Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Polityka i politycy z Ameryki Łacińskiej to istne wariactwo

67 882  
153   15  
Wszędzie na świecie politycy spotykają się z umiarkowaną pogardą. Ludzie nie ufają politykom i krytykują ich na każdym kroku. W Ameryce Łacińskiej jest aż tak wesoło, że kandydat na wysokie stanowisko to klaun, kot czy… nieboszczyk, a Matka Natura ma takie sama prawa jak zwykły obywatel. A wojnę deklaruje się z powodu pomyłki Google Maps.

#1. Chat show Chaveza o mało nie wywołał wojny

alo-presidente-hugo-chavez
Hugo Chavez prowadził swój program telewizyjny „Alo presidente!” w każdą sobotę od godziny 11.00, dopóki mu się nie znudziło. Zazwyczaj program na żywo trwał około 5 godzin i brali w nim obowiązkowo udział członkowie rządu. Chavez wydawał rozkazy, a wszystkie, nawet najgłupsze z nich, musiały być wykonane. Jeden z nich o mało nie doprowadził do wybuchu wojny pomiędzy Kolumbią, Ekwadorem i Wenezuelą. W 2008 roku Kolumbia miała wielki problem z grupą terrorystyczną FARC. Gdy Chavez, który miał wielu przyjaciół w szeregach tej organizacji, podczas prowadzenia swojego chat show usłyszał, że przywódca FARC został zabity, rozkazał dowódcy swojej armii wysłanie 10 batalionów wojska do granicy i przygotowanie się do inwazji na Kolumbię. Równocześnie obiecał Ekwadorowi pomoc w postaci wysłania swoich samolotów, które miałyby oczyścić niebo, gdyby Kolumbia zaczęła ataki lotnicze. Ekwador umieścił na granicy z Kolumbią 3000 żołnierzy. Nie ma się co dziwić, że Kolumbii nie spodobały się te działania i szybko zmobilizowali swoje wojska. Prezydenci Chile, Brazylii (Lula da Silva) i Argentyny (pani Cristina Kirchner) stworzyli swego rodzaju ciało mediacyjne, które swoimi zabiegami dyplomatycznymi zapobiegło wybuchowi wojny i rozlewowi krwi.

#2. Kot, kandydat na burmistrza

morriscat

„Szczury zawiodły? Głosuj na kota”. Pod takim hasłem na stanowisko burmistrza startował kot, którego kandydaturę wysunął jego właściciel wraz z grupą znajomych. Podobnie jak większość mieszkańców Meksyku, Sergio Chamorro jest rozczarowany i zmęczony politykami, którzy nie spełniają swoich obietnic wyborczych. Sergio założył swojemu pupilowi fanpage na FB i wkrótce kot Morris zdobył 120 tysięcy lajków. Internauci pokochali kandydata, który szczerze „mówił”, że gdy zostanie wybrany będzie tylko jadł, spał i od czasu do czasu wyjdzie na podwórko. Podczas wyborów Morris dostał 12000 głosów.

#3. W Boliwii dzieci sprzeciwiły się zakazowi pracy dla nieletnich

childlabour

Większość z nas zgodzi się z tym, że dzieci nie powinny pracować, a państwo powinno im zapewnić dostęp do edukacji i opieki zdrowotnej. Nie ma się co dziwić, że prezydent Boliwii Evo Morales, który też ciężko pracował jako dzieciak, postanowił wprowadzić urzędowo zakaz pracy dla dzieci poniżej 14. roku życia. Co zdziwiło prezydenta i opinię publiczną to protest dzieciaków domagających się praw do pracy. Na czele grupki protestujących, która zjawiła się w Pałacu Prezydenckim stanął trzynastoletni Henry Apaza, który zarabia na utrzymanie rodziny pracując od 7. roku życia jako uliczny sprzedawca papierosów. Prezydent odłożył głosowanie nad ustawą o zakazie pracy i stara się walczyć o poprawę warunków pracy nieletnich i ukrócić proceder niewolniczej pracy dzieci.

#4. Prawa Matki Ziemi w Ekwadorze

mothernature

Matka Ziemia to po prostu metafora opisująca nieskończenie złożony ekosystem. Jednak jest kraj, w którym została ona uczłowieczona. W roku 2008 Ekwador stał się pierwszym krajem, który oficjalnie uznał Prawa Natury w swojej konstytucji. Natura nie może być uznawana za własność czy pewien zasób, który będzie eksploatowany i spożywany, ale stanie się podmiotem prawnym, który może być reprezentowany w sądzie. W Ekwadorze Matka Ziemia ma prawo do życia, „odradzania” oraz prawo do ochrony. Pomysł ten był wyśmiewany na świecie, ale ma to swoje usprawiedliwienie w tradycji i kulturze inkaskiej związanej z Pachamamą, boginią ziemi i żyzności. Świat się śmieje, a w 2011 Boliwia również wprowadziła Prawa Natury przez swoją Ustawę Matki Ziemi.

#5. Brazylijczycy wybrali klauna

tiririca3

W Brazylii w wyborach kandydują różne kolorowe postacie, jeden z kandydatów przez całą kampanię pojawiał się w stroju Wolverine'a. Ale przebił go Francisco Oliveira Silva (komik, klaun, polityk, autor piosenek), który przebrany za klauna Tiririca kandydował w wyborach do Kongresu, a jego hasłem wyborczym było „Gorzej być nie może”. W wyborach w 2010 roku ten błazen zdobył najwięcej głosów i został kongresmanem. Ale teraz dopiero nastąpi najdziwniejsza część. Francisco był tak dobrym i sumiennym pracownikiem, że został okrzyknięty najlepszym kongresmanem. Jednak w 2013 roku oświadczył, że rezygnuje z pracy, ponieważ nie jest w stanie dłużej znieść głupoty i niekompetencji pozostałych polityków, z którymi przyszło mu się użerać.

#6. Zwolnieni z pracy kierowcy protestowali przybici do krzyża

busdrivers

Wyobraź sobie, że zostałeś zwolniony z pracy bez podania żadnego powodu. Możesz splunąć pracodawcy w twarz i oddać sprawę do sądu. Możesz też protestować. W Paragwaju protest ośmiu kierowców autobusu, którzy z dnia na dzień zostali wywaleni z pracy wyglądał tak. Przybili się oni do wielkich drewnianych krzyży i spędzili na nich dwadzieścia dni. Protest został zauważony przez firmę, która ich zwolniła oraz przez rząd Paragwaju. Kongresman Olga Ferreira de Lopez zajęła się tą sprawą i wkrótce sytuacja została opisana na łamach prasy. Doprowadziło to do upadku firmy przewozowej, a zwolnieni kierowcy zostali zatrudnieni w innych firmach lub otrzymali sowite odszkodowania.

#7. Wybory w Chile prawie jak opera mydlana

escenas_novelas

Podczas wyborów prezydenckich w Chile w 2013 r. do drugiej tury dostały się dwie kobiety - konserwatywna Evelyn Matthei oraz socjalistka Michelle Bachelet. Żadna z nich nie była obłąkaną, żądną władzy dyktatorką, więc gdzie tu opera mydlana? W przeszłości. Obydwie kobiety znały się w dzieciństwie, a gdy Pinochet doszedł do władzy w 1973 roku, pracujący dla niego ojciec Matthei został szefem organizacji, która torturowała i zamordowała ojca Bachelet. Jakby tego było mało, w wyborach starował również Marco Enríquez-Ominami, którego ojciec też został zgładzony przez reżim, dla którego pracował Matthei senior. Przez kilka miesięcy media odkopywały rodzinne powiązania, śmiertelną rywalizację, próbę zemsty za przeszłość i inne melodramatyczne momenty. W końcu po wygranej Bachelet uznano, że zamyka to brutalną przeszłość Chile i kończy najdziwniejszą kampanię wyborczą.

#8. Głosowanie na nieboszczyka

Lenin-Carballido-elected-dead

I znów wracamy do Meksyku, gdzie mieszkańcy wioski San Augustin Amatengo wybrali na burmistrza nieżyjącego od trzech lat Lenina Carballido. Nieżyjącego na papierze, jak się okazało. Leninguer Carballido, oskarżony o branie udziału w zbiorowym gwałcie, postanowił sfingować własną śmierć, aby uniknąć kary więzienia. Rodzina zaniosła do urzędu sfałszowany akt zgonu i wszystko byłoby w porządku, gdyby Lenin nie zapragnął spróbować swoich sił w wyborach. Pomimo wygranej żyjący nieboszczyk nie mógł objąć urzędu, ponieważ nawet jak na Meksyk taki przekręt to za dużo. Prokuratura podjęła kroki w celu uzyskania nakazu aresztowania i wznowienia sprawy.

#9. Pomyłkowa inwazja Nikaragui na Kostarykę

googlemaps

Apple Maps oberwało od użytkowników za umieszczanie miasteczek w złych lokalizacjach czy też za usunięcie dużych miast ze swoich map. Ale przynajmniej nie wywołali konfliktu politycznego, jak Google Maps. Granica pomiędzy Nikaraguą a Kostaryką jest sprawą sporną. Więc gdy dowódca armii Nikaragui zobaczył powiewającą w pobliżu granicy flagę Kostaryki, stwierdził, że trzeba sprawdzić, czy na pewno nie została umieszczona na terenie jego kraju. Google Maps potwierdziło, że flaga obcego państwa znajduje się na terenie Nikaragui. To, co nastąpiło potem, to pierwsza w historii przypadkowa inwazja. Eden Pastora na czele swojego oddziału wkroczył na terytorium Kostaryki, zdjął ich flagę i zawiesił swoją. Rozpętało to kryzys dyplomatyczny pomiędzy dwoma państwami, który na szczęście szybko został zażegnany, ponieważ Google Maps wzięło winę na siebie i przeprosiło.
2

Oglądany: 67882x | Komentarzy: 15 | Okejek: 153 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało