Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

W jaki sposób w średniowieczu sprawdzano, czy kobieta jest czarownicą

120 519  
294   51  
Wiele kobiet zostało powieszonych czy spalonych na stosie tylko dlatego, że ktoś oskarżył je o bycie czarownicami. Cześć z nich zginęła podczas przeprowadzania testów opracowanych przez księży, prawników i lekarzy. Gdyby dziś przetestowano maniacko odchudzające się kobiety, większość z nich oblałaby pierwszy, podstawowy test wagi i została wychłostana, wypędzona z miasta lub upieczona na ognisku.

#1. Test wagi

Kobiety podejrzane o uprawianie czarnej magii czy też spółkowanie z szatanem były komisyjnie ważone. Jeśli kobieta ważyła mniej niż 49,5 kilograma oznaczało to, że jest czarownicą. W jaki sposób wykombinowano tę zależność między byciem wiedźmą a masą ciała? Bardzo prosto. Według ówczesnych uczonych miotła, na której latały czarownice mogła unieść osobę o wadze nie większej niż rzeczone 49,5 kilo.

#2. Szatańskie znamię i próba igły

Witch1643

Jeśli kobieta posiadała duże znamię (najbardziej podejrzane były brodawki na twarzy) odruchowo zakładano, że posiadaczka szatańskiego znaku musi być czarownicą. Ale żeby nie zabić niewinnej kobiety, przeprowadzano test igły. Jeśli z nakłutego miejsca nie leciała krew i kobieta nie odczuwała bólu znaczyło to, że znamię jest znakiem, który pozostawił na niej Szatan jako przypieczętowanie paktu. Oczywiście żeby skazać jak najwięcej kobiet, sprytni tropiciele czarownic używali igieł chowających się w rączce narzędzia do nakłuwania.

#3. Próba wody

Duck2

To był najbardziej złośliwy test. Nieważne jak się zakończył, domniemana czarownica ginęła. Kobietę wrzucano do wody, często obciążając ją kamieniami. Jeśli kobieta unosiła się na wodzie, oznaczało to, że pomagał jej w tym Diabeł i należało ją jak najszybciej unieszkodliwić. Jeśli się utopiła, oznaczało to, że była niewinna. Niewinna, ale i tak nieżywa.

#4. Próba ognia


Jeśli kobieta chciała udowodnić, że nie uprawia czarów, mogła to uczynić podczas próby wrzątku lub próby ognia. W pierwszym przypadku musiała wyciągnąć jakiś przedmiot z kotła, w którym gotowała się woda. Jeśli na jej ręce nie było oparzeń, oznaczało to jej niewinność. Inny wariant to próba ognia - podejrzana musiała chwycić w dłoń rozżarzony pręt. Jeśli rana goiła się szybko i ładnie panią przepraszano i puszczano wolno, ale jeśli rana goiła się źle i wolno, to pani trafiała na stos.

#5. Test modlitwy

Calligraphy01To też była niezła kpina. Przypomnijcie sobie, ilu księży jąka się przy czytaniu Pisma Świętego podczas niedzielnej mszy. Kobieta, która chciała zostać oczyszczona z zarzutów musiała publicznie na głos odczytać fragment Biblii. Jeśli nie potrafiła czytać nie było problemu, mogła wyrecytować długaśną modlitwę z pamięci. Jedno zająknięcie, pomyłka, przekręcenie słowa było dowodem na to, że osoba ta to wiedźma.












#6. Test dotyku

Salem Witchtrials

To była też szopka pierwsza klasa. Osoba, na którą czarownica rzuciła urok skarżyła się na ataki, drgawki oraz inne upośledzenia ruchowe. Konfident ten zawsze mówił kto na niego rzucił ten straszny urok. Przyprowadzano więc czarownicę, która musiała położyć ręce na swojej ofierze. Jeśli ataki ustawały to oznaczało, że czarownica absorbowała truciznę, którą uprzednio wpuściła w ofiarę. Oscarów za przedstawienie nie przyznawano, ale był to dobry sposób na pozbycie się rywalki czy upierdliwej sąsiadki.

#7. Test ciasta


Jednym z ulubionych testów sądu w Salem był test ciasta. Do specjalnego ciasta z mąki żytniej dolewano mocz osoby pokrzywdzonej przez czarownicę. Ciasto podsuwano psu do spożycia. Jeśli czarownica była winna, w tym momencie powinna krzyczeć z bólu, ponieważ zawarte w cieście cząstki moczu mogły zranić czarownicę. Większość z oskarżonych naprawdę krzyczała z bólu gdy pies jadł ciasto, ale bynajmniej nie dlatego, że cząstki moczu miały cokolwiek z tym wspólnego. Sprytnie ukryty pracownik sądu dźgał czymś ostrym biedne kobiety.

#8. Nacisk

Giles-Corey-500X395

Jeśli kobiety nie przyznawały się do bycia czarownicami, można było stosować różne tortury w celu zachęcenia ich do tego. Najbardziej popularne to podtapianie i naciskanie kamieniami. Podczas pierwszej z nich podejrzaną wiązano na linie i opuszczano do rzeki. Gdy kobieta traciła oddech wyciągano ją i pytano, czy jest czarownicą. Jeśli zaprzeczyła, znów lądowała w wodzie. Po kilku takich podtopieniach każdy przyznałby się do wszystkiego. Podczas drugiej tortury umieszczano przesłuchiwaną na ławce i kolejno kładziono kamienie na klatce piersiowej. Czasem ofiara ginęła zmiażdżona głazami zanim zdążyła się przyznać.

#9. Posiadane przedmioty oraz wygląd zewnętrzny

9Vkx2S

Czasem wystarczyło wejść do domu, rozejrzeć się dokładnie i ponad wszelką wątpliwość wydać wyrok skazujący jeśli w domu był czarny kot, zioła, maści, książki czy cokolwiek związanego z astrologią i horoskopami. Przedmioty te były głównym materiałem dowodowym podczas procesu. Łatwo było również trafić na stos tylko i wyłącznie z powodu wyglądu. Brzydkie, chude kobiety z haczykowatymi nosami i brodawkami z definicji było klasyfikowane jako czarownice. Tym ładniejszym trzeba to było dodatkowo udowodnić.

#10. Przyznanie się do winy


Confessio est regina probationem — przyznanie się jest królową dowodów. Sędziowie najbardziej lubili te kobiety, które przyznały się do bycia czarownicami. Żeby uzyskać słowne przyznanie, podczas procesu zadawano im pozornie logiczne pytania, na które odpowiedzi mogły być dowolnie interpretowane. Nie ma się co dziwić, że wiele kobiet wpadało w pułapkę i udzielało niewinnych odpowiedzi, które je obciążały. Jeśli udało się ominąć pułapki, przesłuchujący sięgali po inne środki, jak wspomniane już wyżej tortury. Jeśli nawet to nie pomogło, wyrok i tak mógł być wykonany, ponieważ przyznanie się do winy nie było obowiązkowe.

Źródła: 1, 2, 3, 4.
10

Oglądany: 120519x | Komentarzy: 51 | Okejek: 294 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało