Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

10 polskich powiedzeń, których prawdopodobnie używasz w niewłaściwy sposób

230 770  
528   96  
Na szczęście na naukę nigdy nie jest za późno - pozwól więc nam wyprowadzić cię z błędów, które popełniasz.

#1.


Kiedy w 1808 roku Napoleon I podpisał w Bajonnie układ z Księstwem Warszawskim, według którego przekazał on swoje wierzytelności, sięgające 47 mln ówczesnych franków, Księstwu Warszawskiemu, a w zamian dostał bony na kwotę 20 mln franków. Wydawało się, że był to bardzo dochodowy biznes, gdyż za 20 mln zostało kupione 47 mln, jednak okazało się, iż wierzytelności są trudne do odzyskania, ponieważ dłużnicy, zrujnowani po wojnie, byli niewypłacalni, a to skończyło się stratą Księstwa zamiast zyskiem. Dlatego też bajońskie sumy, od nazwy miasta, w którym podpisano traktat, stały się symbolem bardzo wysokich sum pieniędzy.

A dlaczego sumy, a nie ceny/koszty? Bo nikt niczego tam nie kupował. Była to zwykła umowa dotycząca zamiany wierzytelności na konkretną sumę pieniędzy. Bajońskie sumy należy rozumieć jako bardzo duże kwoty pieniędzy.

#2.

Wyrażenie pochodzi od góry Olimp, na której znajdowała się siedziba greckich bogów. Była ona tak trudno dostępna, że żaden człowiek i żadne zwierzę nie mogło się dostać na jej szczyt, a dzięki temu bogowie tam przebywający nie byli niczym niepokojeni. Stąd spokój olimpijski.

#3.

Nic dodać, nic ująć.

#4.

Początek takiego znaczenia tych słów przypisuje się Cyceronowi, ale w podobnym sensie pojawiły się również w "Żywotach Cezarów" Swetoniusza, który przytoczył historię cesarza Wespazjana, mówiącego tak do swojego syna, gdy ten sprzeciwił się opodatkowaniu przez ojca miejskich latryn i czerpaniu zysków ze sprzedaży moczu farbiarzom.

#5.

Choć nieco dziwnie to brzmi, to jednak powiedzenie "między Bogiem a prawdą" świadczy o tym, że istnieje jeszcze coś pomiędzy Bogiem i prawdą, a sam Bóg stoi po przeciwnej stronie prawdy (jest fałszem), co jest sprzeczne z Biblią. Przecież to Bóg jest prawdą, więc jakim cudem coś może go od tej prawdy oddzielać, czyniąc go fałszywym? Dodawanie do tego powiedzenia słowa „między” jest logiczne z pewnego punktu widzenia, gdyż często występuje ono ze spójnikiem „a”. Mówimy na przykład: między drugą a trzecią; między pralką a umywalką; między tym a tamtym… I odruchowo dodajemy je również tutaj. Jednakże owo „a” w tym wypadku występuje jako synonim „i”, co diametralnie zmienia znaczenie całego związku frazeologicznego oraz nie pozwala na wstawienie w nim przecinka. Rozumiejąc "Bogiem a prawdą" jako "Bogiem i prawdą" stawiamy Boga na równi z prawdą i dopiero teraz powiedzenie nabiera prawidłowego znaczenia, skróconego od formy – przyrzekam na Boga, że kieruję się tylko prawdą.

#6.

Niepoprawna forma, prawdopodobnie, wzięła się z podobnych zwrotów, w których występuje słowo poddać (poddać pod rozwagę, poddać krytyce, poddać próbie itp.). Tymczasem tutaj chodzi o podanie, czyli staropolskie złożenie prośby o …, tak samo jak podanie o urlop, podanie o rentę i tak dalej. Możemy to rozumieć jako prośbę o zweryfikowanie prawdziwości danej kwestii.

#7.

Robić coś najmniejszym nakładem sił, często niedbale. Niby oba znaczenia są do siebie bardzo zbliżone, aczkolwiek tylko ta forma z linią najmniejszego oporu jest uznawana za poprawną.

#8.

W tym wypadku cielak w nagrodę za dobre zachowanie dostaje podwójną porcję jedzenia, a nie, jak niekiedy myślimy, sam ją sobie bierze, korzystając ze swojej pozornej uczciwości.

#9.

Te słowa, zaczerpnięte z wiersza „Do tego, co czytał” Mikołaja Reja, wcale nie oznaczają, iż nie jesteśmy drobiem, bo posługujemy się własnym językiem. Chodzi raczej o to, że mamy własny język, a nie gęsi, jak niegdyś z powodu wydźwięku nazywano łacinę. Łatwiej to zrozumieć, gdy uświadomimy sobie, że słowo gęsi nie jest rzeczownikiem, tylko przymiotnikiem. Mikołaj Rej chciał w ten sposób zachęcić swoich odbiorców do używania polszczyzny zamiast powszechnej wtedy łaciny.

#10.

Słowa te pochodzą z „Potopu” Sienkiewicza. Podczas walki pomiędzy Kmicicem i Wołodyjowskim, ten pierwszy zorientował się, że jest zdecydowanie słabszy od swojego przeciwnika, dla którego, zdawać by się mogło, pojedynek jest zwykłą zabawą. Dosyć miał już hańby, jaka go spotykała za każdym razem, gdy Wołodyjowski wytrąca mu z rąk szablę, dlatego poprosił swego przeciwnika, by ten oszczędził mu więcej psychicznych cierpień, wypowiadając właśnie tę sentencję. Tak więc „kończ waść, wstydu oszczędź” nie oznacza, że ktoś robi z siebie błazna i powinien skończyć wykonywane zadanie, tylko że robi to na tyle dobrze, iż sami przy nim czujemy jak mało potrafimy i nie chcemy, by dłużej się nad nami znęcał – znaczenie wręcz odwrotne. Zapamiętajmy, że: „kończ waść, wstydu [mi/nam] oszczędź”, a nie „kończ waść, wstydu [sobie] oszczędź”.

Oglądany: 230770x | Komentarzy: 96 | Okejek: 528 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

19.12

18.12

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało