Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

10 zdumiewających gadżetów, które niekoniecznie Ci się przydadzą

175 193  
382   42  
Gadżety… któż z nas ich nie kocha? Mimo że moglibyśmy obejść się bez większości z nich, dają tyle radości, że nie sposób im się oprzeć. Na przykład robot, który sam przygotowuje drinki, zestaw na wypadek apokalipsy zombie czy miecz do wykrywania Wi-Fi. Oto 10 nowych, zdumiewających gadżetów – niekoniecznie przydatnych, ale na pewno ciekawych!

#1. Somabar – automatyczny barman-robot

Powiedzmy sobie szczerze – robienie drinków bardziej skomplikowanych niż "wódka ze szklanką" nie należy do najłatwiejszych czynności, a z każdą następną kolejką staje się jeszcze trudniejsze. Somabar to rozwiązanie wszystkich problemów. To przenośny bar, z którym wystarczy połączyć się za pośrednictwem – no ba! – aplikacji na telefon i wybrać jeden z 300 dostępnych drinków, by już kilka sekund później cieszyć się pełną szklanką. Autorzy pomysłu chcieli za pośrednictwem Kickstartera uzyskać 50 tys. dolarów. Dostali grubo ponad 300 tysięcy i Somabar już wkrótce trafi do sprzedaży. Co jak co, ale Somabar ma ogromną szansę na zostanie najlepszym wynalazkiem 2015 roku. Pieprzyć hybrydy!

#2. Strój sportowy dla… wielbłąda

Dowiedziono naukowo, że ludzie ubrani w obcisłe, sportowe wdzianka spisują się lepiej i osiągają lepsze wyniki w swoich dyscyplinach. Zapewne. A skoro tak, to dlaczego by nie wykorzystać tego na… wielbłądach? Jedna z firm w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Al-Shibla, zajęła się produkcją obcisłych kombinezonów przeznaczonych na wielbłądy. Lycro-podobne wdzianko usprawnia krążenie krwi, stosowane ma być przed i po treningu, tym samym pozwalając mięśniom na szybszy wzrost i… i od tej pory życie wszystkich poganiaczy wielbłądów będzie o niebo lepsze. Tak, to gadżet, na który wszyscy czekaliśmy!

#3. TextBlade – klawiatura do smartfona

Smartfony z dotykowymi ekranami, tak modne dzisiaj, są albo zbyt małe, by ktokolwiek o dłoni większej niż noworodka wygodnie na nich pisał, albo zbyt duże, by zmieścić się w kieszeni, torebce czy czymkolwiek, w czym ktoś chciałby je nosić. Swoiste rozwiązanie tego problemu ma stanowić TextBlade, czyli… osobna klawiatura do smartfona. Żeby było jeszcze poręczniej, składa się ona z trzech elementów – dwóch części z klawiszami w układzie QWERTY oraz wielkiej spacji, pod którą kryje się też akumulator i nadajnik Bluetooth. Dzięki TextBlade możemy teraz oprócz nieporęcznego telefonu mieć do niego równie nieporęczną klawiaturkę. Super!

#4. Pasek do spodni napędzany elektrycznie

Pasek o zmiennej długości – cóż za rewolucyjny wynalazek… Belty, bo tak zaskakująco producenci zwykli go nazywać, to pasek, który mimo wszystko od standardowego różni się diametralnie. Spełnia te same funkcje, ale ma wbudowany silniczek elektryczny, który w odpowiednim momencie zacieśnia bądź poluzowuje zacisk, by zagwarantować właścicielowi (nosicielowi?) niezmieniony poziom komfortu niezależnie od wykonywanej w danym momencie czynności. I nie bylibyśmy w XXI wieku, gdyby nowym gadżetem nie dało się sterować za pośrednictwem specjalnej mobilnej aplikacji.

#5. Najbardziej przenośny aparat fotograficzny

Podobno najważniejsze momenty w życiu najłatwiej przegapić. Z Clip 2, aparatem fotograficznym szwedzkiej firmy Narrative, już nie będzie to takie proste. Producent reklamuje go jako "najbardziej przenośny aparat świata" i trudno odmówić mu racji – Clip 2 ma mniej niż 4 centymetry wysokości i szerokości. Dysponuje 8-megapikselową matrycą, obiektywem o kącie widzenia 86 stopni, 8 gigabajtami wbudowanej pamięci, a także nadajnikami Wi-Fi i Bluetooth. Automatycznie robi zdjęcia co 30 sekund i kosztuje 149 dolarów. Zastosowanie? Głównie imprezowe – wystarczy przyczepić Clip 2 do koszuli, by już nigdy nie musieć odtwarzać poprzedniego dnia na podstawie paragonów (patrz: Kac Vegas). Zdjęcia robione co pół minuty powinny skutecznie odświeżyć zamroczoną alkoholem pamięć.

#6. Zestaw na wypadek ataku zombie

Nigdy nie wiadomo, co przyszłość nam przyniesie – dlatego warto być przygotowanym absolutnie na wszystko, wliczając w to apokalipsę zombie. Przygotowany przez byłego snajpera armii amerykańskiej zestaw na wypadek ataku zombie kosztuje 60 dolarów i zawiera wszystko, czego można by potrzebować do obrony przed zombie – może za wyjątkiem granatnika. Znajdują się w nim i stalowe kajdanki, i kompas. Piła, żyłka wędkarska, haki, duża igła, ostrze do noża i wiele innych rzeczy, które powinien posiadać każdy współczesny MacGyver. Brakuje tylko nieśmiertelnego scyzoryka, ale ten już przecież wszyscy dawno mamy. Z "Survival Grenade" od Z.A.P.S.* niestraszny nam będzie nawet niezapowiedziany przyjazd teściowej.

* – Zombie Apocalypse Survival

#7. Miecz do wykrywania otwartego Wi-Fi

Żądło, miecz Bilbo Bagginsa, miał świecić na niebiesko, gdy znalazł się zbyt blisko nieprzyjaznych orków. Ten z kolei zaczyna świecić, kiedy znajdzie się w pobliżu niezabezpieczonych sieci Wi-Fi, do których mogą podłączyć się jacykolwiek niemilcy. Jako taki nie trafi jednak do produkcji – w sprzedaży są jednak komponenty, z których zbudować można działającą kopię. Ale cóż, nie od razu Pierścień znaleziono.

#8. Czapka kuloodporna

W niespokojnych czasach przyszło nam żyć, stwierdzili panowie z BulletSafe, po czym doszli do wniosku, że nie każdemu do twarzy w hełmie. Postanowili więc uodpornić nieco bardziej amerykańskie nakrycie głowy – czapkę z daszkiem. Kuloodporna czapka z daszkiem została stworzona głównie z myślą o antyterrorystach pracujących incognito, ale kupić może ją każdy. Producent zastrzega, żeby nie spodziewać się cudów. Czapka, owszem, zamortyzuje uderzenie i nie pozwoli kuli uczynić zwyczajowego spustoszenia, ale nie ochroni przed urazami i utratą przytomności. Tak czy inaczej lepsze to niż osławiona "kulka w łeb".

#9. Biurko, które wie lepiej

Samochody informujące kierowcę, że już najwyższy czas zrobić sobie przerwę na kawę, to dzisiaj nic wyjątkowego. Biurko informujące, że najwyższa pora zmienić pozycję, to jednak nadal unikat. MrBrightLight to biurko na teleskopowych nogach, przy którym w zależności od potrzeb kręgosłupa można zarówno stać, jak i siedzieć, pracując cały czas na najbardziej sprzyjającej wysokości. Mało tego – MrBrightLight analizuje również czas spędzony przy biurku, spalone kalorie, temperaturę i szereg jeszcze innych parametrów możliwych do odczytania za pośrednictwem specjalnej aplikacji. I opublikowania na Facebooku, no przecież. Cena – ok. 3 tysięcy euro.

#10. BionicBra – zbawienie dla twoich cycków

To gadżet przeznaczony raczej dla kobiet, ale pewnie znajdą się i mężczyźni, którym mógłby się przydać. Twórcy BionicBra doszli do wniosku, że jest wiele pań, które rezygnują z ćwiczeń właśnie przez niedogodności związane z biustem. Bóle, podskakiwanie, dyskomfort, niemożność znalezienia właściwego stanika i cokolwiek kobiety jeszcze są w stanie wymyślić. Nowy – było nie było – stanik ma ponoć automatycznie dostosowywać się do istniejących w danym momencie potrzeb. Zacieśniać się i rozluźniać, dopasowywać, poprawiać. I wszystko po to, by cyckom żyło się lepiej. Czyli zdecydowanie w słusznej sprawie.

Źródła: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10
15

Oglądany: 175193x | Komentarzy: 42 | Okejek: 382 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

28.02

27.02

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało