu musiała dybać nadgodziny. Wstrętni wykorzystywacze...  płacić też pewnie zechcą w naturze :>

- Czy ktoś z państwa zgubił może plik banknotów stuzłotowych spięty czerwoną gumką??
- Jezuuuuuuu, ja zgubiłem.
- Proszę. Znalazłem pańską czerwoną gumkę.

by Dupablada

* * * * *

Do lekarza przychodzi młody rolnik:
- Panie doktorze, moje małżeństwo się rozpada, moja żona ma za duży temperament.
- No to musi pan się bardziej starać, pieścić ją, całować..., kobieta wymaga zaspokojenia, bo inaczej rzeczywiście wasze małżeństwo może się znaleźć w opałach.
- Kiedy nie mam na to czasu - od świtu do nocy w polu, a jak mi nawet przyjdzie tam ochota, to żony nie ma pod ręką.
- Na to jest prosty sposób - niech pan zabiera w pole strzelbę. Jak pan będzie miał czas i ochotę wypali pan w powietrze, to żona będzie wiedziała, że ma przyjść.
Po paru tygodniach chłop z niewyraźną miną znów zjawia się u lekarza.
- No i co - poskutkowała moja rada?
- Na początku to i owszem, ale tydzień temu zaczął się sezon łowiecki i to był ostatni raz kiedy ją widziałem...

by Nicku

* * * * *

Żona zaprosiła sobie kochanka na wieczór. Niespodziewanie rozlega się dzwonek u drzwi - oczywiście mąż. Spanikowany facet, goły, chowa się do szafy. Mija godzina, dwie, trzy - gościu doczekał do nocy... Cichutko uchyla szafę - ok, wszyscy śpią - można spadać. A że był na golasa ubrał się w futro kochanki. Niestety - mąż dopiero przysypiał i usłyszał jakiś szmer, otwiera oko i widzi w świetle ulicznych latarni postać wyłażącą z szafy:
- Kto ty jesteś ??????
- Mol
- A futro ?????
- Zjem w domu...

by Tomkoo

* * * * *

Nauczycielka pyta dzieci, kim chcą zostać jak dorosną.
- Masza: Ja bedę lekarzem.
- Kola: Ja kosmonautą.
- Natasza: Ja będę mamusią.
- Waniuszka: A ja pomogę Nataszce zostać mamusią...

by Iskierka

* * * * *

- Dzieci, mam dla was dzisiaj zagadkę. Pobawimy się troszkę. Powiedzcie, jaka część mego ciała najbardziej wam się podoba, a ja wam powiem kim będziecie w przyszłości.
- Natasza: Iwanowa! Wasze oczy są piękne!
- Oj Nataszko widzę, że zostaniesz okulistką.
- Wiktor: Iwanowa!Wasze włosy są cudowne!
- O proszę, a tutaj mamy fryzjera!
- Masza: Iwanowa! Wasze zęby są takie białe jak perełki!
- Maszo! Niewątpliwie zostaniesz stomatologiem! A ty Waniuszka co tak cicho siedzisz? Spójrz na mnie i powiedz, co ci się we mnie podoba, a ja ci powiem kim będziesz!
- Waniuszka: Iwanowa! Ja już sam zrozumiałem, że będę mleczarzem...

by Iskierka

* * * * *

Diabeł proponuje pakt prawnikowi: "Sprawię, że będziesz wygrywał wszystkie procesy, będziesz zarabiał 50 000 Euro, i żył jak pączek w maśle. Za to chcę tylko duszę twoją, twojej żony, dzieci, krewnych i wszystkich znajomych."
"Dobra - mówi prawnik - zgadzam się, ale gdzie tu jest jakiś kruczek?"

by Quetzalcoatl

* * * * *

02:00 w nocy - do drzwi Leppera puka narąbany jak bela gość. Endrju otwiera ...
- (piiiiiiiip) , czego pan chce o tak późnej porze?!
- Chccęę wstąpić do Samoobrony i to od zaraz - chwiejnym głosem zakomunikował...
- Panie jest druga w nocy, przyjdź pan jutro rano do biura poselskiego to się pan zapiszesz, przynieś pan zdjęcie i nie będzie problemu, ale nie o drugiej w nocy
- Nie ma mowy, ja chcę teraz i już, od zaraz - zdjęcie mam przy sobie..
- Nie no ale panie daj pan spokój - tłumaczy się przewodniczacy nie mam w domu druków, pieczątek itd (zapomniał wspomnieć o kłopotach z pisaniem) - przyjdź pan do biura
- Nie ruszę się stąd, do rana będę stał a zostanę członkiem Samoobrony ....
Przekomarzał się tak bitą godzinę - Endrju zmiękł, wyciągnął z szafki wszystkie niezbędne dokumenty - gość je wypełnił, otrzymał legitymację i zadowolony jak dziecko już miał iść do domu - przewodniczący jednak zatrzymał go i pyta gościa, dlaczego mu tak zależało na wstąpieniu w szeregi Samoobrony...
- A bo panie to było tak: Wróciłem wcześniej z delegacji, wchodzę do domu, patrzę a tu żona na środku pokoju bzyka się z sąsiadem, wchodzę do pokoju córki a ta ostro zabawia się z dwoma facetami na raz, wpadam do pokoju syna a ten w najlepsze ze swoim kolegą z ławki... Stanąłem na środku pokoju i wrzasnąłem na całe gardło
TO JA WAM K..WA TERAZ WSTYDU NAROBIĘ!

by Altaro

* * * * *

Student medycyny był bardzo zdziwiony swoją oceną z egzaminu, udał się więc do wykładowcy, by wyjaśnić sytuację.
- Pamięta pan wykonany przez siebie obraz usg ze swoją wątrobą, żołądkiem, trzustką? - usłyszał od profesora.
- Ależ oczywiście - odpowiedział.
- Bardzo dobrze wykonany, profesjonalnie wręcz - kontynuował wykładowca.
- Dobrze wykonany... dlaczego w takim razie oblałem?
- Wie pan, nie miałem wyboru. Nie widziałem w tym serca...

by Banshee2

* * * * *

Mężczyzna wchodzi do banku z pistoletem w dłoni i drze się :
- Zamierzam okraść wszystkich mężczyzn i wycałować wszystkie kobiety w tym banku!!!
Jeden z mężczyzn przebywający w banku wraz z żoną staje w obronie honoru kobiet:
- Może pan okraść wszystkich mężczyzn, ale nie będzie pan całował wszystkich kobiet!!!
Jego żona odpycha jednak męża i mówi :
- Frank nie przeszkadzaj panu, pan okrada bank.

by Zbiszek

* * * * *

Andrzej L. umarł i po kilku dniach u bram nieba zjawia się diabeł, wlokąc go za biało-czerwony krawat.
- Co ty wyprawiasz? Ja go tu nie chcę – mówi św. Piotr.
- Proszę Cię, oddaj mi przysługę. Jest tu dopiero od trzech dni, a już zablokował mi drogę do czterech kotłów.

by Petrela 

* * * * *

Kompania w legionie cudzoziemskim stacjonowała na Saharze przez trzy lata. Przez ten czas żołnierze nie mieli kontaktu z kobietą. Zdecydowali się w końcu posłać jednego szeregowego na tydzień do najbliższego miasta, aby spędził trochę czasu z kobietą, a następnie wszystkie szczegóły im opowiedział. Po tygodniu szeregowiec wraca, uśmiechnięty i zrelaksowany. Cała kompania zebrala się wokół aby posłuchać o jego wyczynach.
- W trzeci dzień ...- zaczyna szeregowiec.
- Nie! Nie! - przerywają mu głosy wokoło - Zacznij od pierwszego dnia !!!
- A więc trzeciego dnia - kontynuuje szeregowy - spytała mnie, czy mógłbym przerwać, żeby mogła pójść do łazienki.

by Zbiszek

* * * * *

Było sobie kiedyś stare małżeństwo... które od dłuższego czasu, że tak powiem delikatnie, nie za bardzo się trawiło. Prawie non stop burdy, krzyki, wrzaski... no po prostu nie można było spokojnie żyć w sąsiedztwie. Tym bardziej nikt nie próbował nawet podskoczyć panu domu, gdyż parał się facio w wolnych chwilach czarną magią. Często straszył nawet swoją małżonkę i sąsiadów że jak umrze, to gdy bedzie leżał w trumnie, otworzy ją i wykopie się własnymi rękami z grobu, i będzie ich straszył do końca ich żywota. Jak wykrakał tak też się stało. Kipnął on na atak serca... więc zgodnie ze zwyczajem żona pochowała go w trumnie na cmentarzu, a po pochówku stypa... jednak na stypie wszyscy weseli... jak podczas co najmniej weseliska. W końcu jeden z sąsiadów nie wytrzymał i podszedł do szalejącej na parkiecie wdowy z pytaniem.
-Przepraszam że przeszkadzam, ale nie boi się pani że mąż się odkopie i będzie nas straszył?
-A niech kopie sukinsyn... ustawiłam trumnę do góry nogami...

by Lennox

* * * * *

Przychodzi uczeń trzeciej klasy podstawówki do pani nauczycielki, która dopiero co zaczęła pracę w szkole i mówi:
- Niech pani nie chodzi do lasu, bo panią zjedzą!!
Pani tylko kiwnęła gową. Po jakimś czasie mały znów przychodzi i mówi to samo. Pani się pyta:
- A dlaczego?
- Bo słyszałem jak mówił pan od przyrody do pana od fizyki: "Szanowny panie kolego, tę nową nauczycielkę, jakby tak dostać w lesie to by była uczta!!!"

by Paskud

* * * * *

Oscar był pechowcem. Wydał kupę kasy na kurs spadochronowy, w końcu wyskoczył z samolotu i pociągnął linkę spadochronu. Czasza otwarła się ale spadochron odpiął się i odfrunął swobodnie. Oscar pociągnął linkę rezerwowego spadochronu, ten jednak też odpadł i mężczyzna począł się modlić do Boga o jakiś cud, który uratował by go przed niechybną śmiercią. Ku swojemu zdziwieniu zauważył, że w górę z zadziwiającą szybkością podąża jakaś kobieta.
- Hej, czy wie coś pani o spadochronach ? - zawołał gdy się mijali w powietrzu.
Usłyszał odpowiedź :
- Nie.... A czy zna się pan na kuchenkach gazowych ?

by Zbiszek

Mówią, że dobra impreza to taka, po której za sprzedane flaszki, można wyprawić kolejną. A jeszcze lepsza, kiedy po kolejnej zarabiasz choć na połówkę. I może Kozak zrobiłby na dziś tego wielopaka, gdybym jak ta głupia nie pobiegła do punktu skupu... Znalazła się też kolejna okazja: panowie postanowili wypić zdrowie Pani Redaktor Qbek i Pani Moderator Aishy (witamy w klubie).  No to cyk... i czas na szmoncesiki:

Herszek podróżując w sprawach handlowych, zatrzymuje się na dłuższy czas w pewnym miasteczku i pisze do żony:
"Po pierwsze pragne ci donieść, że dzięki Bogu jestem zdrowy i mam nadzieję, że ty też. Po drugie proszę cie przyślij mi twoje kapcie. Zapewne zadasz sobie pytanie dlaczego proszę cię o twoje kapcie, a nie o moje kapcie. Gdybym cię prosił :"Przyślij mi moje kapcie", Ty byś przeczytała "moje" kapcie i pomyslała, że mnie chodzi o twoje kapcie, a nie moje. A więc napisałem ci "twoje kapcie" i ty przeczytasz "twoje kapcie", a wtedy zrozumiesz, że ja mam na myśli moje kapcie, a nie twoje kapcie. A więc proszę cię, przyślij mi twoje kapcie"

by Iskierka

* * * * *

Żółtko, któremu urodził się syn, mówi do przyjaciół:
- Jeszcze nie zrobiłem mojemu synkowi metryki. Jak myślicie, podać wcześniejszą czy późniejszą datę urodzenia?
- Wcześniejszą- radzi jeden
- Póżniejszą - radzi drugi
- A dlaczego nie podać prawdziwej daty?- pyta trzeci
Na to Żółtko:
- Rzeczywiscie, o tym nie pomyślałam...

by Iskierka

* * * * *

W pewnym miasteczku rabin zwołał zamożniejszych Żydów do synagogi i zwraca się do nich, żeby się złożyli na remont świątyni.
- Patrzcie, jak nasza światynia wygląda: szyby stłuczone, ściany odrapane, podłoga brudna i zniszczona, gorzej niż w bajzlu...
Głos z sali:
- O właśnie...
- Panie Kon, co to ma znaczyć: "O właśnie..?"- pyta oburzony rabin
- Przypomniałem sobie, gdzie zostawiłem kalosze..

by Iskierka

* * * * *

Rabin wywiesił przed synagogą napis: "Modlitwa bez nakrycia głowy jest takim samym grzechem jak cudzołóstwo".
W grupie przyglądających się wywieszce pobożnych Żydów staje Mojżeszowicz:
"Oj waj, próbowałem i jednego i drugiego. Mówię wam kooooolosalna różnica"

by Altaro

Kozaaaaak!!! Śpi. Mam nadzieję, że odpocznie i za tydzień przygotuje super zestaw. Bo jeśli znów jakaś okazja się przytrafi, to za tydzień może nie być Teleranka... tfu, wielopaka (a podobno miałam mieć najmocniejszą głowę...)


Oglądany: 18548x | Komentarzy: 16 | Okejek: 4 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

04.04

03.04

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało