Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Co jedli i pili piraci?

150 319  
457   45  
Piracki los to nie tylko gwałty, grabież i przemierzanie oceanów. To także radzenie sobie z głodem, groźbą szkorbutu i nadmiarem rumu w głowie. Oto kilka elementów pirackiego menu. Prawie jak jadłospis studenta.

#1. Rum

W okresie rozkwitu piractwa nie znano jeszcze białego rumu, którego dzisiaj używa się głównie do przygotowywania drinków. Tradycja głosi, że po raz pierwszy destylacji soku z trzciny cukrowej dokonano na Karaibach w XVII wieku, a wcześniej trunek ten był niezwykle ostry. Duża moc, niska cena oraz dostępność sprawiały, że rum był początkowo lekarstwem służących i niewolników – uśmierzał ból, pozwalał zapomnieć o trudach życia. W XVII wieku ładownie statków były już przeładowane tym trunkiem. Korsarze używali go do „pozyskiwania” nowych towarzyszy: wystarczyło hojnie napoić majtka rumem, by zalał się w sztok i przez to nie zdążył na swój okręt. Taki marynarz był uznawany za dezertera i jedyną rozsądną decyzją w tym przypadku było rozpoczęcie życia pod piracką banderą.

Na okrętach brytyjskiej marynarki w XVIII wieku marynarze rozcieńczali rum wodą i dodawali do niego nieco cukru oraz soku z limonki (grog). Dzięki temu organizmy wilków morskich dostawały witaminę C chroniącą przed szkorbutem. W 1740 roku zarządzono, by rozcieńczony rum wydawać załodze dwa razy dziennie. W 1824 roku wprowadzono cięcia i trunek wydawano już tylko raz dziennie, a 26 lat później zredukowano porcję do jednej czwartej pinty. Ostatecznie zaprzestano wydawania rumu dopiero w 1970 roku.

#2. Salmagundi


To danie pełniło dwie ważne funkcje – pozwalało na pozbycie się zepsutego mięsa i ratowało przed niedoborami witamin. Wystarczyło wziąć dowolne mięso, porąbać na kawałki i solidnie zamarynować w winie oraz przyprawach. Dodawano jeszcze gotowane jajka, zieleninę, tłuszcz i ocet.

#3. Bumbo (lub bumboo)


Kolejny po rumie ulubiony trunek piratów. Jeśli „legalni” marynarze pili grog, to piraci woleli właśnie bumbo. Dlaczego? Bo smakował lepiej. Wystarczyło rozcieńczyć 50 ml rumu 25 ml wody, dodać dwie kostki cukru, nieco cynamonu i muszkatołowca. Warto zauważyć, że piraci rzadziej chorowali na szkorbut niż marynarze marynarki wojennej lub handlowej. Mieli krótsze rejsy, ale też w ich diecie było więcej świeżych ryb, owoców i warzyw. Z tego powodu nie musieli dodawać do trunku limonki.

#4. Rumfastian


Jeśli szeregowi piraci zapijali się rumem lub bumbo, kapitan popijał coś bardziej szlachetnego. Rumfastian przygotowywano z ale (piwa górnej fermentacji), dżinu, cherry, surowych jajek, cynamonu i gałki muszkatołowej.

#5. Piwo


Piwo nie było często spotykanym napojem na Karaibach. Głównie z powodu niedostępności surowców potrzebnych do jego przygotowania. Serwowano je w karczmach, gdzie przesiadywali piraci, ale jego cena powodowała, że nie cieszyło się specjalnym powodzeniem.

#6. Co jeszcze jadali?


Na pokład zabierano najczęściej jakieś bydło i drób, dzięki czemu zapewniano „dostawy” mleka oraz jaj. No i zawsze można było pozyskać mięso. Łowiono ryby i żółwie, a za przekąskę robiły suchary. Świeży chleb piraci mieli w ustach tylko gdy zawijali do jakiegoś portu. Pierwsze tygodnie rejsu upływały pod znakiem różnorodności menu. Potem kończył się zapas jedzenia dla zwierząt i należało je zabić. Mięso przechowywane na pokładzie ulegało zepsuciu, a widok czerwi nie robił na piratach żadnego wrażenia. W najgorszym momencie przygotowywano zupę z kości – rzadką i pozbawioną smaku, pitą w kubkach jak herbatę.

#7. Słonina


Mięso trzymano w mocnym roztworze solnym, by zapobiec jego zepsuciu. Największą zaletą słoniny była jej wysoka kaloryczność.

#8. Warzywa, owoce, dziczyzna i ziemniaki


Po dopłynięciu do jakiegoś lądu piraci rozpoczynali polowanie na wszystko co biega bądź lata. Upolowane mięso poddawali wędzeniu lub piekli na ogniu. Podczas długiego rejsu świeże warzywa i owoce to prawdziwy skarb. Podobnie jak dziczyznę, te produkty również starano się zabrać z wyspy. Czasem piraci po prostu kupowali jedzenie albo wymieniali na inne towary, najczęściej dotyczyło to ziemniaków (także batatów), gdyż całkiem nieźle zastępowały chleb.

Źródło: 1, 2, 3
3

Oglądany: 150319x | Komentarzy: 45 | Okejek: 457 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

14.08

13.08

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało