Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Wielopak Weekendowy DCXIV

73 350  
208  
W dzisiejszym odcinku opowiemy o jajcarzach, programistach, projektantach, testerach, managerach, stewardessach, pilotach, dziwkach, dresiarzach, pijakach, złodziejach, bandytach, ćpunach, politykach,  hazardzistach i grubasach. Przepraszam, jeżeli kogoś pominęłam...

- Kadeci! Co jest najważniejsze przy strzelaniu z moździerza?!
- Szybkość, precyzja....
- Nie. Najważniejsze to nie wrzucać kolejnego pocisku, zanim nie wyleci poprzedni.

by Peppone

* * * * *

Jestem najgorszym jajcarzem świata:
Opowiedziałem żart o tęczy - spaliłem.
Opowiedziałem żart o moście - też spaliłem.
Słyszeliście już ten żart o sejmie?

by Tirofijo


* * * * *

- Dlaczego programiści mogą robić dwa projekty naraz? - Mają dwie ręce.
- Dlaczego projektanci mogą robić dwa projekty naraz? - Mają dwoje oczu.
- Dlaczego testerzy mogą robić dwa projekty naraz? - Mają dwoje uszu.
- Dlaczego managerowie mogą robić tylko jeden projekt naraz? - Mają jedną dupę.

by Peppone

* * * * *

- Nudziłem się tym lotem przez Atlantyk, więc poprosiłem stewardessę, czy nie mogłaby się popytać pasażerów, czy wśród nich nie jest kto, kto uprawia ten sam zawód co ja. Zawsze można by w czasie tak długiego lotu wymienić się jakimiś tam informacjami z branży, wymienić doświadczenia.
- Rany! Wadim! Ale z Ciebie troll! I ona chodziła po pasażerach i pytała się kto umie pilotować samolot pasażerski?

by Misiek666


* * * * *

Są dwa powody, dla których nie można ufać ludziom.
1. Nie znamy ich.
2. Znamy ich.

by Peppone


* * * * *


Wychodzi matka z synkiem na balkon i mówi:
- Popatrz synku. A tam na tej budowie naprzeciwko pracuje Twój tata.
- A on nas stamtąd widzi?
Matka spogląda na zegarek.
- No już po 13-tej. Zapewne widzi. I pewnie już podwójnie.

by Misiek666


* * * * *

Bonusowy
- Co mają wspólnego: Radom, Mielec, Sosnowiec, Wałbrzych i Łódź?
- Dziwki, dresiarzy, pijaków, złodziei, bandytów, ćpunów i ulicę Warszawską.

by Peppone

* * * * *

Putin dzwoni do Obamy:
- Cześć. Mam dla Ciebie kiepską wiadomość.
- Kiepską? Jaką?
- Zapraszamy Cię na paradę wojsk rosyjskich z okazji 9 maja.
- Do Moskwy?
- No nie. Do Waszyngtonu.

by Misiek666

* * * * *

Mieszkaniec Chicago Mosze Rosenfeld często chodził na wyścigi i obstawiał ze zmiennym szczęściem. Pewnego dnia zauważył interesującą rzecz. Przed kolejnym wyścigiem do jednego z koni podszedł rabin i pobłogosławił go.
Ku zdziwieniu Rosenfelda koń, nie uważana za faworyta wychudzona chabeta, wygrał wyścig. Podobnie w następnym wyścigu - wygrał koń błogosławiony przez rabina. Przed kolejnym wyścigiem Rosenfeld postawił 50 baksów na kolejnego konia błogosławionego przez rabina i wygrał 250 dolarów. Po tym, konsekwentnie przez kolejne wyścigi obstawiał błogosławione konie. Wygrał 150 tys baksów.

Przed kolejnym wyścigiem, w trakcie dłuższej przerwy, pobiegł do banku i wycofał wszystkie oszczędności. Zdążył podpatrzyć, który koń zainteresował rabina i postawił to, co wygrał plus oszczędności - razem 300 tysięcy baksów. Ku jego rozpaczy koń biegł wolno, a potem potknął się, przewrócił i zdechł na torze.

Zrozpaczony Mosze zaczął biegać po terenie i szukać rabina. Znalazł go i zapytał:
- Rabi, jak to może być, że pobłogosławiony przez ciebie koń, po tym paśmie sukcesów, nawet do mety nie dobiegł, tylko zdechł?!
- Aj, Mosze - westchnął rabin - jak ty byś częściej bywał w synagodze, to byś odróżniał błogosławieństwo od modlitwy za konających.

by Peppone


* * * * *


- Co robisz?
- Staram się nie stracić formy.
- Przecież właśnie się obżerasz!
- Formy brzucha staram się nie stracić.

by Misiek666

* * * * *

A sto Wielopaków temu śmialiśmy się na przykład z tego:

Otworzyłem lodówkę i butelka wódki po prostu wytoczyła mi się prosto w moje dłonie.
Nawet nie śmiałbym ignorować znaku od Boga.

by radziczek

* * * * *

- Cześć, jestem Magda.
- Igor.
- Czym się zajmujesz Igorze?
- Rysuję.
- Supcio! A mnie możesz narysować?
- W sumie tak, choć to specyficzne rysunki...
- To znaczy?
- Trupy na asfalcie kredą obrysowuję.

by Leszek_z_balkonu


* * * * *

Szukałem pracy. Wreszcie zostałem zaproszony na rozmowę kwalifikacyjną. Podczas rozmowy prowadzący skupili się na tym, że szukają sprzedawcy naprawdę doskonałego, będącego w stanie doprowadzić każdą transakcję do końca. Jeden z nich wziął pióro i podał mi je:
- Postaraj się je mi sprzedać.
Zacząłem mówić o jego jakości, że nawet coś tak prostego jak pióro, może oznaczać wiele, i tak dalej w tym samym duchu. W pewnym momencie prowadzący powiedział, że słyszał dość i poprosił, aby oddać mu pióro. Odmówiłem, mówiąc, że to pióro kosztuje 5 dolarów. Błagał, ale byłem uparty tak długo, aż zgodził się zapłacić. Wściekły, wyszedł z pokoju, trzaskając drzwiami.
Dostałem pracę, ale ten facet przez długi czas patrzył na mnie z ukosa.

by Peppone

* * * * *


A tutaj znajdziesz cały Wielopak_weekendowy_DXIV.

Chcesz się jeszcze pośmiać? Zawsze możesz zajrzeć do naszej przepastnej kopalni dowcipów i poczytać 613 poprzednich odcinków Wielopaka Weekendowego... Życzymy dobrej zabawy!

Znasz świetny i nowy dowcip? To wrzuć go na nasze forum "Kawałki mięsne". Ale radzimy najpierw poczytać obszerne archiwa forum i strony głównej oraz korzystać z wyszukiwarki przed wrzuceniem czegokolwiek, sprawdzając czy nie jest to tzw. gwóźdź czyli coś, co już tutaj czytaliśmy. A wtedy być może to właśnie Ty za tydzień rozbawisz tysiące czytelników kolejnego Wielopaka weekendowego!

7

Oglądany: 73350x | Okejek: 208 osób


Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

18.11

17.11

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało