Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

7 naprawdę dziwacznych badań nad zwierzętami

50 702  
68   15  
Zwierzęta są fascynujące, ale jeszcze bardziej fascynujące są zwierzęta, których dotyka zaszczyt spotkania się z ludzką ciekawością. Naukową, mówiąc konkretniej. Wówczas i my, i zwierzęta możemy dowiedzieć się co dzieje się z chomikami po viagrze albo pijawkami po piwie, lub też jakimi znawcami sztuki są gołębie. Będzie i LSD.

Benjamin Franklin i grillowanie prądem



Wiosna już prawie za oknem, co oznacza, że niedługo będzie można otworzyć sezon grillowy. Jeśli będziecie grillować w pobliżu jakiegoś źródła prądu, to warto wziąć pod uwagę jedno z dokonań chefa Benjamina Franklina i do upieczenia karkówki użyć przewodów elektrycznych zamiast staroświeckiego węgla. Franklin jak mało kto uwielbiał zabawy z prądem. Można powiedzieć, że prąd płynął mu w żyłach, nawet więcej niż raz. Trudno się więc dziwić, że w którymś momencie życia stwierdził, że prąd doskonale będzie się komponował z indykiem. Oznajmił więc znajomym, że przygotuje taką kolację, że im czapki z głów pospadają. Miesiące i dziesiątki osieroconych pisklaków później, 23 grudnia 1750 roku Franklin był gotów. Albo tak mu się przynajmniej zdawało, bo Benjamin Franklin poraził tamtego pamiętnego wieczora znaczącą dawką prądu nie tylko indyka, ale i siebie, przez co spędził resztę wieczoru w odrętwieniu. Nie ma tego złego – kolacja się udała, a Benjamin Franklin został pierwszym na świecie człowiekiem, który świadomie poraził indyka prądem na śmierć, a przy okazji odkrył, że elektryczność pozwala zmiękczyć mięso, co do dzisiaj jest wykorzystywane przez kucharzy na całym świecie.

Gołębie - znawcy malarstwa


Sztuka. Rzecz tak względna jak oceny filmów na Filmwebie. Gołębie, podobnie jak ludzie, mają swój gust. Nie to, że jedne wolą srać na budynki gotyckie, a inne na nowoczesne wieżowce, tylko po prostu gołębie także mają swoje preferencje dotyczące sztuki. Malarstwa, konkretnie. W 1995 roku w piśmie Journal of the Experimental Analysis of Behaviour ukazały się wyniki badań, w których gołębie nauczono, poprzez pokazywanie slajdów, odróżniać obrazy Moneta i Picassa. Następnie gołębiom prezentowano te same obrazy, tylko do góry nogami. Ptaki ciągle były w stanie odróżnić kubistyczne dzieła Picassa, ale nie poradziły już sobie z impresjonistą Monetem, co skłoniło badaczy do wyciągnięcia wniosku, że zachowanie gołębi wynikało z faktu, że na obrazach kubistów znajdują się przedmioty, a u impresjonistów było ich brak.

Pawiany - miłośnicy poezji


Jak najlepiej pokazać, że ludzie są kiepskimi odbiorcami słowa pisanego wierszem? Poszukać lepszych odbiorców wśród innych gatunków, tak jak zrobiła to grupa chilijskich poetów w 2001 roku, zamykając się w klatce na wybiegu dla pawianów. Poeci chcieli pawianom czytać wiersze i w ten sposób dowieść, że pawian jest bardziej wrażliwy na poezję niż przeciętny Chilijczyk. Czy udało się zaangażować pawiany? Na pewno udałoby się bardziej bez tej klatki.

Słonie na kwasie


Lata 60. Tylko ktoś, kto poddał się panującej wówczas atmosferze, mógł wymyślić, że odurzy słonia kwasem. Do tego epokowego – choć niezbyt udanego dla słonia – eksperymentu doszło w City Zoo w Oklahoma City. Słoniowi Tusko wstrzyknięto w trąbę 297 miligramów LSD, jednak zamiast pogrążyć się w kwasowym seansie, Tusko oszalał. Trąbalski zaczął zachowywać się jak tracący panowanie nad sobą Nicholas Cage, po czym po godzinie uspokoił się i zmarł. Krótki, ale intensywny eksperyment został podsumowany zdawkową notatką o treści: „Wygląda na to, że słonie są wysoce podatne na działanie LSD”. O rili? Ciekawe, kto by nie był, gdyby przyjął dawkę 3000 razy większą niż przyjmowana zazwyczaj przez ludzi. 20 lat później Ronald Siegel z uniwersytetu UCLA powtórzył badania, ale tym razem rozcieńczył LSD wodą, w związku z czym świat nauki przekonał się, że kwas działa na słonie w inny sposób, niż zabijając je. Zwierzęta po LSD stały się jeszcze bardziej ospałe niż zazwyczaj, kołysały się na boki i wydawały różne dźwięki, których nie wydawały wcześniej. Odkryły się na nowo, człowieku.

Chomik na Viagrze

Nie jest to opowieść o gryzoniowatej seks-maszynie siejącej strach wśród lokalnych gryzoniek. Jest jeszcze lepiej. Po przyjęciu viagry chomiki szybciej przezwyciężają konsekwencje spowodowane zmianą strefy czasowej. Naukowcy z argentyńskiego Universidad Nacional de Quilmes wstrzyknęli chomikom cud-substancję zawartą w Viagrze, sildenafil, a następnie przesunęli im rytm dzienny/nocny o 6 godzin. Chomiki, które przyjęły zastrzyk z viagry, wracały do biegania w kole o 50% szybciej niż te, którym jej nie wstrzyknięto. Nie jest jeszcze pewne, czy Viagra działa w ten sam sposób na ludzi, ale warto przemyśleć to w kontekście podwójnej gotowości na to, co przyniesie los.



Wspólne przeżucia


Życie krowy nie należy do najbardziej fascynujących na świecie, lecz mimo to dzieje się tam wystarczająco dużo, by uruchomić proces badawczy. No, ewentualnie trzeba zrobić coś z unijną kasą. Niezależnie od przyczyny grupa brytyjsko-amerykańskich naukowców postanowiła zbadać, dlaczego krowy lubią wspólnie przeżuwać. Wykorzystując fragmentaryczny liniowy model dynamiczny badacze stworzyli model jedzenia, leżenia i stania u krów. W ten, wyglądający na skomplikowany, sposób udało im się dojść do wniosku, że krowa robi to, co robi, bo tak robi jej koleżanka od wypasu. Nie powinno to dziwić, gdy się weźmie pod uwagę fakt, że – zgodnie z badaniami przeprowadzonymi na Northampton University – krowy także zawierają silne przyjaźnie. Może w gruncie rzeczy życie krów jest bardziej skomplikowane, niż nam się wydaje?

Pijane pijawki

XIX-wieczni lekarze opracowali sposób na pijawkę, która nie chciała wgryźć się w pacjenta – zanurzali ją w mocnym piwie. XX-wieczni badacze postanowili przyjrzeć się tej metodzie. Anders Baerheim i Hogne Sandvik najpierw upili pijawki Guinnessem i Hansą (piwo typu bock), a potem kładli je na sobie, by zmierzyć i porównać czas, jaki minie od położenia pijawek na skórze do momentu ugryzienia. Pijawki upite Guinnessem dłużej zbierały się do gryzienia – zajmowało im to 187 sekund w porównaniu ze 136 sekundami u pijawek nabzdryngolonych Hansą. Niektóre pijawki o słabych głowach (?) przewracały się na grzbiet albo nie potrafiły utrzymać chwytu.



Źródła: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8
2

Oglądany: 50702x | Komentarzy: 15 | Okejek: 68 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

14.11

13.11

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało