Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

4 nurtujące pytania, które pozostają bez odpowiedzi

118 653  
314   79  
Pytać jest łatwo. Gorzej z szukaniem odpowiedzi, które to wielu badaczom spędzają sen z powiek. Oto 4 pytania z pogranicza nauki, psychologii, fizyki, fizjologii (i wszelkich innych pograniczy, jakie sobie wymarzymy), na które odpowiedzi, mimo że usilnie poszukiwane, wciąż nie zostały odnalezione.

Czy kiedykolwiek przekroczymy prędkość światła?


W ciągu jednej sekundy światło pokonuje 299 792 458 metrów. Wielu naukowców, wśród których był między innymi Albert Einstein, twierdzi, że prędkość ta jest nieosiągalna dla czegokolwiek prócz światła. Czy aby na pewno? Trzeba przyznać – póki co nie jesteśmy nawet blisko „dogonienia” światła. Jednak naukowcy z CERN ani na moment nie przerywają badania cząsteczek rozpędzonych do olbrzymich prędkości. W 2011 roku podano nawet informację, że wiązka neutrin przekroczyła prędkość światła w próżni, jednak ta wiadomość została szybko zweryfikowana i zdementowana. Wyobraźnia jednak została pobudzona, prawda?

Istnieje teoria, która zakłada, że możliwym jest przemieszczanie się szybciej od światła… bez przekraczania jego prędkości. Pomysł ten nosi nazwę napędu Alcubierre’a. Polega on na zaginaniu czasoprzestrzeni, a dokładniej kompresowaniu jej przed poruszającym się obiektem i rozszerzaniem jej za nim. Zdaniem naukowców, taka droga „na skróty” nie jest wykluczona przez prawa fizyki, gdyż prędkość naginania czasoprzestrzeni nie podlega paradygmatom fizyki.

Dlaczego śnimy?


Ludzkości udało się już odpowiedzieć na pytanie, czemu śpimy. Wciąż jednak toczą się spory nad pytaniem, czemu śnimy. Wiadomo, że sny tworzą się najczęściej w fazie odpoczynku nazywanej REM (Rapid Eye Movement). Wiadomo też, że możliwym jest obudzić się… we własnym śnie. Ten fenomen nazywany jest świadomym śnieniem. Pozwala on przejąć kontrolę nad przebiegiem snu, dając niemal nieograniczone możliwości osobie doświadczającej tego niezwykłego zjawiska. Sny są z pewnością jedną z najbardziej fascynujących i niezbadanych rzeczy, które przecież przydarzają się nam każdej przespanej nocy. Niewiele jednak przybliża nas do zrozumienia samego zjawiska snu.

Jedną z teorii, za pomocą której próbuje się wyjaśnić powstawanie snów, jest fakt, że faza REM pozwala nam zapamiętywać rzeczy, których doświadczyliśmy i porządkować te wspomnienia. Po przeprowadzeniu wielu eksperymentów udowodniono, że podczas snu nasze mózgi utrwalają tak zwane „ścieżki neurologiczne” odpowiadające czynnościom, które wykonywaliśmy w ciągu dnia.

Jeszcze inna teoria zakłada, że podczas snów nasze mózgi starają się przewidzieć zdarzenia i zagrożenia, które mogą się nam przytrafić w przyszłości. Istnieje szansa, że koszmary senne to rodzaj nieświadomych ćwiczeń, które wykonujemy, aby lepiej stawić czoła niebezpieczeństwu w otaczającym nas realnym świecie. A więc czy to oznacza, że osoby, którym częściej zdarzają się koszmary, tak naprawdę nie doświadczają żadnych zaburzeń, a są lepiej przygotowane przez naturę do przetrwania?

Czy możliwe jest nagrywanie myśli i snów?


Czy istnieje jakiś efektywny sposób, aby dzielić się snami z innymi? Przecież jedynym środkiem przekazu snu są nasze opowieści, rysunki, filmy... Nigdy jednak nie da się idealnie odwzorować tego, co działo się w naszych głowach. Fakt, że nawet 95% snów jest zapominanych w kilka minut po przebudzeniu, wcale nie pomaga.

Naukowcy jednak i tutaj starają się przyjść nam z pomocą. Tworzone są „wzory myśli”. Na podstawie aktywności określonych części mózgu oraz fal elektromagnetycznych, jakie są w tym czasie wydzielane, można dopasować odczytywalne dla przyrządów zachowanie mózgu do tego, co dzieje się w naszych umysłach. Istnieje możliwość, że kiedyś zostanie stworzona dużo obszerniejsza baza „wzorów”, która zamiast odczytywania podstawowych kształtów i symboli, pozwoli nam na żywo oglądać marzenia senne innego człowieka.

Dlaczego efekt placebo rzeczywiście działa?


Działanie placebo nie dawało wytchnienia całym pokoleniom lekarzy. Jak to możliwe, że coś, co w żaden fizyczny sposób nie wpływa na działanie naszego organizmu, często przynosi tak zdumiewające efekty w leczeniu? Czy siła sugestii jest w stanie przekonać nasz organizm do… samowyleczenia? Niesamowite jest to, że niejednokrotnie wystarczy przekonać chorego, że zażywa środki przeciwbólowe, aby ból rzeczywiście przestał mu doskwierać. Ludzkość tak spieszy się do odkrywania otaczającego ją świata, że zdarza jej się zapomnieć, jak wiele jest jeszcze do odkrycia w nas samych.

Nie należy jednak pomijać tego, że efekt placebo działa w dwie strony. Negatywnie nastawieni pacjenci nieraz notują znaczne pogorszenie się swojego stanu bez żadnej konkretnej przyczyny. Spotykane są przypadki, gdy ludzie świadomie oczekujący złych skutków leczenia przestawali odczuwać działanie środków przeciwbólowych. Jaka jest tu rola psychiki? Na to pytanie nie została jeszcze znaleziona jednoznaczna odpowiedź, która przekonałaby wszystkich. Jednak z dużą dozą pewności można powiedzieć, że odkrycie sekretu działania placebo może wynieść ludzkie życie na zupełnie inny poziom.


Można zakładać, że nie na wszystkie pytania znajdziemy kiedyś odpowiedź. Trzeba jednak mieć świadomość, że tak długo, jak ludzie nie przestaną ich zadawać, ludzkość będzie się rozwijała. Fascynujące jest to, że tematy pytań mogą nigdy się nie skończyć, gdyż każda nowa odpowiedź rodzi dziesięć kolejnych znaków zapytania.

Źródła: 1, 2, 3
9

Oglądany: 118653x | Komentarzy: 79 | Okejek: 314 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

20.11

19.11

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało