Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Drugie życie Mustanga GT 350 z roku 1966

74 088  
582   82  
Posiadanie klasyka - marzenie wielu facetów. Jednak od chwili kupna do chwili pokazania perełki całemu światu droga jest długa. Oto opowieść jednego z właścicieli Mustanga GT350, który dał drugą młodość swojemu samochodowi.

Kliknij i zobacz więcej!

Użytkownik Motokillera o nicku grzebyk1125 spełnił swoje marzenie i kupił w USA Mustanga. Oddajmy mu głos:
Można kupić auto wyremontowane w USA i sprowadzić je, ale to nie oddaje tej przyjemności i satysfakcji, że wszystko robisz sam, wkładasz wiele wysiłku, aby przywrócić do życia samochód ze stanu agonii.

Od dzieciństwa byłem zafascynowany autami amerykańskimi. Zawsze chciałem mieć jakiegoś kultowego amerykańskiego klasyka. Mustanga ujrzałem po raz pierwszy w filmie "Bullit" ze Stevem McQueenem, w którym główny bohater jeździł Mustangiem z lat 60.

Kliknij i zobacz więcej!


Kliknij i zobacz więcej!


Kliknij i zobacz więcej!
 
Swojego fastbacka kupiłem przy pomocy pośrednika, który sprowadza auta do Polski. Stan był katastrofalny. Musieliśmy go rozebrać i wypiaskować. Podłoga oraz inne elementy nadwozia były całkowicie zgniłe. Wymieniliśmy praktycznie każdy element w samochodzie na nowy. Mówię tu o oryginalnych częściach, poczynając od blacharskich, kończąc na mechanicznych. Niektóre elementy, takie jak np. progi wewnętrzne, robiłem w Polsce. Są one zrobione identycznie jak oryginał, lecz z grubszej blachy i staranniej wykonane, przez co są trwalsze od tych produkowanych masowo w fabrykach. Zrobiliśmy listę części blacharskich, która była dość imponująca. Zamówiliśmy całą podłogę, poszycie dachu, lewe drzwi, prawy fartuch, nadkola, tylne błotniki, podszybie i wzięliśmy się do pracy.


Kliknij i zobacz więcej!


Kliknij i zobacz więcej!


Kliknij i zobacz więcej!


Kliknij i zobacz więcej!
 
Na początku miałem problem z nazwami wszystkich części. Trzeba było wiedzieć jak dany element może się nazywać po angielsku, aby móc go zamówić w internecie. Jest wiele stron, na których można kupić konkretną część do samochodu. Czas wysyłki do Polski drogą lotniczą wynosi 1 tydzień, drogą morską aż 3 tygodnie. Wybierałem drugą opcję ze względu na koszty, ale gdy potrzebowaliśmy jakiegoś zamiennika podczas remontu, który blokował dalszą naprawę, wybierałem wtedy paczkę lotniczą.


Kliknij i zobacz więcej!


Kliknij i zobacz więcej!


Kliknij i zobacz więcej!
 
Remont samochodu trwał 3 lata. Podczas tych trzech lat przez jeden weekend potrafiłem odwiedzić pięć województw w Polsce – silnik robiłem w okolicach Kraśnika, a całą blacharkę w Radomiu. Większość napraw wykonywałem w tzw. ścianie wschodniej, gdzie ceny usług były o wiele niższe niż np. w Warszawie, gdzie koszt tapicerki razem z materiałem wynosi 7 tys. zł, a w Niedrzwicy Małej, w której dokonałem wymiany obicia, wyniósł mnie nieco ponad 4 tys. zł.


Kliknij i zobacz więcej!


Kliknij i zobacz więcej!


Kliknij i zobacz więcej!
 
Miałem też dużo przygód z silnikiem, który był w samochodzie. Był już po kilku szlifach. Z pomocą znajomego kupiłem w Stanach silnik V8 302 z 69 roku. Liczba 302 oznacza pojemność w calach. W jednostkach metrycznych pojemność tego silnika to 4,95 litra. Szybka wysyłka do Polski i był na miejscu. Rozebraliśmy go do zera, wyczyściliśmy, zrobiliśmy szlif na 040, założyliśmy nowe tłoki, panewki, śruby, nowy wałek, rolkowe popychacze zaworów, laski, uszczelniacze. Dostał nową pompę wody, oleju, paliwa, nowy alternator i 4-gardzielowy gaźnik Holley. Kolektory dolotowe z ceramiki i układ wydechowy z nierdzewki firmy Magnaflow. Skrzynia została rozebrana i złożona na nowych elementach. Mieliśmy jednak z nią małe problemy, ponieważ mechanik nie zrobił jej tak jak chcieliśmy, ale poprawiliśmy ją sami. Układ kierowniczy został założony nowy. Hamulce z przodu tarczowe. Kucyk, pomimo że nie ma wspomagania, prowadzi się bardzo fajnie.
 


Kliknij i zobacz więcej!


Kliknij i zobacz więcej!
 
W moim przypadku było tak, że na początku byłem zielony i musiałem się z tym zmierzyć, aby na końcu móc podziwiać efekt swojej pracy. Zdobyte doświadczenie przez trzy lata odbudowy - bezcenne. Przez zimę chcę zamontować wspomaganie kierownicy, oryginalną klimatyzację oraz trochę pobawić się przy silniku. Najważniejsze jest to, aby się nie bać takiego wyzwania. Gdy kupiłem to auto i po piaskowaniu zobaczyłem w jakim tak naprawdę jest stanie, to miałem chwilę zwątpienia. Nie wyglądało to za dobrze. Zamiast odświeżenia musieliśmy zrobić remont typu frame-off (jest to kapitalne odrestaurowanie samochodu). Z samochodu za wiele nie zostało, jednak wszystko można pokonać. Ludzie z tego środowiska pomagają sobie nawzajem, służą poradą, pomocą i podpowiedzią.


Kliknij i zobacz więcej!


Kliknij i zobacz więcej!


Kliknij i zobacz więcej!


Kliknij i zobacz więcej!


Kliknij i zobacz więcej!

Jak mawiał sam Henry Ford, który założył w Detroit w roku 1903 spółkę Ford Motor Company:
„Więcej ludzi marnuje czas i energię roztrząsając problemy, niż rzeczywiście próbując je rozwiązać.”


Zapytałem właściciela jaki był koszt odbudowy tego samochodu. Odrzekł tylko:
- Koszt? Hmm....


Możesz też polubić fanpage, na którym jest prezentowany samochód i jego remont, do czego w imieniu właściciela i własnym gorąco zachęcam.


Oglądany: 74088x | Komentarzy: 82 | Okejek: 582 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało