Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Tajemnice, które kryją w sobie ziemskie morza i oceany

172 136  
802   67  
Wydawać by się mogło, że świat nie ma już przed nami żadnych sekretów. Zapominamy jednak, że Ziemia to tak naprawdę jedynie kawałek lądu otoczonego wielkim oceanem, który to zajmuje przeszło 70% naszej planety.

To dokładnie 361 milionów kilometrów kwadratowych powierzchni, której głębi w większej części jeszcze nie udało nam się jeszcze poznać. A trzeba przyznać, że niektóre fenomeny i tajemnice wodnych czeluści wyjątkowo pobudzają wyobraźnię.

Heraklejon – mit, który stał się rzeczywistością

Wśród wielu odkrytych gdzieś na dnach mórz i oceanów, zatopionych miast, port egipski Heraklejon robi szczególne wrażenie. Miejsce to było dotąd znane z greckich legend. Swego czasu przebywał tam pół-bóg Herakles, a także Helena Trojańska wraz ze swym kochankiem – Parysem. Nikt nie spodziewał się, że Heraklejon faktycznie mógł istnieć. Do odkrycia doszło podczas poszukiwań wraków okrętów, które zostały zatopione w zatoce Abu Kir podczas bitwy pomiędzy flotą brytyjską i francuską pod koniec XVIII wieku. Wówczas to przypadkiem natrafiono na wspaniale zachowane ruiny i posągi datowane na VIII wiek przed naszą erą.


Wielkie statuy przedstawiające faraonów, 64 okręty, 700 kotwic, rzeźbione bloki z hieroglifami, ale także i greckimi napisami, sarkofagi, ceramiczne naczynia, niezliczona ilość monet – wszystkie te skarby odnaleźli archeolodzy.



Grecy zwali ten port Heraklejonem, natomiast Egipcjanie posługiwali się nazwą Thonis. Tu cumowały kupieckie okręty z rożnych krajów, a towary, które od mniej lub bardziej egzotycznych przybyszów nabywano, transportowane były Nilem w głąb kraju. Do dziś nie wiadomo jednak co sprawiło, że to mityczne dotąd miejsce znalazło się pod wodą. Mogło to być to zarówno nagłe podnoszenie się poziomu wody w Morzu Śródziemnym, ale także powolne osuwanie się i samego portu postawionego na dość mulistym, podmokłym gruncie.


Kopiec z Morza Galilejskiego

Przyjęło się nazywać ten położony w Izraelu akwen mianem Morza Galilejskiego. W rzeczywistości jednak jest to średniej wielkości, stosunkowo płytkie jezioro, które to przecina rzeka Jordan. W 2003 roku badacze przypadkiem odkryli na jego dnie dość intrygującą strukturę. To ułożony z bazaltowych skał kopiec w kształcie stożka. U podnóża mierzy on sobie 70 metrów, jest wysoki na 10 metrów i waży ok. 60 tysięcy ton.


Nie wiadomo, kto i w jakim celu zadał sobie trud zbudowania takiego kopca. Archeolodzy uważają, że znalezisko to przypomina masową mogiłę, jaką zwykli tworzyć nasi przodkowie – takie struktury powstawały na całym świecie. Z drugiej jednak strony mogła to też być konstrukcja, na której odprawiano kiedyś pogańskie ceremonie.

Fenomen „mlecznego morza”

Wśród niezliczonych marynarskich opowieści o statkach-widmo, syrenach i innych głębinowych istotach, swoje miejsce mają też legendy o morzu, co to nagle zapłonęło mleczną, ponurą poświatą. Jeszcze do niedawna tego typu historie można było traktować z taką samą rezerwą co opisy wyłonienia się z głębin samego Cthulhu.
W 2005 roku naukowcy odkryli pewien gatunek fluorescencyjnej bakterii, który emituje światło, aby zwabić ryby – swoich przyszłych żywicieli. Czasem zdarza się tak, że zbierają się one w grupę złożoną z setek tryliardów mikroorganizmów! Takie skupiska tworzą całe połacie świecących mocnym, mlecznym światłem oceanicznych „dywanów”. Badacze nie wiedzą co jest odpowiedzialne za tak nagłe zwiększenie się populacji tych tajemniczych bakterii. Na ich temat w dalszym ciągu pozostaje wiele pytań bez odpowiedzi.


Rzeka na dnie morza?

Brzmi to dość absurdalnie, ale najwyraźniej nawet i takie rzeczy znaleźć można na dnie niektórych mórz. Tę rzekę (póki co, to jedyna, na jaką natrafiono) akurat odkryto w Morzu Czarnym. Jej koryto w niektórych miejscach osiąga głębokość 40 m, a gdyby płynęła ona na lądzie to zajęła by szóste miejsce wśród największych rzek na Ziemi.


Co zadziwiające – w pobliżu koryta rosną sobie „drzewa”, wymyty piasek i muł tworzą brzegi i plaże, a w niektórych miejscach spotkać można nawet i wodospady! Naukowcy, którzy badają tę anomalię twierdzą, że jej źródłem jest wyciek z cieśniny Bosfor bardzo słonej wody, która przez tysiące lat zdołała wyżłobić w dnie morza szeroki na kilometr kanał.


Kubańskie zatopione miasto

Odkryte w 2001 roku w pobliżu wybrzeży Kuby zatopione miasto wywołało prawdziwą burzę w środowiskach naukowych. Na ten kompleks budowli natrafiła ekipa wykonująca prace geodezyjne. Za pomocą sonaru udało się wykonać parę zdjęć tej zajmującej 2 kilometry kwadratowe „kubańskiej Atlantydy”.


Podczas gdy miłośnicy tajemnic i wszelkich niesamowitości piali z zachwytu, do głosu doszli też sceptycy, którzy jednogłośnie stwierdzili, że nie jest możliwe, aby te obiekty były dziełem ludzkich rąk – budowle obecnie znajdują się na głębokości 700 metrów. Musiałoby minąć 50 tysięcy lat, aby woda w oceanie podniosła się do tego poziomu. W dalszym ciągu pozostaje jednak jeszcze jeden element zagadki, który mocno działa na naszą wyobraźnię. Otóż, zarówno wśród legend Majów, jak i innych plemion z Jukatanu, pojawiają się legendy o pradawnym ludzie zamieszkującym jedną z wysp, która to pewnego dnia zniknęła gdzieś pod wodą…

Monument z Yonaguni

Od czasu odkrycia tego przedziwnego obiektu spoczywającego przy japońskim wybrzeżu, do dziś trwają zażarte dyskusje na temat pochodzenia tego tajemniczego „monumentu” . Na ślad przedziwnej, kamiennej struktury wpadł pewien nurek zajmujący się organizowaniem podwodnych wycieczek turystycznych.


Wprawdzie oficjalnie uważa się, że to formacja skalna, która powstała w sposób naturalny jakieś 20 milionów lat temu, jednak obecność równych krawędzi, niemalże pieczołowicie ,wyciosanych bloków, tarasów, schodów i idealnie okrągłych otworów sprawia, że nawet największych sceptyków łatwo przekonać jest do wiary w ludzką ingerencję w ten obiekt. Niektórzy porównują tę "budowlę" do peruwiańskich ruin spoczywających na dnie jeziora Titicaca, czy nawet łączą zagadkowy monument z legendarną Lemurią – zatopionym kontynentem pojawiającym się w mitach różnych kultur. Wielu badaczy zwraca też uwagę, że „budowle” te bardzo przypominają swoim kształtem Pachacamac – preinkaskie miasto położone w Peru.


Jakieś 10 tysięcy lat temu, czyli podczas ostatniego zlodowacenia, budowle z Yonaguni miały znajdować jeszcze na suchym lądzie. Ten, z kolei zamieszkiwany był przez Jomonów – jasnowłosy lud, któremu bliżej było do współczesnych Europejczyków niż mieszkańców Azji. To im niektórzy przypisują wyciosanie monumentalnych kształtów w strukturze kamiennych formacji.

Megalodon żyje?

Kilkanaście milionów lat temu po wodnych głębinach buszował sobie pradziadek współczesnych rekinów – megalodon. Osiągający nawet i 30 metrów długości drapieżnik był prawdziwą maszyną do zabijania. Właściwie to śmiało można rzec, że ten prehistoryczny rekin nie miał absolutnie żadnych konkurentów w walce o tytuł niezwyciężonego króla oceanów.


Na szczęście, 2,6 miliona lat temu gatunek ten wyginął i zdawać by się mogło, że obecnie pamiętają o nim jedynie producenci kina klasy D. Niektórzy co bardziej śmiali głosiciele fantastycznych teorii twierdzą, że megalodon żyje i ma się dobrze. Otóż parę lat temu grupa oceanicznych badaczy przymocowała nadajnik do cielska pewnego żarłacza białego. Rekin przez jakiś czas pływał sobie spokojnie po oceanie i kontemplując piękne okoliczności przyrody, z rozkoszą wąchał glony. W pewnym jednak momencie zwierzę gwałtownie dało nura na głębokość niemalże 600 metrów, a temperatura dość chłodnego, nieprzekraczającego 10 stopni C, otoczenia momentalnie podskoczyła aż do 25 stopni C.
Rekina prawdopodobnie coś zjadło. I mamy tu na myśli „coś” bardzo dużego. Badacze spierają się, czy był to jakiś ogromny, mocno wygłodniały wieloryb, czy też może inny żarłacz biały, który z jakiegoś powodu wyrósł do monstrualnych rozmiarów. My jednak swoje wiemy…


Źródła: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8

Oglądany: 172136x | Komentarzy: 67 | Okejek: 802 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało