Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Różne odloty prezydenta Turkmenistanu Saparmurata Nijazowa

89 469  
249   30  
Jak żaden z autorytarnych władców na świecie Saparmurat Nijazow miał trudne dzieciństwo. Jego ojciec został zabity przez nazistów w bitwie pod Osetią, a reszta rodziny zginęła w trzęsieniu ziemi, które nawiedziło stolicę Turkmenistanu Aszchabad, gdy Nijazow miał 8 lat.

Przyszły władca przeżył i dostał się do sierocińca położonego w górach Kaukazu. Później zdobył tytuł naukowy na Politechnice Leningradzkiej i został komunistą. W wieku 45 lat był już Pierwszym Sekretarzem Komitetu Centralnego Partii Komunistycznej Turkmenistanu i mógł rozpocząć przygotowania do swoich długoletnich rządów podporządkowanych własnej megalomanii. Aż do 2006 roku, kiedy to zmarł nieoczekiwanie na atak serca.

Pomnik Neutralności


Spoczywający na trzech odnogach monument w Aszchabadzie, zwany Pomnikiem Neutralności, został wybudowany w 1998 roku z polecenia Nijazowa na okoliczność ogłoszenia ekonomicznej, politycznej i wojskowej neutralności Turkmenistanu, zatwierdzonej przez 185 państw członkowskich ONZ. Takie osiągnięcie wymaga rzecz jasna adekwatnych środków do jego uczczenia. 75 metrów marmurowej konstrukcji zwieńczonej wykonanym ze złota posągiem swojego cudotwórcy zdaje się wystarczyć. Gdyby jednak kogoś to nie przekonało, to początkowo złota statua obracała się tak, że była zwrócona cały czas w kierunku słońca. Później jednak została zdemontowana przez mającego podobne zapędy dyktatorskie następcę Nijazowa, Gurbanguly'ego Berdimuhamedowa. Jakoś nie dziwi.

Wyzwanie rzucone pogodzie


Skoro można było zorganizować zimowe igrzyska olimpijskie w letnim kurorcie, to dlaczego by nie wybudować lodowego pałacu na środku jednej z najgorętszych pustyń na świecie? „Nasze dzieci będą mogły uczyć się jazdy na łyżwach” – mówił w przemówieniu z 2004 roku podekscytowany Nijazow, ogłaszając plany budowy mogącego pomieścić 1000 osób budynku. Budowla miała zostać częścią dużego [sic!] zimowego kompleksu, jednak plany Nijazowa zostały – nieoczekiwanie – pokrzyżowane przez klimat. Udało się jednak Nijazowowi rozpocząć budowę sztucznego jeziora na środku pustyni Kara-kum. Projekt wart – według wstępnych szacunków – 4,5 miliarda dolarów jeszcze trwa, ale jego rozmach już robi wrażenie: 3500 km2 powierzchni, 132 mld3 wody i kanały dopływowe o łącznej długości 2600 km.

Ustanawianie prawa


Działalność Turkmenbaszy, samozwańczego „Ojca Wszystkich Turkmenów” w tej sferze polegała głównie na ustanawianiu zakazów, zazwyczaj według własnego widzimisię. A to nie wolno było używać złotych zębów – ludziom doradzał, by wzmacniali zęby żując kości, zapuszczać brody czy występować w telewizji w makijażu. W telewizji, w której zamiast logo stacji, widniała twarz prezydenta. Gdy jakiś cudzoziemiec chciał poślubić Turkmenkę, to musiał zapłacić władzom 50 tys. dolarów. Algebra, fizyka, internet – a komu to potrzebne? Każdy artysta występujący na żywo mógł także zapomnieć o graniu z playbacku, bo w grę wchodziło coś więcej niż obrzucenie pomidorami. Nijazow miał także zabronić podawania do wiadomości publicznej informacji o zarażeniach wąglikiem, wirusem HIV czy dżumą. Psy z kolei tak mu woniały, że kazał pozbyć się ich ze stolicy. W końcu po co przeszkadzać sobie w pomieszkiwaniu w wartym 60 milionów dolarów pałacu?

Ruhnama


Niezwykłe jest to, że każdy dyktator uważa się za mistrza pióra, na przemyślenia którego każdy czeka z wypiekami na twarzy. Jeśli zechcecie wejść na YouTube i obejrzeć film pt. „Who Said It: Kanye or Hitler?”, to dość szybko zorientujecie się, że wypociny autorytarnych władców mają więcej wspólnego z wynurzeniami gwiazd popu niż czymś, co można brać poważnie. No dobra, czasem są bardziej fantazyjne. Nijazow nie różnił się w tym względzie od innych miłościwych Mickiewiczów narzucających demokratycznie swą wolę innym. Napisana przez niego księga pt. „Ruhnama” stanowi biblię każdego Turkmena, zawiera rozpisaną na nowo historię Turkmenistanu, z postaciami równie realnymi co Han Solo i sięgającą czasów Noego. Nijazow wczuwa się mocno w rolę opiekuna duchowego, który swoimi oświeconymi radami pomaga każdemu Turkmenowi przejść przez trudy życia [które sam im zapewniał]. „Dobra robota, Sapi” – pomyślał zapewne NIjazow, gdy pierwsze egzemplarze księgi wyszły z drukarni, naturalne więc, że przyznał sobie narodową nagrodę literacką, nakazał wyposażyć każdą szkołę w kopię „Ruhnamy”, a potem jej nauczać. Ponadto miała się ona znaleźć w każdym meczecie obok Koranu, a ten, kto ją przeczytał trzykrotnie, miał iść do nieba. Nawet kosmitom wysłał jedną kopię za pośrednictwem rosyjskich satelitów. A na koniec wybudował jej pomnik, który regularnie każdego dnia, o stałej porze, wygrywa pochodzący z niej fragment.

Język


Nijazow był również wielkim znawcą języka i etymologiem. To zapewne w wyniku długich i wyczerpujących poszukiwań w starych źródłach znalazł przesłanki ku temu, by chleb i kwiecień nazwać imieniem swojej zmarłej matki, a wrzesień – na cześć księgi, którą napisał. Swoim imieniem zastąpił styczeń. W gruncie rzeczy mieszkańcy Turkmenistanu powinni być wdzięczni, że to tylko styczeń, bo inaczej mogliby mieć duży problem z umawianiem terminów. Ponadto wymyślił turkmeński alfabet, którym zastąpił cyrylicę. Stanowiliby piękną parę z Kim Dzong Ilem.

Nijazow, wszędzie Nijazow


Oprócz poczucia bliskości, jakie zapewniał w styczniu i kwietniu podczas jedzenia chleba, Nijazow dbał także o to, by było ono silne także podczas innych okazji. No, w zasadzie to zadbał o to, by każda chwila w Turkmenistanie była taką okazją. Po całym kraju porozwieszane są portrety byłego przywódcy, na ulicach stoją jego pomniki. Z wrodzonej skromności użyczył swojego wizerunku herbacie, wódce, wodzie kolońskiej i monetom. Meteoryt, który za panowania Ojca spadł na Turkmenistan, otrzymał imię możnowładcy kraju, na który miał zaszczyt spaść. Powiedzenie, że „otwierasz lodówkę, a tam Nijazow”, nabiera w Turkmenistanie całkiem wyraźnego sensu.

Źródła: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7

Oglądany: 89469x | Komentarzy: 30 | Okejek: 249 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

18.01

17.01

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało