Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

7 utartych do porzygu schematów z komedii romantycznych

129 204  
389   89  
W potocznej mowie istnieje zjawisko zwane „babskim kinem”. Do tego wielkiego worka pełnego rozpaczliwych melodramatów, nudnych romansideł i podsyconych erotyką historii kup ciuszka, a zrobię ci loda, dostał się też upiorny gatunek zwany „romantyczną komedią”.

Ten koszmarek jest najczęściej omijany szerokim łukiem przez przedstawicieli płci męskiej. Czasem zastanawiamy się, jakim cudem nasze wybranki nie zauważają, że każde filmidło reprezentujące ten nieszczęsny gatunek jest najczęściej zlepkiem oklepanych schematów.

Kto się czubi…

On jest aroganckim, zamożnym, twardo stąpającym po ziemi playboyem, ona – ubogą pokojówką, początkującą prostytutką czy też hippiską sprzedającą wegańskie muffinki. Generalnie to postacie, które różnią się od siebie dość drastycznie. Oczywiście, kiedy już dojdzie do spotkania bohaterów, to ci niemalże skaczą sobie do gardeł. Z czasem jednak początkowa antypatia ustępuje i między parą zaczyna iskrzyć. Umawiają się na randki, flirtują, a nawet lubią swoje posty na fejsie.


Przykłady: „Masz wiadomość”, „Dziennik Bridget Jones”, „Co zdarzyło się w Vegas”

Zły chłopak nawrócony na dobrą drogę

Bohater jest lubiącym huczne zabawy łobuzem, nałogowym kobieciarzem i powsinogą. Uważa, że życie jest zbyt krótkie na to, by kisić się w stałym związku. Oczywiście w głębi duszy gość jest cholernym romantykiem, co to najchętniej wyśpiewywałby pościelowe serenady pod oknem swej wybranki i podcierał się ultramiękkim papierem toaletowym o zapachu jaśminu.
Na drodze tego poczciwego człeka staje ona – niewiasta o gładkim licu i równym uzębieniu. Bohater początkowo ma wobec niej jednoznacznie kopulacyjne plany, jednak w mig dosięga go strzała amora i rącze dymanko schodzi na drugi plan, ustępując miejsca romantycznym uniesieniom pikawy.


Przykłady: „Polowanie na druhny”, „Duchy moich byłych”, „Hitch”, „Dwa tygodnie na miłość”

Całowanie w deszczu

Kto lubi łazić na deszczu w przemoczonym ubraniu przylepiającym się do ciała i w pełnych wody butach, co to przy każdym kroku wydają z siebie dźwięk rozdeptywanej ropuchy? Każdy normalny człowiek w chwili, gdy zaczyna lekko siąpić w panice szuka wiaty autobusowej, klatki schodowej, przytulnej meliny czy jakiegokolwiek miejsca, do którego wszelkie opady atmosferyczne nie docierają. Inaczej sprawa wygląda w komediach romantycznych – tam gniew Neptuna jest idealnym tłem dla dramatycznych pocałunków i podniosłych szlochów radości. Gdyby nie ograniczenia wiekowe, to sążnista ulewa i gradobicie byłoby też i tłem dla podniosłej prokreacji w takt jakichś romantycznych zawodzeń.


Przykłady: „Cztery wesela i pogrzeb”, „Przypadkowa dziewczyna”

Sekret, który sprawia, że wszystko się wali

Każda, dosłownie każda romantyczna komedia musi mieć taki moment (najczęściej gdzieś w drugiej połowie seansu), kiedy cały romantyczny nastrój szlag trafia. Oto bowiem na jaw wychodzą pewne zatajone sekrety. Najczęściej sprawa wygląda mniej więcej tak: wspomniany już nawrócony bawidamek poznał swoją wybrankę w następstwie zakładu, który wcześniej zawarł z kumplem. Bohater miał niewiastę uwieść, zbałamucić i odebrać wygraną. Tymczasem biedak się w swojej ofierze zakochał, a ta właśnie odkryła jego tajemnicę. W tym miejscu dochodzi do burzliwej awantury, bolesnego zerwania, liścia sprzedanego prosto w męski policzek. Jednym słowem – smuteczek. Ale spoko – kolejny zwrot akcji wszystko naprawi i będzie można łezkę rozpaczy wytrzeć.


Przykłady: „Hitch”, „Jak stracić faceta w 10 dni”, „Miłość na zamówienie”

Miłość była cały czas tak blisko

Główni bohaterowie są tylko parą dobrych znajomych, przyjaciół z pracy czy sąsiadów. Nie mają przed sobą sekretów, dają sobie dobre rady, wypłakują się sobie nawzajem w rękaw… Gdyby nie to, że z bzykanka w tym wypadku nici, to byliby parą idealną. My to wiemy, wy to wiecie, ale oni z jakiegoś powodu już nie. Dalszy obrót spraw jest bardziej niż oczywisty – po kilku randkowych przypałach i nieudanych miłosnych podbojach przyjaciele lecą w ślimora i lądują w łóżku. Szkoda, że na dojście do tego potrzebowali aż tyle cennego dla nas – widzów – czasu.


Przykłady: „Kiedy Harry poznał Sally”, „Dziennik Bridget Jones”, „Don Jon” (swoją drogą – fajny film. Szczerze polecam – c.)

Przerwany pocałunek

Tak, wreszcie – po dłużyznach, banalnych gadkach i absolutnie nieśmiesznych scenach komediowych, dochodzimy do tego momentu, kiedy to bohaterowie uniesieni romantycznym uczuciem rzucają się sobie w ramiona, ich usta zbliżają się do siebie i… jeb! Coś tam się dzieje, co burzy zmysłowy klimat w drobny mak. Może to być wywracająca się łódka, na której parka sobie siedziała, wybuch gazu u sąsiadki z parteru czy gwałtowny spadek stopy procentowej. Grunt, że miłosna sytuacja zamienia się w sytuację dość niezręczną i na ostateczny dowód podniosłych uczuć trzeba jeszcze troszkę poczekać. W tym oczekiwaniu pomogą dłużyzny, banalne gadki i absolutnie nieśmieszne sceny komediowe.


Przykłady: „DEBS”, „Gry weselne”, „Kopciuszek” (tak, ten od Disneya)

Gonitwa na lotnisko

Jest miło, romantycznie, ale brak jakiejś konkretnej deklaracji z jednej ze stron. Przez to trudno o jakiekolwiek zobowiązania. Przecież wspólne jedzenie homara w restauracji i randka zwieńczona lodzikiem wcale nie musi prowadzić do jakichkolwiek zobowiązań. W tym momencie bohaterka zaskoczona zostaje propozycją pracy swoich marzeń, gdzieś na drugim końcu świata (w takim miejscu, gdzie nie ma telefonów, Internetu, a najlepiej także i prądu. W Zgierzu, dajmy na to). Bohater, dowiedziawszy się o planach wybranki swego życia, dostaje nagłego olśnienia i dochodzi do wniosku, że jednak to jest miłość. W odruchu desperacji gna na lotnisko, paraliżując cały ruch w mieście, wściekłym galopem przemierza kolejne terminale, aby w ostatnim momencie rzucić się na startujący samolot i wygłosić wzruszający monolog o dozgonnej miłości, chęci posiadania piątki dzieci i opuszczania deski klozetowej przed wyjściem z kibla. Babka zalewa się łzami, rzuca się w ramiona swego ukochanego. W tym momencie brawo biją pasażerowie, funkcjonariusze służby ochrony lotniska, stewardessy, pilot oraz automat do parzenia kawy.
Kurtyna, napisy.


Przykłady: „To właśnie miłość”, „Od wesela do wesela”


No i te plakaty…


20

Oglądany: 129204x | Komentarzy: 89 | Okejek: 389 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało