Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Najdziwniejsze zwierzątka domowe, które zamieszkiwały w Białym Domu

60 049  
170   17  
Nawet tak zajęci ludzie jak prezydenci Stanów Zjednoczonych zawsze znaleźli czas dla swoich pupilków. Wielu z nich nie zadowalało się psem czy kotem, ponieważ dzięki swoim koneksjom i głębokim kieszeniom podatników stać ich było na bardziej egzotyczne czy też nie bardzo domowe zwierzątka.

#1. Stary Ike, baran

Sheep-Ww
Sloganem wyborczym Woodrowa Wilsona, który pozwolił mu zostać wybranym na drugą kadencję było: „nie wysłał nas na wojnę”. Kiedy jednak musiał ogłosić stan wojny w 1917 roku, starał się, żeby jak najmniej kosztowała ona podatników. Dokładnie przyglądał się wydatkom i ciął koszty gdzie tylko się dało. Jedną z pozycji na liście wydatków udało mu się całkowicie wyeliminować. Zamiast płacić ogrodnikom za strzyżenie trawników na terenie należącym do Białego Domu, prezydent zatrudnił do tej roboty stado owiec. Owce jadły trawę, przygryzały krzaczki i drzewa, a po letnim strzyżeniu owiec wełna szła na potrzeby Czerwonego Krzyża. Jeden z tych pracowników szczególnie przypadł prezydentowi do gustu. Był to baran nazywany Stary Ike. Ike znany był z tego, że żuł tytoń gdy miał przerwę w pracy. Gdy owce przesadnie się rozmnożyły, prezydent sprzedał je na aukcji, a pieniądze przekazał Armii Zbawienia.

#2. Billy, karłowaty hipopotam

6A0120A63266F6970B0133F50Bc2E9970B-800Wi

Calvin Coolidge uwielbiał zwierzęta. Miał sześć psów, kota, dwa lwy, gęś, rysia, antylopę, kangura i szopa o imieniu Rebecca, którego wyprowadzał na smyczy na spacery. Zarobiłby fortunę, gdyby pobierał opłaty za odwiedzanie swojego prywatnego zoo, ale pozwalał oglądać zwierzaki za darmo. Cały świat wiedział o jego pupilkach i pewnego dnia kolekcja prezydenta powiększyła się o hipopotama nazwanego przez poprzedniego właściciela Billy. Magnat Harvey Firestone zachwycił się młodym, ślicznym hipciem wałęsającym się po Liberii i przez pewien czas opiekował się słodkim maluchem. Ale maluch szybko urósł, mierzył prawie dwa metry i ważył ponad 260 kilogramów i żarł tyle, że nawet milioner miał problem z kosztami utrzymania Billy’ego. Więc podarował zwierzę prezydentowi, który opiekował się hipciem do końca swojej prezydentury, a następnie umieścił go w zoo, gdzie Billy spłodził 23 potomków.

#3. Algonquin, kucyk

Algonquin

Archie Roosevelt nie był jedynym dzieciakiem, który wrzeszczał „CHCĘ KUCYKA”!. Nie był też jedynym, który kucyka otrzymał. Teddy i jego rodzina mieli kilka zwierzaków, między innymi szczury, węża i papugę ara, ale żadne z nich nie było tak dobrze znane jak Algonquin. Pewnego dnia, gdy Archie leżał w łóżku chory na odrę, jego rodzeństwo przy pomocy lokaja przemyciło windą kucyka do pokoju chłopca. Ucieszony Archie wyskoczył z łóżka jak torpeda, żeby przywitać się z ulubieńcem. Wystraszony konik pośliznął się i przewrócił, robiąc mnóstwo hałasu. Wszyscy w Białym Domu usłyszeli dziwne dźwięki i pobiegli zobaczyć co się dzieje. Prezydent wkurzył się i skarcił swoje dzieci, ale głównie dlatego, że obawiał się o zdrowie kuca.

#4. Grizzly

36305

W 1803 roku prezydent Jefferson wysłał kilku odkrywców na wyprawę na daleki zachód, żeby zobaczyli i opisali co znajduje się w rozległych, dzikich lasach. Podczas wyprawy jeden z podróżników, Zebulon Pike, schwytał dwa młodziutkie miśki grizzly i podarował je prezydentowi. Thomas Jefferson ucieszył się z daru i opisywał niedźwiadki jako idealnie łagodne. Niestety z czasem urosły za bardzo i prezydent postanowił podarować je muzeum w Filadelfii. Jak większość prostych rzeczy załatwianych przez rząd, przeniesienie miśków zajęło kilka miesięcy. W tym czasie mieszkały one zamknięte w klatkach na trawniku Białego Domu. Gdy w końcu grizzly zostały umieszczone w muzeum, wyrwały się z zamkniętego pomieszczenia i zrobiły niezłą rozwałkę w całym budynku. W końcu wtargnęły do kuchni, gdzie zatarasowały w kącie właściciela muzeum. Tam też zostały zastrzelone. Jako że muzeum tak łatwo nie rezygnuje z tego co dostało za darmo, niedźwiedzie zostały wypchane i umieszczone na wystawie.

#5. Jonathan Edwards, baribal


Republikanie z Zachodniej Wirginii podarowali niedźwiedzia amerykańskiego prezydentowi Rooseveltowi jako głupi żart. Prezydent nie tylko nie poczuł się urażony, a wręcz przeciwnie. Pokochał niedźwiedzia tak bardzo, że karmił go miodem i orzechami, brał go na smycz i chodził z nim na długie spacery, a czasem się z nim siłował. Nadał mu imię po przodku swojej żony. Teddy opisywał swojego pupila jako bardzo wredną istotę. Pomimo uwielbienia dla niedźwiadka, również i on musiał się pozbyć zwierzaka, który rosnąc stawał się coraz groźniejszy. Jonathan Edwards z Białego Domu przeprowadził się do zoo.

#6. Aligator

Ca Alligators2C Walking

Markiz de Lafayette był francuskim generałem, który dowodził armią w czasie Rewolucji Amerykańskiej. Podczas wizyty w Białym Domu podarował ówczesnemu prezydentowi Adamsowi aligatora. Adams był zaskoczony tym prezentem i miał mały problem ze zdecydowaniem, gdzie umieścić swoje nowe zwierzątko. Wpadł na genialny pomysł, żeby trzymać aligatora w domu, w wannie, w łazience we wschodnim skrzydle. Początkowo sceptycznie nastawiony do prezentu z czasem polubił zwierzaka i uwielbiał kierować właśnie do tej łazienki dygnitarzy odwiedzających Biały Dom. Widząc czmychających, przerażonych gości, Quincy Adams miał kupę radości.

#7. Pauline Wayne

Taft

Prezydent William H. Taft miał wielką rodzinę. Przez lata mleko 150-kilogramowemu prezydentowi i jego bliskim dostarczała krowa Mooley Wooly, ale po przejściu na emeryturę została wysłana na farmę w Wisconsin. Zupełnie przypadkowo senator Wisconsin Isaac Stephenson podarował w tym samym czasie prezydentowi holsztyńską jałówkę o imieniu Pauline Wayne. Cała rodzina Taftów natychmiast pokochała krowinę i do końca prezydentury Pauline pasła się na wypielęgnowanych trawnikach i dostarczała mnóstwo mleka.

#8. Oposy i koza

2268 139898555432 4125 N

Benjamin Harrison aż tak kochał swoje zwierzątka, że często nosił na ramionach ulubione oposy o imionach Mr. Reciprocity i Mr. Protection. Oprócz tego prezydent miał również kozła nazywanego Old Whiskers. Kozioł, jak to kozioł, był niesamowicie uparty i narwany. A najbardziej nie lubił być zaprzęgany do dyliżansu, w którym uwielbiały się wozić wnuki prezydenta. Pewnego dnia kozioł ciągnąc powóz nagle ruszył do przodu, wyjechał z ogrodu na Pennsylvania Avenue i radośnie galopował ulicą. Prezydent i jego doradcy puścili się w pościg i kilka przecznic dalej udało im się złapać kozę. Kozioł pokazał, że nie jest koniem i od tej pory wnuki Harrisona nigdy nie używały go jako siły pociągowej.

#9. Tygrysiątka

Url-81

Martin van Buren przeszedł do historii jako najbardziej znienawidzony prezydent. Jednak była przynajmniej jedna osoba, która go bardzo lubiła. Sułtan Omanu w dowód przyjaźni podarował prezydentowi dwa tygryski. Prezydentowi bardzo spodobały się kociaki i chciał je sobie zatrzymać. Ale niestety niedobry Kongres zniszczył jego marzenia. Uznano, że tygrysy nie były darem tylko dla prezydenta, ale dla narodu amerykańskiego i dlatego też zamiast biegać po trawniku Białego Domu zostały przewiezione do zoo. Prezydent osobiście je eskortował, siedząc razem z nimi w powozie i dąsając się całą drogę.

#10. Borsuk Jozjasz

Screen Shot 2013-02-20 At 3.44.36 Pm

I kolejne zwierzątko Teddy’ego Roosevelta. Odwiedzając Sharon Springs w Kansas prezydent został zagadnięty przez małą dziewczynkę, która zapytała go, czy nie chciałby zaopiekować się nowo narodzonym borsukiem. Roosevelt przyjął podarunek i radośnie zajął się zwierzątkiem. Trzymał go przy sobie w prezydenckim pociągu i karmił z butelki. Po drodze pokazywał borsuka w szkołach i opowiadał o nim. W czasie tej wyprawy wzbogacił się jeszcze o ropuchę, jaszczurkę, dwa niedźwiedzie i konia. Po powrocie do Białego Domu prezydent zatrzymał sobie borsuka, który biegał po całym budynku sycząc i plując na ludzi, którzy stanęli mu na drodze. Również czasem gryzł pracowników po kostkach. W końcu, gdy wszyscy mieli już dość ataków borsuka, oddano go do zoo na Bronxie.
2

Oglądany: 60049x | Komentarzy: 17 | Okejek: 170 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

19.10

18.10

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało