Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

"Happy Birthday" - słynna piosenka, której lepiej nie śpiewać w miejscu publicznym

54 916  
124   30  
Chyba nie ma wśród nas osoby, która nie słyszałaby nigdy piosenki "Happy Birthday". I nie ma się co dziwić, bo według Księgi rekordów Guinnessa jest to najbardziej rozpoznawalna piosenka anglojęzyczna. Nie każdy jednak wie, że za jej publiczne odśpiewanie można sporo zapłacić. Czy słusznie? Oto historia jej powstania i zamieszanie, jakie wywołują powiązane z nią prawa autorskie.

Kto napisał muzykę?


Autorstwo melodii do "Happy Birthday" przypisuje się dwóm siostrom z Kentucky - Mildred Jane Hill (ur. 1859) i Patty Smith Hill (ur. 1868).

Patty uczyła w przedszkolu i wraz z siostrą, znaną pianistką i kompozytorką, w 1889 roku zaczęła pracować nad zestawem dziecięcych piosenek. Cztery lata później panie wydały pierwszą kolekcję utworów pt. "Song Stories for the Kindergarten". Wśród nich znalazła się niepozorna piosenka pt. "Good Morning to All", której melodię tak dobrze dziś znamy.

Piosenka miała być przede wszystkim prosta w odbiorze i taka rzeczywiście była, Patty śpiewała ją dzieciom każdego ranka:


Good morning to you,
Good morning to you,
Good morning, dear children,
Good morning to all

Organizowanie przyjęć urodzinowych dla dzieci stało się popularne dopiero w latach 70. XIX wieku. Kultura celebrowania urodzin dopiero się rozkręcała i pojawiło się zapotrzebowanie na jakąś prostą, urodzinową piosenkę, a "Good Morning To All" była do tego celu idealna, łatwo wpadała w ucho.

Na początku pierwszego dziesięciolecia XX wieku w śpiewnikach dla dzieci zaczęła się pojawiać melodia sióstr Hill z tekstem związanym z urodzinami, jednak nikt nie wie, kto jako pierwszy go wymyślił i powiązał właśnie z melodią “Good Morning to All”.

Jeden z pierwszych wydruków “Good Morning to You” - widać alternatywną wersję tekstu: “Happy Birthday to You” ("The Beginners' Book of Songs," The Cable Company, 1912); Źródło: Robert Brauneis

Przez następne dwie dekady piosenka zyskiwała na popularności i była już mocno powiązana z urodzinami, utrwalając się w pamięci ludzi już pod tytułem “Happy Birthday to You". Wraz z rosnącą popularnością pojawił się jednak problem praw autorskich.

Skomplikowane prawa autorskie

Wspomniana książeczka "Song Stories for the Kindergarten" (zawierająca "Good Morning To All") wydana została w 1893 roku przy współpracy z Claytonem F. Summym, który zastrzegł prawa autorskie do wszystkich piosenek. Według ówczesnego prawa były one ważne przez 28 lat z możliwością przedłużenia o kolejne 14.

Przez pierwsze dwadzieścia kilka lat “Good Morning To All” praktycznie nie przyniosła żadnego zysku, a kiedy Summy przedłużył prawa autorskie w 1921, melodia była już dobrze znana i w powszechnym użyciu. Kiedy pojawiła się bez zapytania o pozwolenie w musicalu "As Thousands Cheer" w 1933, miarka się przebrała i młodsza siostra Patty i Mildred, Jessica Hill, pozwała do sądu reżyserów.

Nagłówek z The New York Times; 15 sierpnia 1934

Przy współpracy z Summym opublikowała piosenkę “Happy Birthday (to You)” i zastrzegła prawa do kilku jej wersji. Jednak Summy nie płacił siostrom Hill tantiem i te założyły kilka lat później własną firmę, The Hill Foundation, Inc. i pozwały Summiego.

Ostatecznie Clayton F. Summy Company zyskała prawa do “Happy Birthday”/”Good Morning to All” w zamian za 1/3 wpływów przez nią wygenerowanych.

I tutaj wszystko zaczyna się komplikować jeszcze bardziej.

Kiedy w 1932 Clayton F. Summy zmarł, jego interes - włączając w to prawa do piosenki - wykupił niejaki John F. Sengstack. W 1957 prawa przejął syn Sengstacka i zmienił nazwę firmy na Summy-Birchard Company. W latach 70. firma ta stała się częścią Birchtree, Ltd. Wreszcie w 1988 Warner Communications wykupił Birchtree za 25 mln dolarów ("Happy Birthday" stanowiła ok. jedną trzecią tej ceny).

W 1990 Warner połączył się z Time, a w roku 2000 Time-Warner został wykupiony przez America Online - tak powstał AOL Time-Warner. To jeszcze nie koniec! Dekadę później Time Warner odsprzedał dział muzyczny niezależnym inwestorom, którzy uformowali się pod nazwą Warner Music Group.

Zatem dzisiaj prawa do “Happy Birthday (to You)” posiada Warner/Chappell Music Inc., oddział wydawniczy WMG.

W międzyczasie prawa autorskie przedłużano dwukrotnie, najpierw dzięki Copyright Act z 1976 roku (chroniącym dzieło przez 75 lat od daty publikacji), a później w 1998 za sprawą Copyright Term Extension Act (który dodał kolejne 20 lat, przedłużając prawa aż do 2030 roku).

Przez ten czas piosenka zapewniła Warner/Chappell niezły zysk - wykorzystanie jej w filmach, spotach radiowych czy reklamach kosztuje od 1500 do 50 000 dolarów, co przynosi firmie ok. 2 mln dolarów wpływu rocznie.

Zysk, jaki przyniosła piosenka na przestrzeni lat

Przeciętny człowiek nie ma się jednak czego obawiać i może śmiało śpiewać sobie "Happy Birthday" pod prysznicem. Warner/Chappell wystawia rachunek jedynie tym, którzy wykorzystują piosenkę w celach komercyjnych lub wykonują ją publicznie (co jest zdefiniowane odpowiednimi zapisami - "publicznie" wykracza tutaj poza krąg rodzinnych/przyjacielskich spotkań).

Zasadność roszczeń


W całym tym zamieszaniu następuje jednak interesujący zwrot: istnieją mocne dowody na to, że Warner/Chappell wcale nie posiada praw do piosenki.

Profesor prawa Robert Brauneis, który napisał 68-stronicowy artykuł na ten temat, twierdzi, że każdy ma prawa do "Happy Birthday", a roszczenia Warner/Chappell są bezpodstawne.

Brauneis powołuje się tu na kilka faktów. Przede wszystkim wiele wskazuje na to, że po 1963 roku praw do utworu nie odnowiono, przez co jest on teraz własnością publiczną. Uściśla, że odnowiono prawa do niektórych aranżacji, jak wykorzystanie fortepianu i dodatkowe słowa piosenki, które nie są w powszechnym użyciu. Według niego jest mało prawdopodobne, aby te odnowienia dotyczyły samej piosenki.

Po drugie i najważniejsze, prawa można posiadać wtedy, kiedy jest się w stanie wskazać autora lub autorów piosenki. Tymczasem znane są jedynie autorki melodii - siostry Hill. Nie wiadomo, kto był autorem słów "Happy Birthday".

- Jest niemal pewne, że [piosenka] nie jest już objęta prawami autorskimi - pisze Brauneis. - Melodię prawdopodobnie zapożyczono z innych popularnych piosenek w tamtym czasie, a tekst wymyśliła grupka jakichś pięcio- czy sześciolatków, którzy nigdy nie dostali za to żadnej zapłaty.

Co dalej z prawami?

W 2012 roku Jennifer Nelson kręciła film dokumentalny na temat powstania "Happy Birthday". Dostała wówczas wezwanie do zapłaty 1500 dolarów na konto Warner/Chappell. Zapłaciła, ale zainteresowała ją zasadność tych roszczeń. - Zanim zaczęłam tworzyć filmy nie miałam pojęcia, że ta piosenka do kogokolwiek należy - powiedziała w wywiadzie dla The New York Times. - Myślałam, że należy do każdego.

Po zbadaniu sprawy doszła do wniosku, że jest to jedynie publiczna adaptacja piosenki "Good Morning to All" i jako taka stanowi własność publiczną.

W imieniu swojej firmy, którą nazwała Good Morning to You Productions, pozwała Warner/Chappell, domagając się od nich zwrotu wszystkich pieniędzy, jakie przez lata "niesprawiedliwie pobierali".

Cały dokument po kliknięciu w obrazek

W pozwie możemy przeczytać, że Warner/Chappell "bezprawnie uciszali tych, którzy chcieli śpiewać tę piosenkę i wyciągnęli miliony dolarów od tych, którzy nie byli w stanie przeciwstawić się ich roszczeniom".

Można tam nawet znaleźć cytat z książki wydanej w 1911 roku przez Zarząd szkółek niedzielnych Kościoła Metodystów, który zawiera współczesny tekst "Happy Birthday" wraz z muzyką "Good Morning to All". Szkoła miała ponoć zastrzec prawa do takiej kombinacji w 1912 roku, a wówczas roszczenia Warner/Chappell byłyby rzeczywiście bezpodstawne.

Mimo wszystko eksperci sądzą, że Warner jest za duży, aby taką sprawę przegrać. Pojedynkowanie się z nimi nie jest opłacalne, a im bardzo zależy na trzymaniu praw poza własnością publiczną, więc raczej do niej nie trafią przed 2030 rokiem.
2

Oglądany: 54916x | Komentarzy: 30 | Okejek: 124 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

19.05

18.05

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało