Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

O tym, jak Puzon ze starego złomu odtworzył ducha klasycznego Trabanta 601. Już jeździ!

85 786  
555   106  
Mydelniczka, dykta, Ford Karton - to jedne z wielu przezwisk, jakie towarzyszyły trabantowi. Popularny samochód w czasach PRL dziś staje się pojazdem kultowym. Ale trabant to także krewniak Audi. Jest to samochód o wspaniałej historii. Zakochał się w nim bojownik Puzon1. I niniejszy artykuł przedstawia zdjęcia jego samochodu oraz historię odbudowy. Ale najpierw...

UWAGA! Link do głosowania na ten samochód na dole artykułu. Głosujmy na naszego bojownika i kolegę. Niech wygra! Głosowanie trwa do północy. Prosimy o głosy.

Kliknij i zobacz więcej!

Rys historyczny:

Jest rok 1904. W Zwickau niejaki August Horch otwiera fabrykę Horch & Cie. Motorwagen-Werke AG. Buduje tam samochody marki Horch. Co ciekawe - Horch wypuścił pierwsze niemieckie auta czterocylindrowe i pierwsze na świecie sześciocylindrowe. Horch był wizjonerem, ale niekoniecznie miał głowę do interesów. Wskutek perturbacji i kłótni z zarządem zostaje usunięty z własnej firmy. W roku 1909 Horch zakłada nową firmę - Audi (jest to łaciński odpowiednik jego nazwiska) i dalej kontynuuje produkcję samochodów w Zwickau, ale już z nową marką. Po różnych perturbacjach w roku 1932 firmy Audi, DKW, Wanderer i Horch utworzyły spółkę Auto Union. Symbolem spółki były cztery splatające się pierścienie (każdy z nich symbolizował jedną firmę).

Kliknij i zobacz więcej!

Dlaczego piszę o całej tej historii? Bo istotna rzecz, która się wydarzyła, to przyjęcie DKW (dotychczas znanego jako producent motocykli) do Auto Union i rozpoczęcie produkcji aut tej marki na skalę masową w zakładach Audi w Zwickau. Po II wojnie światowej Zwickau trafiło pod kuratelę Rosjan, bowiem znajdowało się w Niemczech Wschodnich, czyli w rosyjskiej strefie okupacyjnej. Fabryka została przemianowana na VEB Sachsenring Automobilwerke i zaczęto w niej produkować popularne samochody. A nasz bohater, czyli Trabant, całymi garściami czerpał z przedwojennych patentów i rozwiązań technicznych DKW. No i właściciel DKW Jorgen Shafte Rasmussen był fanem silników dwusuwowych, a jego oczkiem w głowie był dwusuwowy, dwucylindrowy rzędowy silnik, który po wojnie przejął samochód AWZ P70, a potem jego następca, czyli Trabant. Skąd wzięła się nazwa Trabant? Jest to tłumaczenie nazwy Sputnik, czyli pierwszego sztucznego satelity Ziemi. Tak oto po całej historycznej zawierusze mamy rok 1964 i oto powstaje trzecia generacja Trabanta - model 601. (A w zasadzie to druga i pół, bo drugiej generacji nie można traktować na poważnie, bo prócz zmiany nazwy i powiększenia pojemności silnika i delikatnego liftingu nie zmieniło się nic). No, ale Niemcy model 601 traktują jako trzecią generację, więc i my będziemy go tak traktować.

Kliknij i zobacz więcej!

Opis samochodu:

Z zewnątrz - sylwetka przyjemna dla oka, jak na tamte lata bardzo nowoczesna. Nadwozie to dwudrzwiowy sedan. Silnik, jak słowo się rzekło, dwucylindrowy, o pojemności 0,6 litra i oszałamiającej mocy 23 KM. Ale dzięki temu, że nadwozie było lekkie z duroplastu, samochód ważył niewiele ponad 600 kg, więc moc była naprawdę wystarczająca.

Kliknij i zobacz więcej!

W środku - zaskakująco dużo miejsca. Zadziwiająco przestronna kabina i bagażnik o maksymalnej pojemności do 1400 litrów, a wszystko to w samochodzie wielkości współczesnego Fiata 500.

Kliknij i zobacz więcej!

Wewnątrz - ascetyzm. Prędkościomierz i to wszystko. Nawet poziom paliwa trzeba było sprawdzać za pomocą specjalnego bagnetu.

Kliknij i zobacz więcej!

Według słów właściciela auto prowadzi się znakomicie, jest dość precyzyjne w sterowaniu, choć ma dość miękkie zawieszenie. No i nie wolno o tym zapominać i nie wolno przesadzać w zakrętach, bo sam osobiście widziałem czym kończy się taka przesada. Trabant przewrócił się na bok i poszło mu to dość sprawnie. Więc jeżeli weźmiemy pod uwagę, że nie jest to samochód sportowy, to frajdę z jazdy możemy czerpać całymi garściami. Przedni napęd i lekkie nadwozie powodowały to, że układ kierowniczy pomimo braku wspomagania chodzi lekko i jest zadziwiająco precyzyjny. Radek chwali sobie właściwości jezdne Trabanta. Z przodu nic nie przeszkadza w relacjach z pasażerką, bowiem dźwignia zmiany biegów umieszczona jest w kierownicy.

Kliknij i zobacz więcej!

Wygłuszenie samochodu? Jak się o to spytałem właściciela, zapytał mnie: A co to takiego? Otóż wygłuszenie nie istnieje i kierowca napawa się brzmieniem silnika. A ten jest niezapomniany. Z komfortowych dodatków: w wybranych modelach ogrzewanie tylnej szyby i tyle. Za to, ponieważ w trabancie silnik był z przodu, ogrzewanie samochodu działało wyśmienicie. No i jeszcze najważniejsze. Obecny właściciel zakochał się w Trabancie... za zapach. Zapach dzieciństwa, który zrozumieją ci, którzy mieszają paliwo i olej w proporcjach 1:50 przed dolaniem go do baku...

Historia odbudowy:

Kończymy z przystawkami i zaczynamy danie główne, czyli historię modelu, którego zdjęcia podziwiasz od początku artykułu. Historia jest warta opowiedzenia, gdyż każdy klasyk MUSI mieć swoją historię. No musi i basta! Zatem oddaję głos Radkowi (Puzon1):

W zasadzie to wszystko przez Karolinę. Poznałem Ją na Joe. Po kilku miesiącach pisania doszło do spotkania i "zaprzyjaźniliśmy się" na tyle, że obecnie jest moją żoną. Po jakimś czasie Karolina zamieszkała w Nowym Sączu. Życie płynęło bosko do chwili, kiedy przyjechaliśmy do rodzinnego domu Karoliny. Była to końcówka roku 2011. Wtedy go zobaczyłem. Trabant stał pod plandeką, którą zrzuciliśmy i stało się... Marzyłem, by odremontować klasyka, miał to być fiat 126p, ale gdy tylko ujrzałem Trabancika - wiedziałem, że dostanie drugie życie.

Kliknij i zobacz więcej!

Za jakiś czas (październik 2012) przyjechałem z lawetą i zabrałem go do Sącza. Wtedy zaczęła się zabawa. Na początku planowałem go tylko "odświeżyć", ale po zdjęciu duroplastów wyszło sporo rdzy. Na szczęście podwozie i konstrukcja nie były aż tak tragiczne, w najgorszym stanie był pas przedni i oczywiście nadkola. Tam prawdę mówiąc nie było nic. Dziury na wylot.

Kliknij i zobacz więcej!


Kliknij i zobacz więcej!


Kliknij i zobacz więcej!


Kliknij i zobacz więcej!


Kliknij i zobacz więcej!


Kliknij i zobacz więcej!

Zakasałem więc rękawy i z pomocą brata i kolegi zaczęliśmy szorowanie. Po oczyszczeniu samochód i tak trafił do piaskowania. W międzyczasie kompletowałem części zawieszenia. Wszystkie elementy zawieszenia, wahacze, resory oraz bębny i "sanki" zostały również wypiaskowane i pomalowane proszkowo. Wszystkie nadające się do ponownego użytku śruby i inne drobiazgi zostały oczyszczone i ocynkowane.

Kliknij i zobacz więcej!


Kliknij i zobacz więcej!


Kliknij i zobacz więcej!


Kliknij i zobacz więcej!

W marcu 2013 byliśmy już pospawani, w sierpniu 2014 trafiliśmy do lakiernika. Po lakierniku zaczęło się składanie, ale ze względu na zmianę miejsca pracy oraz zamieszkania i niosące się za tym przeprowadzki i brak pieniędzy, remont trochę przystanął. Około 6 miesięcy z samochodem nie robiłem nic, bo auto stało u szwagra w garażu, a ja byłem ponad 300 km dalej. Pod koniec 2014 r. zwiozłem z powrotem Trabiego i miałem już go pod ręką No i tak powoli, powoli się składaliśmy.

Kliknij i zobacz więcej!


Kliknij i zobacz więcej!


Kliknij i zobacz więcej!


Kliknij i zobacz więcej!

Silnik zakupiłem całkowicie nowy, wszystko nominał, skrzynia została nieruszana i póki co działa wyśmienicie.

Kliknij i zobacz więcej!

Summa summarum remont trwał ponad dwa i pół roku.

Po ponad 10 latach trabant, który stał przykryty czarnym workiem znowu odpalił, a miało to miejsce dokładnie 24 stycznia 2015.

https://www.youtube.com/watch?v=l1-CWeG-M1s

Niesamowite wrażenie, ciarki przeszły po plecach i łza stanęła w oku. I przede wszystkim towarzyszyła mi niesamowita duma i frajda. 31 maja 2015 Trabi sam wyjechał garażu i przejechał kilka metrów.
Kliknij i zobacz więcej!


Kliknij i zobacz więcej!


Kliknij i zobacz więcej!

Jestem uparty i jak coś zacznę, to skończę. Nie lubię robić fuszerki i dlatego to tyle trwało. Wszystkie części, które nadawały się do ponownego montażu były bardzo dokładnie wyczyszczone. To co się nie nadawało, zostało zakupione w stanie fabrycznie nowym, oczywiście oryginalne. Jedynie co zrobiłem "po swojemu" to tapicerka, wybór koloru i wzoru materiału.

Kliknij i zobacz więcej!


Kliknij i zobacz więcej!

Ale jak widać wszystko się udało i teraz śmigamy z żoną Trabim. Pochwalę się, że przejechaliśmy już ponad 40 km i Trabant spisuje się dzielnie! A efekt? Przeszedł moje najśmielsze oczekiwania. Samochód ma podarowane drugie życie.

Kliknij i zobacz więcej!


Kliknij i zobacz więcej!


Kliknij i zobacz więcej!


Kliknij i zobacz więcej!


Kliknij i zobacz więcej!


Kliknij i zobacz więcej!


Kliknij i zobacz więcej!


Kliknij i zobacz więcej!


Kliknij i zobacz więcej!


Kliknij i zobacz więcej!


Kliknij i zobacz więcej!


Kliknij i zobacz więcej!


Kliknij i zobacz więcej!

Chciałbym przekazać podziękowania dla żony Karoliny za cierpliwość, dla brata Filipa i kolegi Przemka za pomoc, dla szwagra Pawła za udostępnienie garażu. Tak w ogóle to pomagało mi mnóstwo osób, których może nie jestem teraz w stanie wymienić, ale dzięki nim cały remont przebiegł sprawniej, dzięki znajomościom tu i tam kilka rzeczy miałem zrobione "po kosztach", za co wszystkim serdecznie dziękuję.

Kliknij i zobacz więcej!

Szczególnie dziękuję rodzinie za pomoc. Mam dwóch wspaniałych synów, Jakuba i Macieja, myślę, że zaopiekują się oni w należyty sposób Trabancikiem. Chciałbym każdemu z nich podarować samochód. Więc następny projekt jest tylko kwestią czasu.
Kliknij i zobacz więcej!

Od redakcji: Radku - trzymamy cię za słowo!

I na zakończenie - film z przejażdżki. Za kierownicą Karolina!

https://youtu.be/Ny1UCtGf2T4


Jak widzisz właściciel włożył mnóstwo serca w odbudowę tego klasyka, by wyglądał jak samochód fabrycznie nowy.

Docenisz to? Zagłosuj na Trabanta - klikaj tutaj i oddaj głos na ostatnią pozycję z listy.

Dziękujemy za każdy głos!



Poczytaj poprzednie artykuły z tej serii. Dostępne są tutaj. Kopiowanie tylko z podaniem źródła.
4

Oglądany: 85786x | Komentarzy: 106 | Okejek: 555 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

29.01

28.01

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało