Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Czy siedmiolatek (pod opieką ojca) powinien mieć prawo strzelać z broni palnej?

54 832  
265   124  
Dwa dni temu na YouTubie pojawił się polski film przedstawiający 7-latka strzelającego z broni palnej pod okiem ojca-instruktora. W wielu miejscach internetu rozgorzały burzliwe dyskusje. Czy tak małe dziecko powinno mieć kontakt z bronią? Czy to bezpieczne? Jaki to będzie miało wpływ na psychikę dziecka?

Zanim ktoś zacznie rzucać gromy, wyjaśnijmy co mówią przepisy.
Ustawa z dnia 21 maja 1999 r. o broni i amunicji Art. 11. Pozwolenia na broń nie wymaga się w przypadku:
2) używania broni w celach sportowych, szkoleniowych lub rekreacyjnych na strzelnicy działającej na podstawie zezwolenia właściwego organu;
Chłopiec strzelał pod nadzorem ojca (opiekuna prawnego), który jednocześnie jest instruktorem. Sam ten fakt obala już mit o niedostępności broni w Polsce i o tym, że postrzelać to można "tylko w wojsku albo policji".


Ale nie o tym miało być. Podniosły się głosy (choć zaskakująco nieliczne), że jest to zachowanie nieodpowiedzialne i szkodliwe dla psychiki dziecka. Należy pamiętać, że w tym wieku dziecko jest właśnie ciekawe świata i chętnie próbuje nowych zajęć. Naturalnym jest, że jeśli ojciec jest wędkarzem, to zabierze syna na ryby, jeśli jest modelarzem, to będą razem sklejać modele, a jeśli tata jest strzelcem, to dlaczego nie ma zabrać dziecka na strzelnicę? Argumenty przeciwko nauczeniu dziecka strzelania są naciągane i zwykle nie podparte żadnymi faktami (coś jak stała dyskusja, że "gry ze strzelaniem" produkują morderców, ale jakoś nikt nie twierdzi, że grając w symulację operacji zostanę świetnym chirurgiem). Jak wiadomo owoc zakazany smakuje najlepiej, więc zabraniając dziecku kontaktu z bronią w jakiejkolwiek postaci tylko zwiększamy ciekawość. Z drugiej strony, dając zabawki przypominające broń i nie interesując się co dziecko z nimi robi, pozwalamy na wyrabianie niewłaściwych nawyków i prosimy się o kłopoty w stylu strzelania do kota sąsiada czy przypadkowych osób, o czym regularnie donoszą media.

Na tym filmie wyraźnie widać, że dziecko miało kontakt z bronią wcześniej - przed strzelaniem zostało nauczone zasad bezpieczeństwa i tego, jak należy się bronią posługiwać. Takie szkolenie nie tylko pozwala nabrać właściwych nawyków, ale także obdziera ten zakazany owoc z tajemniczości - broń staje się narzędziem, które potrafimy bezpiecznie obsłużyć, a nie obiektem niepohamowanej ekscytacji. W połowie XX wieku przeprowadzono pewien ciekawy eksperyment - w USA, kraju, gdzie broń jest bardzo popularna - do pomieszczenia, w którym leżała broń bez nadzoru wpuszczano dzieci w różnym wieku. Okazało się, że dzieci chowane "pod kloszem" bez kontaktu z bronią brały ją do ręki, wymachiwały i ogólnie łamały wszelkie możliwe zasady bezpieczeństwa. Dzieci wychowywane w domu z bronią i nauczone zasad posługiwania się nią nie ruszały broni, tylko szukały dorosłego, aby poinformować go o niezabezpieczonej broni.


(Pistolet MP-5 w wersji sportowej na nabój .22 LR)

Media zatytułowały informacje o tym filmie w tonie "dziecko strzela z pistoletu maszynowego". Tak, ta broń z wyglądu przypomina pistolet maszynowy, ale w istocie jest to broń sportowa - pozbawiona możliwości strzelania seriami oraz strzelająca słabym nabojem sportowym .22 LR, popularnym kabekaesem, a nie jest to broń na dużo silniejszy nabój "bojowy" 9 mm (przy czym akurat MP-5 jest bronią na tyle przyjazną strzelcowi, że nawet strzelając takim nabojem jest do opanowania dla dziecka). Tak właśnie powinien wyglądać rozwój zainteresowania dziecka tym sportem - od małego kalibru odpowiedniego dla dziecka, takiego, którego opanowanie nie będzie dla niego problemem, a do tego dużo bezpieczniejszym od "dużych" nabojów. Nie zapominajmy, że jeśli ktoś marzy o karierze sportowca wyczynowego, to właśnie w takim wieku należy zacząć kontakt ze sportem i treningi, tutaj nie ma różnicy między strzelectwem a piłką nożną czy kolarstwem. Jeśli będziemy wymagali oczekiwania na pierwszy kontakt z bronią do 18 roku życia, to nigdy nie wyszkolimy kadry strzeleckiej godnej olimpijczyków.


(Porównanie nabojów - po lewej 9 mm Parabellum, po prawej .22 LR)


Nawet jeśli dziecko wyczynowcem nie zostanie, to broń i strzelectwo uczą cech przydatnych każdemu w życiu codziennym - opanowania, cierpliwości, precyzji, słuchania poleceń. Ktoś kto strzelanie zna jedynie z filmów nie zdaje sobie sprawy, jak trudne może być trafienie w cel oddalony o zaledwie kilkanaście metrów. Dzięki treningowi dziecko nauczy się, że nie zawsze wszystko ma na zawołanie i aby osiągnąć sukces potrzebna jest cierpliwa praca. Jako instruktor strzelectwa nie raz spotykałem się z ludźmi dorosłymi, od młodzieży po emerytów, którzy z bronią nie mieli wcześniej do czynienia i kiedy przychodzili na strzelnicę, trzeba było uważać na nich jak na dziecko z brzytwą, bo po prostu nie potrafili się bezpiecznie zachować. Tutaj wiek nie decyduje o tym, czy ktoś zachowuje się rozsądnie i bezpiecznie. Dużo ważniejsze jest nauczenie podstawowych zasad, a wiadomo - "czego Jaś się nie nauczy, tego Jan nie będzie umiał".

Wiele osób obawia się wypadków z bronią, zupełnie niepotrzebnie. Strzelanie nie jest sportem bardziej niebezpiecznym od innych, a wręcz można powiedzieć, że jest bezpieczniejsze od wielu. Wiadomo, wypadki zdarzają się wszędzie i mogą się przytrafić każdemu, jest ich niewiele, ale chętnie są nagłaśniane. Tylko z niezrozumiałym względów z zupełnym spokojem przyjmujemy wiadomość, że chłopak uprawiający kolarstwo ekstremalne złamał kręgosłup, a z szokiem jest przyjmowany fakt, że ktoś się skaleczył na strzelnicy, bo "ja zawsze mówiłem, że broń jest niebezpieczna".

Kiedy dziecko od najmłodszych lat będzie uprawiało sport, który sprawia mu frajdę, to już w wieku kilkunastu lat możne odnosić międzynarodowe sukcesy. Jak to wygląda w USA? Zawodniczka drużyny IPSC Team Glock Tori Nonaka zaczęła strzelać w wieku 3 lat, a w wieku 15 była już zawodowcem. 13-letnia Katelyn Francis strzela w "dorosłych" zawodach dynamicznych z kilku rodzajów broni (poniżej).


A jak jest u nas, każdy widzi. Jednocześnie chce się śmiać i płakać kiedy na strzelnicę przychodzi rosły 25-latek i z pewną obawą w głosie pyta czy Kałasznikow mocno kopie i czy on go utrzyma.
9

Oglądany: 54832x | Komentarzy: 124 | Okejek: 265 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

14.11

13.11

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało