Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Wielopak weekendowy XLIII

28 788  
11   34  
Załóżmy, że kosmici są wśród nas. I że nas inwigilują (permanentnie). Prawdopodobnie siedzą teraz w sieci i łowią najnowsze informacje o nas. A potem to spisują i dostają kolejne dotacje na międzygalaktyczne badania... I tu powstaje pytanie - jaki obraz człowieka nakreślą po odwiedzeniu JoeMonster.org ?.. :)

Na sympozjum naukowym jeden naukowiec mówi do drugiego:
- Wiesz, że w naszym laboratorium robimy badania na prawnikach zamiast na szczurach?
- Dlaczego?
- Z pięciu powodów. Po pierwsze: prawników jest znacznie więcej. Po drugie: laboranci nie przywiązują się do nich i nie nadają im imion. Po trzecie: prawnicy o wiele szybciej sie mnożą. Po czwarte: obrońcy praw zwierząt nie protestują przeciwko ich torturowaniu. Po piąte: są pewne rzeczy na które nawet szczur się nie zgodzi. Ale mamy też z nimi jeden problem.
- Tak? Jaki?
- Nie jesteśmy pewni czy wyniki będą identyczne jak u ludzi

by Pszemkowski


Do celi wchodzi nowy więzień. Współwięzień pyta:
- Słuchaj ile dostałeś?
- Piętnaście lat.
- A za co?
- Za pomoc medyczną...
- Jak to, za pomoc medyczną?
- No tak. Teściowa miała krwotok z nosa, a ja jej założyłem opaskę uciskową na szyję.

by Mila_2

* * * * *
Samolot miał problem z silnikiem. Pilot powiedział stewardesom, żeby kazały pasażerom zająć miejsca i przygotować się do lądowania awaryjnego. Kilka minut później pilot spytał czy wszyscy pasażerowie zajęli swoje miejsca i są gotowi na lądowanie...
Jedna ze stewardes odpowiedziała:
- Wszyscy siedzą, z wyjątkiem trzech prawników, którzy wciąż rozdają pozostałym swoje wizytówki...

by Roj

* * * * *

Wysoki mężczyzna w kinie do małego chłopca siedzącego za nim:
- Czy widzisz ekran synu?
- Nie.
- Nie martw się, patrz się tylko na mnie i śmiej się zawsze wtedy, kiedy ja się smieję.

by Charakterek

* * * * *

Samolot się popsuł. Pilot wyskoczył, ciągnie za rączkę spadochronu ... nic...
Szarpie za rączkę zapasowego... nic....
W panice wykrzykuje: Święty Antoni - ratuj!!!
Coś, jakby mocarna dłoń, zatrzymuje go w powietrzu:
- KTÓRY ŚWIĘTY ANTONI?! - rozlega się stentorowy głos.
- Ten, eee, no, ehm, Padewski?
- TO NIE JA...

by Nicku

* * * * *

Rozmawiają dwie rozwódki:
- Z kim teraz sypiasz?
- Z pilotem.
- LOT-u?
- Nie, TV.

by _Ala_

* * * * *

Z listów czytelników do Scotta Adamsa, autora "Dilberta":

kiedy byłem młodszym pojechałem na delegację do Chicago. Wysiadłem z taksówki i wiatr porwał mi parasol. Nie udało mi się go złapać. Rozliczając delegację, dopisałem: "Parasol - piętnaście dolarów". Naturalnie księgowy mi to skreślił. Po powrocie z następnej delegacji napisałem już tylko na odwrocie rozliczenia: "A teraz zgadnij, gdzie tu jest parasol!"

by Moosehead

* * * * *

Starowinka zaczepia młodego człowieka:
-Na cmentarz jak najszybciej się dostanę? Autobusem, czy tramwajem?
Młodzieniec:
- Niech Pani weźmie autobus. Najlepiej czołowo...

by Misza




Pewne małżeństwo wracało z pogrzebu wujka Jerzego, który mieszkał z nimi przez dwadzieścia lat i był tak uprzykrzony, że prawie udało mu się rozbić ich małżeństwo.
- Jest coś o czym muszę Ci powiedzieć kochanie, rzekł mąż. - Gdyby nie moja miłość do Ciebie nie wytrzymałbym z Twoim wujkiem ani jednego dnia.
- Z moim wujkiem? - wykrzyknęła żona z odrazą - Myślałam, że on jest Twoim wujkiem

by Charakterek

* * * * *

Gośc do kelnera w restauracji:
- Kelner! Co to jest?! To ma być rosół?!
- Ależ proszę szanownego pana według karty to zupa z młodych kurcząt.
- Jak młodych?
- Cóż... woda w której gotowały się jajka.

by Myszkak

* * * * *

Mały chłopczyk męczy mamę, żeby mu wyjaśniła, skąd się biorą dzieci. Mama stwierdziła, że najlepiej bez ogródek:
- Mężczyzna wkłada penisa w kobietę i ona zachodzi w ciążę. Później rodzi dziecko.
- Aha.
Przez kilka dni synek chodzi bardzo zamyślony. W końcu zbiera się na odwagę i pyta:
- Mamo, a czy ona mu kiedykolwiek tego penisa oddaje?

by Qbek

* * * * *

Pewne małżeństwo miało w zwyczaju zapraszać swą pobożną ciotkę, by jechała z nimi na coroczny piknik. Tym razem o tym zapomnieli. Gdy w końcu w ostatniej chwili zaproszenie nadeszło, ciotka powiedziała:
- Za późno, już pomodliłam się o deszcz.

by Charakterek

* * * * *

Hitlerowska dyskryminacja Żydów była tak nie do zniesienia, że dwaj Żydzi postanowili zabić Hitlera. Stanęli na czatach z gotowymi karabinami, w miejscu koło którego, wedle ich informacji miał przechodzić Fűhrer.
Spóźniał się trochę i straszna myśl Samuelowi do głowy.
- Jozue - rzekł - odmów modlitwę aby temu człowiekowi nic się nie stało i dotarł do Nas.

by Charakterek

* * * * *

Na lotnisku w Bostonie z samolotu wysiada facet i biegnie do męskiej toalety. W toalecie jest dosyć tłoczno, ale jednak udało mu się znaleźć wolny pisuar przy którym mógł sobie ulżyc po wypiciu paru drinków w czasie lotu.
Sika sobie spokojnie, kiedy facet przy pisuarze obok mówi do niego:
- Jest Pan Żydem?
- Tak
- Pochodzi Pan z Sadbury?
- Tak
- Pana rodzina uczęszczała do synagogi w tym mieście?
- Tak - mówi po raz kolejny - Ale nie przypominam sobie żebyśmy sie znali. Skąd Pan tyle o mnie wie?
- Stąd drogi Panie, że rabbi Miński z synagogi w Sadbury, jest jedynym znanym mi rabbim, który podczas obrzezania tnie pod kątem, a Pan właśnie leje mi do buta!

by Pszemkoski

* * * * *

Dwa zające, uciekające przed watahą wilków, znalazły schronienie w gęstych zaroślach. Kiedy już odzyskały oddech jeden mówi do drugiego:
- Wolisz biec dalej czy zostaniemy tu i za parę dni zyskamy przewagę liczebną?

by Petrela

* * * * *

Przez ostatnich kilka lat rząd ciężko pracował i wydawał pieniądze podatników na badania nad akceptowalnym poziomem bezrobocia...
Doszli do wniosku że 15% stopa bezrobocia jest akceptowana przez 85 % społeczeństwa....

by Roj

* * * * *

Pewien młodzieniec spytał pewnego starszego, bogatego człowieka jak doszedł do swojej fortuny...
- Cóż - odparł starzec - w 1932 roku podczas Wielkiego Kryzysu byłem kompletnie spłukany - zostało mi ostatnie 5 centów. Zainwestowałem je w jabłko, cały dzień je polerowałem i pod koniec dnia sprzedałem je za 10 centów. Następnego ranka za te 10 centów kupiłem dwa jabłka.
Spędziłem cały dzień na ich czyszczeniu i sprzedałem wieczorem za 20 centów. I tym systemem pracowałem przez cały miesiąc. Pod koniec miałem fortunę - jakieś 5 dolarów.
- I w ten sposób zbudował pan swoje imperium ?? - spytał chłopak
- Nie - odpowiedział bogacz - wtedy zmarł ojciec mojej żony i zostawił nam 2 miliony dolarów...

by Roj

* * * * *

Pewien gość ożenił się z nimfomanką. Noc poślubna, poseksili, poszli spać. Około północy żona go budzi i mówi:
- Kochanie, chce mi się....
Poseksili, poszli spać.
Około pierwszej w nocy sytuacja się powtarza... I tak co godzinę. Gość coraz bardziej zmęczony, o piątej już ledwo dał radę. Około szóstej żona go budzi, a on przerażony:
- Co, znowu ci się chce?
- No tak, ale musisz iść do pracy...
- Hurraaa!!! Do pracy do pracy!!!

by Kociara



Rozmowa na australijskiej farmie:
- Johnny twoja krowa słucha chyba za dużo muzyki country.
- Dlaczego tak myślisz Jack?
- Bo skacze jak kangur.
- Niemożliwe...O cholera! Znów spięcie w dojarce elektrycznej!

by Inga

* * * * *

Rozprawa sądowa. Prawnik przesłuchuje świadka:
- Czy widział pan wypadek?
- Tak.
- Jak daleko był pan od zdarzenia?
- 36 metrów 56 centymetrów i 7 milimetrów.
- Czy może nam pan powiedzieć, skąd tak dokładnie zna pan odległość? - zdziwił się przesłuchujący.
- Zmierzyłem zaraz po wypadku, bo wiedziałem, że prędzej czy później jakiś głupi prawnik o to zapyta.

by Tokkebi

* * * * *

W kasynie spotkali się oficerowie trzech jednostek spadochronowych: Francuz, Anglik i Polak.
- Ja - mówi Francuz - doprowadziłem moich chłopców do takiej perfekcji, że z wysokości trzech tysięcy metrów lądują w kole o średnicy trzech metrów.
- Moi skaczą jeszcze lepiej - mówi Anglik. - Z wysokości czterech tysięcy metrów lądują w kole o średnicy jednego metra.
- To jeszcze nic - mówi Polak. - Każdy z moich żołnierzy skacząc z dowolnej wysokości, ląduje wprost do butelki po piwie.
- Przesadziłeś, kolego! - śmieją się Francuz i Anglik.
- Wcale nie, to prawda! Ale jest pewien sekret, który mogę wam zdradzić.
- Jaki?
- W butelce musi być zdjęcie nagiej kobiety.

by Mila_2

* * * * *

Wiejskie wesele, ok drugiej w nocy. Okrzyk z sali:
- Kto jeszcze nie ruchoł ponny młodej?!!!
- Pon młody!

by Kociara

* * * * *

Jedna z amerykańskich linii lotniczych wprowadziła specjalną, 50-cioprocentową zniżkę na bilety dla żon udających się w podróż służbową razem ze swoim mężem. Po pierwszym miesiącu promocji, podczas którego sprzedano bardzo dużo promocyjnych biletów, dział marketingu, licząc na dalszy wzrost sprzedaży, wysłał listy do żon biznesmenów, którzy skorzystali z oferty. W listach dziękowano za skorzystanie z oferty i pytano jak minęła podróż...
Na 90% wysłanych listów linie otrzymały odpowiedź:
"Jaka podróż ?"

by Roj

* * * * *

Blondynka zapisała się na kurs pilotażu. Po zajęciach teoretycznych przyszła pora na ćwiczenia praktyczne. Ponieważ wszystkie samoloty treningowe były zajęte, instruktor zdecydował się na posadzenie jej za sterami małego, jednoosobowego śmigłowca. Pokazał jej jak wystartować i powiedział, że w razie problemów drogą radiową będzie przekazywał jej instrukcje w trakcie lotu...
Szło jej całkiem nieźle... wzniosła się na wysokość 100m i przez radio powiedziała:
- Świetnie mi idzie !!! To jest wspaniałe!! Widoki takie piękne...
Wznosiła się coraz wyżej... Będąc na wysokości 500m zgłosiła się ponownie mówiąc:
- Latanie jest takie proste i przyjemne... niesamowite uczucie... Instruktor obserwował ją z ziemi i zaczął się niepokoić gdy osiągnęła pułap 1000m i nie zgłaszała się ... Już miał ją wywoływać gdy zobaczył spadający helikopter... Blondynka katapultowała się na chwilę przed katastrofą...
Instruktor podbiegł do lekko poturbowanej uczennicy i pyta co się stało ...
- Nie wiem - odpowiedziała - wszystko szło dobrze, ale im wyżej wzlatywałam, tym zimniej mi było... Nie pamiętam nic od chwili gdy wyłączyłam ten duży wentylator...

by Roj

* * * * *

Na kursie spadochroniarstwa dla początkujących przyszła pora na zadawanie pytań instruktorowi...
Jeden z kursantów spytał:
- Jeśli mój spadochron główny się nie otworzy, i nie otworzy się również zapasowy, to ile będę miał czasu na dalsze działania zanim uderzę w ziemię ??
- Całe życie...

by Roj

* * * * *

Podczas lotu nad oceanem w czasie okropnej burzy pasażerowie usłyszeli głos pilota:
- Panie i panowie! Proszę zapiąć pasy i przygotować się na lądowanie awaryjne... Musimy wodować, postaramy się jak najdelikatniej posadzić nasz samolot na powierzchni oceanu...
Słysząc to pewna starsza pani z przerażeniem w głosie zapytała stewardessę:
- Czy w tym oceanie są rekiny ??
- Niestety, obawiam się, że są... Ale proszę się nie martwić, pod siedzeniem znajdzie pani specjalny żel przewidziany na tego typu awaryjne sytuacje. Proszę wetrzeć go w ręce i nogi...
- I jesli to zrobię, to rekiny mnie nie zjedzą ??
- Cóż, pewnie zjedzą panią i tak, ale nie będzie im pani smakować...

by Roj

* * * * *

Wąż i królik wpadli na siebie w lesie i natychmiast zaczęli się kłócić o to po czyjej stronie jest wina za "kolizję". W pewnym momencie wąż powiedział, że od urodzenia jest niewidomy, więc nie może odpowiadać za to, że wpadł na kogoś... W tym momencie królik powiedział, że on również urodził się niewidomy... I tak dwa zwierzątka zapomniały o sprzeczce i zaczęły rozmawiać o trudnym życiu niewidzącego stworzenia...
Wąż powiedział, że najtrudniejszy w jego życiu jest brak poczucia własnej tożsamości, mówi:
- Nigdy nie widziałem swojego odbicia w wodzie, i dlatego tak naprawdę nie wiem nawet jak wyglądam i kim jestem...
Królik powiedział, że ma ten sam problem i zaproponował:
- Może będziemy w stanie sobie pomóc nawzajem. Zbadajmy się nawzajem dotykiem od stóp do głów i spróbujmy opisać słowami...
Wąż zgodził się na to i zaczął owijać się wokół królika. Po kilku chwilach powiedział:
- Masz bardzo miękkie futerko, długi uszy, długie tylne stopy i mały futrzany ogonek. Myślę, że jesteś królikiem !!!
Królik poczuł się doskonale gdy to usłyszał, poczuł jakby ktoś przywrócił mu tożsamość.... Żeby się odwdzięczyć zaczął dotykać ciało węża... Po chwili powiedział:
- Hmm... jesteś oślizły, wijesz się na wszystkie strony, masz małe, rozbiegane oczka i podwójny język... Myślę, że jesteś prawnikiem!

by Roj

* * * * *

Na pewnym arystokratycznym przyjęciu pewien słynny pisarz tańczył z panią która była zachwycona tym wyróżnieniem.
- Ach, jak to uprzejmie z pana strony, że pan tańczy z taką nic nie znaczącą istotą jak ja!
- Ależ, proszę pani! - odpowiedział pisarz - Czyż nie jesteśmy na balu dobroczynnym?

by Lennox

* * * * *

Związek Radziecki, lata 50-te. Do kołchozu przyjechał prelegent z pogadanką na temat miłości.
- Towarzysze, na świecie istnieją cztery rodzaje miłości. Rodzaj pierwszy, to miłość kobiety i mężczyzny. Wiecie napewno na czym ona polega. Ten rodzaj miłości jest bardzo popularny w Związku Radzieckim. Czasami występuje na imperialistycznym zachodzie.
Rodzaj drugi, to miłość kobiety do kobiety. Jest to zboczenie popularne w krajach imperialistycznych. U nas nie występuje.
Rodzaj trzeci, to miłość mężczyzny do mężczyzny. Obrzydliwe zboczenie popularne w krajach imperialistycznych. W Związku Radzieckim nie występuje.
Wreszcie czwarty, najczystszy rodzaj miłości. To miłość społeczeństwa i partii. W krajach imperialistycznych nie znana.
U nas bardzo popularna. Czy są jakieś pytania?

Wstaje staruszek.
- Towarzyszu prelegencie. Trzy pierwsze rodzaje miłości rozumiem. Natomiast jeśli chodzi o miłość społeczeństwa i partii, to czy mógłby towarzysz wyjaśnić kto kogo j*bie?

by Andorra

* * * * *

- Czy otrzymam geranium w doniczce?
- Niestety nie. Ale mogę panu polecić piękne fiołki afrykańskie.
- Nie, nie, dziękuję. Żona przed wyjazdem do sanatorium poleciła mi podlewać geranium...

by Petrela

Kurtyna w górę - czas na klasykę:

Córka pani Pollak zaręczyła się. Ponieważ oficjalna uroczystość ma się odbyć za trzy dni, matka narzeczonej wysyła telegram do syna, studenta Politechniki w Brnie:
- Przyjeżdżaj natychmiast na zaręczyny Malwinci.
Syn odpowiada:
- Nie mogę przyjechać. Leżę w łóżku z anginą.
Pani Róża wysyła drugą depeszę:
- Daj jej dwadzieścia koron, wyrzuć ją za drzwi i przyjeżdżaj natychmiast.

by Lennox

* * * * *
Przy wejściu do synagogi napis:
" wchodzenie do bożnicy bez nakrycia głowy jest takim samym występkiem jak cudzołóstwo"

ktoś dopisał:
próbowałem jednego i drugiego. Kolosalna różnica...

by Mila_2

* * * * *

Izrael. Sierpniowe popołudnie. Grupa Palestyńczyków ucieka przed goniącym ich izraelskim czołgiem, który co chwila za nimi posyła salwę. W pewnym momencie z czołgu wydobywa się zamiast dźwięku odpalanego pocisku zwykłe KLAANK... No tak - amunicja się skończyła i iglica po prostu uderzyła o pustą piętę lufy. Czołg się zatrzymuje, grupa Palestyńczyków także. Właz czołgu uchyla się... Ze środka wyłania się najpierw hełm, potem cała głowa, wreszcie cały żołnierz - Tak to był Mosze Schumenbaun... Ciężkim spojrzeniem obrzuca grupę partyzantów... Nie minęła chwila jak twarz Mosze rozjaśniała, zeskoczył z czołgu i gromkim głosem zagaduje arabów wskazując na czołg:
- Może chcecie kupić?

by Apec

* * * * *

Panorama - podsumowanie, co kto na walentynki zrobił. I tak:
- Hindusi największą i najmniejszą kartkę walentynkową
- Filipińczycy największą ilość całujących się par (rekord Guinessa)
- Izraelczycy największe pieniądze (są jedynymi dostarczycielami kwiatów na półkulę północną w okresie zimowym)

by Apec

* * * * *

Gedalie, lichwiarz i skąpiec w jednej osobie, odmówił żebrakowi jałmużny. Żebrak stanąwszy w drzwiach, oświadczył:
- Przyszedłem tu z czyjegoś polecenia. Toteż życzę panu aby odwiedził pański dom - i to jak najrychlej - ktoś, kto mnie tu przysłał.
Oczy bogacza zapłonęły gniewem:
- Kto śmiał was do mnie przysłać ?!
- Bieda.

by Kolleck

Jak znamy życie (to pozaziemskie także), to odnośnie kosmitów, bardzo prawdopodobny jest inny scenariusz. Otóż, cała papierkowa robota pójdzie na bok, a zielone czułka zaczną radośnie kołysać by się na boki. Dla niewtajemniczonych: oni tak się śmieją :>

--
Komiks publikujemy za zgodą autora czyli niezrównanego (patrz: strefa zgniotu) Ertriela, którego można najczęściej znaleźć na stronach ertclubu

Oglądany: 28788x | Komentarzy: 34 | Okejek: 11 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

18.05

17.05

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało