Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Jak (czasem absurdalnie) Rosjanie tłumaczą w pracy swoje spóźnienia

98 447  
290   38  
W rosyjskich firmach nie jest łatwo. Szefowie to szuje, a z każdego, nawet najmniejszego spóźnienia należy się wytłumaczyć pisemnie. Oto próbka przyczyn, które przeszkadzają naszym sąsiadom w punktualnym dotarciu na miejsce pracy.

#1.



"W nocy z 17.04 na 18.04 na nocleg do mnie przyjechała moja dziewczyna. W związku z tym niewątpliwie radosnym dla mnie wydarzeniem, rano postanowiliśmy zaspokoić jedną z najważniejszych fizjologicznych potrzeb człowieka. Proces zaspokajania potrzeb nieco przekroczył przeznaczone na to ramy czasowe, w związku z czym spóźniłem się o 20 minut 18.04.2013".

#2.



"Ja, Nowak A. spóźniłam się do pracy w IT-System z powodu słuchawek. Ponieważ droga z domu do pracy zajmuje dużo czasu, chodzę z odtwarzaczem. Wczoraj, po przyjściu do domu, zapomniałam złożyć słuchawki, dlatego rano były mocno splątane. Zajęło mi to dużo czasu i nerwów (przewód 2 metry). Na przyszłość obiecuję dbać o swoje słuchawki. W zaistniałej sytuacji uważam się za winną i zobowiązuję się odpracować spóźnienie".

#3.



"Spóźniłem się do pracy, gdyż nie miałem natchnienia. Bez natchnienia nie mogę pracować".

#4.



"26.04.2013 r. nie przyszedłem do pracy, gdyż obudziłem się o 15:20 i uznałem, że nie ma sensu przychodzić do biura na 2 godziny, ponieważ tego czasu nie starczy do wykonania jakiegokolwiek ważnego zadania.
29.04.2013 spóźniłem się do pracy, ponieważ po raz kolejny zdołałem usnąć dopiero o 3 w nocy, a skoro zewnętrzne bodźce są bezsilne wobec pragnienia mojego mózgu wyspać się (pełne rozładowania się baterii w telefonie przez budzik dzwoniący bez przerwy kilka godzin), zdołałem się obudzić dopiero 8 godzin po tym, jak zasnąłem - o 10:15".

#5.



"Spóźniłem się do pracy 20.11.13 o 55 minut, ponieważ w nocy w moim mieszkaniu został znaleziony nietoperz, co bardzo mnie wystraszyło. Musiałem czekać do świtu w łazience. Dołożyłem maksymalnych starań, by uśpić nietoperza, ale niestety, z łazienki udało mi się wyjść dopiero o 9.25 (czasu moskiewskiego).

#6.



"Ja, Zagriebajewa Kristina Aleksandrowna, spóźniłam się do pracy, gdyż jestem właścicielką kota, który wypróżnia się w przeznaczonym do tego miejscu. Ponieważ pracuję od 10 do 22 i nie mam możliwości pilnować tego, czym żywi się kot, ten spożył niepożądane rzeczy. Jakie - powiedzieć nie mogę, nie drążyłam tematu, ale sprzątać - musiałam, by nie został aromat na całe mieszkanie. Zajęło to około 30 minut. Niestety, nie mogę pozwolić sobie na taksówkę ze środków, które zostały mi do końca miesiąca, dlatego czekałam na autobus, którego rozkład zależy wyłącznie od tego, kto siedzi za kierownicą, a wpłynąć na prędkość poruszania się autobusu też nie mogłam".

#7.



"Przyczyną mojego spóźnienia był nieodpowiedzialny stosunek kierowców autobusów do wypełniania swoich obowiązków. Z powodu ich nieodpowiedzialnego zachowania spędzili cały ranek w domu, podczas gdy odpowiedzialni i zorganizowani ludzie (w tym ja) śpieszą do pracy. O 7 rano stałem na drodze jak "kołek" i czekałem na tych, pożal się Boże, pracowników.
(..) Dokonałem wszelkich możliwych starań, by dotrzeć do pracy na czas, jednak szereg przyczyn, na które nie mogę wpłynąć, nie pozwolił mi na sumienne wykonanie swoich obowiązków. Biorąc pod uwagę te okoliczności proszę nie karać mnie finansowo, a zrozumieć i przebaczyć.

#8.



"Ja, Lebiediew Sergiej Władimirowicz, ochroniarz B/P nr1, znajdując się na posterunku 5.12.12 r. między 4 a 5 rano zostałem napadnięty przez kota koloru żółto-białego (umaszczenie), który zadał mi obrażenia na obu rękach. Pretensji do kota nie mam".
7

Oglądany: 98447x | Komentarzy: 38 | Okejek: 290 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

19.01

18.01

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało