Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Kolejny sukces policji: w barze mlecznym złapali dilera przypraw

50 541  
217   37  
W poniedziałek na specjalnie zwołanej konferencji prasowej komendant wojewódzki policji w Poznaniu poinformował o rozbiciu zorganizowanej grupy przestępczej specjalizującej się w nielegalnym handlu przyprawami. Zakazane substancje były rozprowadzane przez dilerów w barach mlecznych na terenie Poznania. Jak się udało dorwać przestępców?

Na trop przestępców wpadliśmy, obserwując bar mleczny Muszelka – wyjaśnia komendant. – Mimo zakazu używania przypraw zauważyliśmy, że w barze cały czas są tłumy klientów. Było to o tyle zaskakujące, że przecież jedzenie przyrządzane bez przypraw smakuje paskudnie. Tłumy klientów wydały nam się zatem podejrzane.
Specjalna grupa śledcza przeprowadziła akcję pod kryptonimem „Zupa Romana”. Jeden z agentów Centralnego Biura Śledczego ucharakteryzowany na hipstera udał się do baru Muszelka, udając klienta.
- Liczyliśmy, że w zamówionym przez niego daniu da się wyczuć smak pieprzu czy innych przypraw, co będzie podstawą do wszczęcia postępowania – opowiada komendant Konewka. – Nasz agent zamówił grochówkę, ale po spróbowaniu powiedział, cytuję: „Była tak obrzydliwa, że nie podano by jej nawet pacjentowi w polskim szpitalu”.

Wydawało się, że akcja zakończy się niepowodzeniem, ale w pewnym momencie do agenta udającego klienta podszedł jakiś podejrzany mężczyzna. Ponieważ agent miał przy sobie urządzenie nagrywające dźwięk, możemy odtworzyć całą rozmowę. Oto i ona:

- Pssst, pssst...
- Słucham pana?
- Smakuje panu ta zupa?
- Prawdę mówiąc nie.
- Przyprawy by się przydały, co?
- No pewnie, ale przecież to niemożliwe.
- Możliwe, możliwe. Mów pan, co pan chcesz. Mam wszystko: pieprz czarny, biały, zielony, ziołowy, paprykę słodką, paprykę ostrą, curry, kolendrę, majeranek, bazylię. 5 zł za działkę.
- A to dobry towar?
- Panie, najwyższej jakości, majeranek to nawet sam suszyłem.

- Po tej rozmowie do baru wpadła nasza grupa antyterrorystyczna, która zatrzymała dilera – relacjonuje komendant. – Znaleziono przy nim kilkadziesiąt woreczków strunowych z przyprawami z całego świata. Zdaniem ekspertów przy pomocy posiadanego przez niego towaru można by przygotować całkiem smaczną ucztę.

Jak się okazało, diler był tylko płotką. Po kilkudziesięciu godzinach przesłuchania podał nazwiska i adresy swoich zleceniodawców.
- W domku jednorodzinnym w Mosinie zatrzymaliśmy 7 osób przyłapanych na gorącym uczynku, jak dzielili liście laurowe z oryginalnych opakowań znanego producenta na jednogramowe działki i przesypywali je do woreczków – relacjonuje komendant.

Na terenie posesji odnaleziono też profesjonalnie prowadzoną uprawę wielu różnych ziół używanych jako przyprawy do potraw – m.in. majeranku, kopru i bazylii. Łącznie zabezpieczono kilkadziesiąt kilogramów przypraw.
Grupa działała nie tylko w „Muszelce”, ale także większości pozostałych barów mlecznych na terenie Poznania. Swoimi działaniami narazili budżet państwa na straty rzędu przynajmniej kilkuset tysięcy złotych.

- Ministerstwo finansów, zakazując używania w barach mlecznych innych przypraw niż sól liczyło, że skoro jedzenia gotowanego bez przypraw nie da się jeść, tego typu obiekty szybko upadną, co przyniesie oszczędności budżetowi państwa. Z powodu takich grup przestępczych Muszelka i inne bary mogły jeszcze działać przez wiele lat, narażając polskie państwo na wielomilionowe straty – wyjaśnia komendant.

Policja nie wyklucza kolejnych zatrzymań w tej sprawie

Skąd się wzięła ta wymyślona, ale prawdopodobna historyjka? Nie wiem czy wiecie, ale od 1 stycznia przepisy zabraniają używania w barach mlecznych innych przypraw niż sól. Z niecierpliwością czekam na pojawienie się nowych grup przestępczych specjalizujących się w sprzedawaniu klientom „działek” pieprzu, majeranku i bazylii. 1 stycznia 2015 r. ministerstwo finansów wprowadziło przepisy zakazujące używania do przyrządzania potraw w barach mlecznych innych przypraw niż sól. Barom, które zostaną przyłapane na dosypywaniu do zup czy mięs np. pieprzu, koperku, a nawet kostki rosołowej grozi utrata państwowych dotacji. Lada moment możemy się zatem spodziewać w polskich mediach tego typu newsów...
11

Oglądany: 50541x | Komentarzy: 37 | Okejek: 217 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

05.03

04.03

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało