Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Reklamy w filmie, czyli lokowanie produktu w najlepszym wydaniu

163 003  
339   82  
„Product placement”, zjawisko zwane w Polsce jako lokowanie produktu, jest jednym z podstawowych nośników reklamy w filmach. Szczególnie nachalne promowanie znanych marek, które wyłożyły gruby hajs na taki zabieg marketingowy, powoduje też, że kinomanów krew zalewa.
To zabieg stary jak kino. I co najważniejsze – zabieg wyjątkowo skuteczny. O czym zaraz się przekonacie.

Ray-Bany Tomka w „Ryzykownym interesie”

Ktoś jeszcze pamięta tę błahą komedyjkę, w której liczący sobie lekko ponad dwadzieścia lat Tom Cruise urządza w domu swoich rodziców dom publiczny?

Ten film był prawdziwą przepustką do sławy zarówno dla tego młodego aktora, jak i Ray-Banów (model Wayfarer), w których jego bohater paradował, a nawet spod których zerkał na plakacie promującym tę produkcję.


Okulary te były dostępne na rynku już parę lat wcześniej, jednak ich sprzedaż szła dość licho. Dwa lata wcześniej jedynie 18 000 par znalazło swoich nabywców. W 1982 roku producent przeciwsłonecznych pingli zaczął korzystać z usług firmy wyspecjalizowanej w lokowaniu produktu. Ta załatwiła Ray-Banom „rolę” w filmie z Tomem Cruisem, czego efektem był wzrost sprzedaży Wayfarerów o 2000%!

Ray-Bany Tomka w „Top Gun”

Ray-Bany zaczęły sprzedawać się w milionowych ilościach i do dziś uznawane są za jeden z żelaznych symboli lat 80.
W ciągu kolejnych pięciu lat okulary tej marki pojawiły się aż w 60 różnych produkcjach, wliczając w to inny przebój z Cruisem - „Top Gun”. Ray-Bany 3025, znane także pod nazwą The Aviator były okularami produkowanymi od 1936 roku, a więc trudno tu mówić o promocji nowego produktu. Zresztą całkiem udaną promocję to one już miały w 1944 roku, kiedy to generał Douglas MacArthur pojawił się na filipińskiej plaży dając tym samym symboliczny znak do rozpoczęcia ataku na japońskiego okupanta. Wszystkie światowe gazety publikowały wówczas zdjęcie generała pozującego w słynnych Ray-Banach.


Przeszło cztery dekady później na nos założył je Tom Cruise, grający pilota Mavericka. Film, jak wszyscy pamiętamy dorobił się statusu dzieła kultowego, a Aviatory stały się kolejnym gadżetem, który chciał mieć każdy dzieciak. Pod wpływem „Top Gun” ze sklepów zaczęło znikać 40% więcej okularów tego modelu. Efektem ubocznym zaś było drastyczne zwiększenie się ilości młodzieży szturmującej punkty poborowe U.S. Navy. Wszyscy chcieli zostać pilotami...


E.T. i fabryka czekolady

Kiedy Spielberg zasiadł za sterami familijnej produkcji o chłopcu pomagającemu pewnemu kosmicie wrócić do domu, pewne było jedno – ten film będzie wielkim hitem. Reżyser chciał umieścić w swoim dziele bardzo popularne draże M&M's. Niestety firma Mars, która produkowała te słodycze, odprawiła filmowców z kwitkiem. Wówczas na horyzoncie pojawił się Hershey – prawdziwy czekoladowy gigant, który bez wahania wyłożył na reklamę jednego ze swoich towarów okrąglutki milion dolców. Opłaciło się – dzięki kinowemu blockbusterowi firma zwiększyła swoje obroty o 63%.


Przy okazji – Hershey miał już wcześniejsze doświadczenie z takimi zabiegami. To właśnie tabliczka czekolady tej firmy, została zapamiętana, jako pierwszy w historii przykład lokowania produktu na celuloidowej taśmie. Miało to miejsce w 1927 roku – czekoladkę Hersheya pałaszował wówczas sam Gary Cooper w filmie pt. „Skrzydła”.


„Włoska robota” dla Mini Cooperów

W 2003 nakręcono remake starego, ale wciąż jarego filmu pt. „Włoska robota”. Wprawdzie w produkcji tej zabrakło znanych z oryginału Michaela Caine'a oraz Benny'ego Hilla, ale za to mogliśmy podziwiać aż 30 Mini Cooperów-S. Rezultat? Wzrost sprzedaży tych samochodów o całe 22%. Niestety oczom krytyków nie umknęło przesadne eksponowanie produktu BMW i twórcy filmu zebrali sporo cięgów za nachalną reklamę.


Fakt – znacznie zgrabniej promowanie tego pociesznego autka wyszło Jasiowi F.


„Między słowami” a brzegiem szklanki

Świetny film nakręcony przez Sofię Coppolę z Billem Murray'em i Scarlett Johansson w głównych rolach opowiada o pewnym podstarzałym, amerykańskim gwiazdorze, który odbywa podróż do Japonii, aby za gruby hajs reklamować tamtejszy produkt alkoholowy - Suntory Whisky.


Trunek ten istnieje oczywiście także i poza szklanym ekranem. Co więcej – znaną praktyką zarówno tej, jak i szeregu innych firm, jest ściąganie do Kraju Kwitnącej Wiśni (i ciepłego bukkake) hollywoodzkich aktorów… Japońskiego łyskacza reklamował Sean Connery i Keanu Reeves, a w latach 70. reżyserią reklamowych spotów zajmował się sam mistrz Akira Kurosawa.
Jednak to dopiero „Między słowami” i popisowa rola Murraya sprawiła, że Suntory Whisky zyskało międzynarodową sławę.

Bond jeździ BMW

Agent Jej Królewskiej Mości zawsze miał słabość do drogich i szybkich wozów. Bond rozbijał się już wozach produkowanych przez Astona Martina, Audi, Bentleya, Forda, Jaguara, Land Rovera, a nawet Jeepa.
W 1995 roku wraz z odświeżeniem serii o brytyjskim szpiegu i nadaniu mu twarzy Pierce'a Brosnana postanowiono wprowadzić też i reklamę kolejnego auta. Filmowe BMW Z8 Roadster zostało zaopatrzone w wyświetlacz na przedniej szybie, wyrzutnię rakiet oraz spadochron. Za 3 miliony dolców producent tego auta dostał niecałe dwie minuty czasu antenowego. Nie minął miesiąc od premiery filmu a BMW dostało ponad 9000 zamówień na ten samochód. Na samej tylko przedsprzedaży firma zarobiła 240 milionów dolców!


„Powrót do przyszłości” i buty, których jeszcze nie ma

Hurra! Dożyliśmy czasów, które przedstawił Robert Zemeckis w drugiej części „Powrotu do przyszłości”. Na młot Moradina! Gdzie te deskolotki, latające samochody, samosuszące się ciuchy i holograficzne rekiny? No, cóż, może i nasze ulubione gadżety z tego filmu jeszcze nie powstały, ale za to na osłodę dostaniemy… buty.


Tinker Hatfield – zatrudniony w firmie Nike projektant , który to w 1989 na potrzeby filmu stworzył futurystyczne obuwie z funkcją automatycznego dopasowywania się do nogi użytkownika, zapowiedział że jeszcze w tym roku produkt ten pojawi się na rynku. Limitowana wersja pozbawiona tego mechanizmu wystawiona została już w 2011 roku na eBay'u, przy okazji zbierania funduszy na cele należącej do Michaela J.Foxa fundacji walczącej z chorobą Parkinsona. Wówczas każda para butów Nike Mag kosztowała od 2 do nawet 10 tysięcy dolarów. Dzięki temu aktor zebrał na swój cel prawie 10 milionów dolców!


I na koniec pewien niepokojący fakt - Michael Bay pobił ostatnio rekord, umieszczając w czwartej odsłonie serii o Transformersach aż 55 bezczelnych reklam poupychanych pomiędzy spektakularnymi wybuchami, a pompatycznymi przemowami zapyziałej ciężarówki… I coś czujemy, że to nie jest jeszcze szczyt jego możliwości.;)

Źródła: 1, 2, 3
8

Oglądany: 163003x | Komentarzy: 82 | Okejek: 339 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

20.10

19.10

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało