Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Nie przejmuj się hejterami - radził Albert Einstein Marii Skłodowskiej-Curie

70 354  
271   32  
Szukanie taniej sensacji nie jest nowym wynalazkiem - przekonała się o tym już sto lat temu nasza noblistka, Maria Skłodowska-Curie, której romans wywołał w prasie niemałe oburzenie. Jednak nie wszyscy dali się porwać nagonce - wśród nich znalazł się sam Albert Einstein, który wyraził swoje wsparcie w ujawnionym niedawno liście.

W listopadzie 1911 roku Marię Skłodowską-Curie dzieliły już tylko tygodnie od otrzymania nagrody Nobla w dziedzinie chemii. Swoją pierwszą nagrodę otrzymała w 1903 roku za dokonania na polu fizyki i kolejny Nobel oznaczał, że Polka będzie pierwszą osobą uhonorowaną tą prestiżową nagrodą dwukrotnie. Niestety jej osiągnięcia na polu naukowym przyćmiły nieco wydarzenia z życia prywatnego.

Mąż Skłodowskiej-Curie, Pierre, zmarł w 1906 roku. Kilka lat po jego śmierci noblistka wdała się w romans z fizykiem Paulem Langevinem, który nota bene był uczniem jej zmarłego męża. Langevin był wówczas żonaty, ale z żoną żyli w separacji. Związek z Marią był powodem wielu kłótni w domu Langevinów, ale najgorsze miało dopiero nadejść.

Kiedy jesienią 1911 roku Skłodowska-Curie i Langevin przebywali na ceremonii rozdania nagród, żona Langevina podzieliła się z mediami korespondencją miłosną swego męża z noblistką. Skłodowska-Curie została przedstawiona w prasie jako osoba, która zniszczyła małżeństwo Langevinów. Kiedy wróciła do swojego domu, był on otoczony przez nieprzychylny jej tłum. W tym czasie przebywały w domu wystraszone całą sytuacją córki noblistki. Skłodowska-Curie musiała zamieszkać z rodziną u swojego przyjaciela do czasu, aż skandal nieco ucichł.

I tutaj dochodzimy do Alberta Einsteina, który na wspomnianej ceremonii miał okazję poznać naszą rodaczkę i był tak zniesmaczony nagonką mediów na jej osobę, że napisał do niej taki oto list:


Szanowna Pani Curie,

Proszę nie śmiać się ze mnie, że piszę do pani, nie mając do powiedzenia nic sensownego. Ale tak rozwścieczył mnie sposób, w jaki opinia publiczna ośmiela się panią atakować, że musiałem dać upust swojemu oburzeniu. Jestem jednak przekonany, że konsekwentnie pogardza pani tym motłochem, bez względu na to, czy otacza panią fałszywą czcią, czy zaspokaja pani kosztem swoją żądzę sensacji! Muszę pani powiedzieć, że bardzo podziwiam pani intelekt, energię i uczciwość. Uważam się za szczęśliwca, że mogłem panią poznać osobiście w Brukseli. Każdy, kto nie należy do tych gadzin, jest na pewno szczęśliwy, że wśród nas są takie osoby jak Pani, jak Langevin, prawdziwe istoty ludzkie, których poznanie to zaszczyt. Jeśli ta hołota nadal będzie Panią zajmować, niech Pani zwyczajnie nie czyta tych bzdur, a zostawi to padalcom, dla których zostały sfabrykowane.

Z wyrazami szacunku dla Pani, Langevina i Perrina*,

A. Einstein

PS Określiłem statystyczne prawo ruchu molekuł dwuatomowych w promieniowaniu Plancka przy pomocy bystrego powiedzonka, oczywiście przy założeniu, że ruch struktury jest zgodny z prawami standardowej mechaniki. W rzeczywistości mam jednak nikłą nadzieję, że prawo to jest słuszne.

*Jean Perrin - przyjaciel rodziny Curie i Langevinów, który również stanął w obronie Marii.

Oglądany: 70354x | Komentarzy: 32 | Okejek: 271 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

22.02

21.02

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało