Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

"Bo koszula była brzydka!", czyli misja Rosetta kontra poprawność polityczna

109 877  
545   90  
Misja Rosetta to jedno z największych osiągnięć współczesnej nauki. Kilka dni temu pierwsza w historii sonda wylądowała na komecie. Oczy całego świata zwróciły się w stronę dumnych z siebie naukowców odpowiedzialnych za powodzenie misji.

Niestety, podniosłe wydarzenie, które może dać nam dostęp do historii sprzed 4,5 miliarda lat (czyli z czasów, gdy w naszym układzie słonecznym nie było jeszcze planet), zostało zniszczone przez kolejny absurd poprawności politycznej. A wszystko to za sprawą brytyjskiego doktora Matta Taylora – jednego z naukowców, którzy stoją za tą przełomową, kosmiczną misją.

Trzeba przyznać, że wizerunek Matta mocno odbiega od stereotypowego wyglądu pracowników Europejskiej Agencji Kosmicznej. Z kolorowymi dziarami ozdabiającymi ramiona bardziej przypomina gwiazdę rocka albo jakiegoś hardcore'owego nerda niż poważnego naukowca. Trudno dziwić się, że Matt szybko stał się ulubieńcem zarówno mediów, jak i setek tysięcy internautów, którzy z zapartym tchem śledzili lądowanie sondy na komecie 67P.
Jak się okazało, Matt to całkiem sympatyczny zapaleniec, który aż za bardzo angażuje się w tego typu karkołomne przedsięwzięcia. O tym jak ważny dla niego jest projekt Rosetta świadczy tatuaż, który to doktor Taylor kazał sobie wykonać na nodze.


Po tym jak na początku tego roku sonda „obudziła się” z trwającej 31 miesięcy hibernacji, szczęśliwy jak dziecko Matt czym prędzej pognał do zaprzyjaźnionego tatuażysty...


Misję Rosetta porównuje się do próby rzucenia młotkiem w Londynie tak, aby ten uderzył w główkę gwoździa gdzieś w Delhi. Aż trudno uwierzyć, że facet, który posłał w otchłań kosmosu kawał ziemskiego żelastwa z nadzieją, że przeleci ono setki milionów kilometrów i bezpiecznie osiągnie swój cel, na co dzień ma problem w zlokalizowaniu własnego samochodu na parkingu przed supermarketem.
Na szczęście Matt mógł liczyć na wsparcie swojej rodziny. Żona doktora Taylora oraz dwójka dzieci w pełni akceptują roztargnienie głowy rodziny, podobnie jak jego zamiłowanie do muzyki Cannibal Corpse oraz fakt, że na czas pracy przy niektórych projektach Matt znika z domu na całe długie miesiące.


„Tato, jesteś sławny! Jak się czujesz?” - taką wiadomość na Twitterze dostał doktor Taylor od swojej trzynastoletniej córki Lilly .

„Chcę już tylko wrócić do domu i Was zobaczyć” - odpisał.

I tu się niestety kończy dobra passa doktora Taylora. Podczas relacji na żywo z Europejskiej Agencji Kosmicznej, Matt zamiast białego fartucha, typowego przecież dla naukowców jego pokroju, ubrany był w kolorową, hawajską koszulę, z wyjętymi wprost z jednego z komiksowych uniwersów postaciami odzianych w obcisłe kombinezony kobiet, dzierżących w swych kruchych kończynach wielkie gnaty! Może i nie były to dzieła na miarę prac Simona Bisleya, ale taka „stylówa” zdecydowanie do Matta pasuje i chętnie byśmy mu pogratulowali niezłego gustu. Nie wszystkim jednak spodobał się luzacki wizerunek naukowca.

https://joemonster.org/images/vad/img_30539/b5c9be7b9179ea78c46c228535372100.jpg
Pewna dziennikarka, najwyraźniej szukając rozgłosu, z jakiegoś powodu postanowiła wytoczyć najcięższą artylerię, aby tylko ekscentrycznego pracownika ESA zniszczyć.
Wystarczyło tylko posądzić doktora Matta o... seksizm!


No, bo nie od dziś wiadomo, że prezentowany na łamach komiksów wizerunek kobiety sprowadza przedstawicielki płci pięknej do roli seks-maskotek o cyckach, których wielkość jest odwrotnie proporcjonalna do rozmiaru mózgu.

To skandal – dlaczego wygląd męskich bohaterów komiksów nie jest przesadzony? Hę?


Wróćmy jednak do nieszczęsnego Matta. Oskarżenie rzucone przez dziennikarkę na Twitterze wywołało olbrzymią falę hejtu (cóż począć – taka już specyfika Internetu). Rozpoczęło się wieszania psów na Taylorze oraz jego nieszczęsnej koszuli. Wśród jazgotu oburzonych bab, które to nawet nie za bardzo wiedziały czego naukowiec dokonał, zanim stał się „tym facetem od seksistowskiej koszuli”, dało się usłyszeć głos jego obrońców. Ktoś nawet pokusił się o „naprawienie” feralnej garderoby Matta.


Ostatecznie głos zabrał sam zainteresowany. Gość, dzięki któremu sonda przez 10 ostatnich lat przebyła 500 milionów pieprzonych kilometrów, aby wykonać historyczną misję, której powodzenie można spokojnie porównać do odkrycia przez wojska napoleońskie Kamienia z Rosetty - artefaktu zawierającego klucz do ukrytej za niezrozumiałymi dla nas hieroglifami historii - popłakał się wyznając swoją skruchę i przyznał się przed kamerami do popełnienia „wielkiego błędu”, jakim było założenie niestosownej koszuli...


W pełni solidaryzujemy się z doktorem Mattem i uważamy, że ludzie to podłe, niewdzięczne k#rwy!

A tu możecie sobie kupić wdzianko doktora Matta Taylora:

https://www.alohaland.com/whats-new/gunner-girls

Podejrzewamy, że producent tych koszul właśnie robi interes życia...

PS. Tymczasem lądownik po problemach z przyziemieniem wyczerpał swoje bateryjki i "zasnął" w oczekiwaniu na Słońce, które je podładuje. Mamy nadzieję, że będziesz łaskawsze niż feministki i przywróci go szybko do życia...
3

Oglądany: 109877x | Komentarzy: 90 | Okejek: 545 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

28.01

27.01

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało