Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Zabrał z dobrego serca autostopowiczkę, ale zmroziło go, kiedy zaproponowała zapłatę

137 288  
456   48  
Niedzielne popołudnie, zanosi się na deszcz – wracam z wyjazdu do domu. Na wylotówce stoi sierota: wzrost siedzącego psa, waga grubo ponad setkę, wiek bliżej nieokreślony (raczej jednak od 50-tki w górę), parasoleczka z koronkami i cała też w koronkach różowo-błękitniutkich. Taka wytapetowana stara-maleńka. Stoi i macha łapką.

Zlitowałem się i zatrzymałem, podwiozę sierotę, bo się jej koronki sfilcują.
Włazi do auta: ani be, ani me, ani kukuryku. W tej sekundzie zacząłem żałować: smród tanich ruskich perfum powaliłby konia. Chryste Panie! Ze dwa litrowe flakony na siebie wylała! Szyba w dół i jedziemy. Przez okno już kapie deszcz, ale jak podniosę szybęto się uduszę! Co mnie podkusiło?
-O! widzę kierowniku, że pan pali. Mogę się poczęstować? I sięga łapą do fajek.
- Proszsz.. cedzę.
Jara. Chce petować w popielniczce, ale ta nieczynna. Nie raczy otworzyć okna po swojej stronie. Podaje mi obślinionego kiepa: pan wyrzuci. Wyrzucam. Odór „duchów” wywala mi żołądek na lewą stronę, sierota szczebiocze o pogodzie. Milczę.
- A może zjedziemy na lodzika?
Zdębiałem. Matko! Co mnie podkusiło?!
- Nie, dziękuję - cedzę zachowując resztki zdrowych zmysłów.
Dalej szczebiocze. Tym razem dowiaduję się, że tak w ogóle to ona jedzie do Częstochowy.
„No jeszcze ciebie tam brakowało” – myślę.
Po kilku minutach:
- A może jednak lodzika?
- Nie! Grzeczność mi odeszła, zaraz wysadzę babę na poboczu, ale zbliżamy się do zjazdu na moją wichurę. Tu się jej pozbędę!
Wyłazi.
- Kierowniku, mogę jeszcze fajeczkę? i Bęc łapą do fajek. Nie zdążyłem zareagować. Wzięła.
Nachyla się do kabiny:
- Z tym lodzikiem to niech pan żałuje: byłby gratis. I językiem wysuwa z pyska sztuczną dolną szczękę szczerząc się jak końska dupa do bata.
Uwierzcie, że starym dieslem można przypalić gumy!
Wtorkowe popołudnie:
- Czy ty woziłeś tym autem jakieś ku*wy? Co tu tak wali?
- A, choinkę na myjni taką dostałem – auta nie można wywietrzyć…
13

Oglądany: 137288x | Komentarzy: 48 | Okejek: 456 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

25.11

24.11

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało