Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Dwa modele Nokii, za którymi bardzo tęsknimy

95 338  
492   72  
Niektóre rzeczy się nigdy nie starzeją. Na przykład hity Majki Jeżowskiej czy chociażby cycki Pameli Anderson. Może inaczej - wszystko się starzeje, ale przez silny sentyment, w naszych oczach pewne rzeczy zawsze pozostają młode i bosko wręcz doskonałe. Jednym z takich artefaktów jest Nokia 3210 oraz wydana para miesięcy później Nokia 3310. Kult tego telefonu komórkowego jest tak wielki, że nie zdziwilibyśmy się, gdyby ktoś wpadł na pomysł stworzenia kościoła wyznawców tych starych, poczciwych cegieł...

Snake!

Jak wiadomo Nokia 3310 to nieco młodsza siostra nie mniej kultowego modelu 3210. Różnice pomiędzy tymi telefonami, poza wyglądem, były raczej kosmetyczne. Wśród zmian jakie wprowadzono było umieszczenie w pamięci telefonu drugiej części Snake'a. Do dziś chyba żadna gra wydana na komórkowe platformy nie zabrała ich posiadaczom tyle cennego czasu. Warto dodać, że jedzący kropki wąż, w momencie powstania Nokii 3210 liczył już sobie prawie ćwierć wieku. W 1976 roku automat z grą o nazwie Blockade podbił serca amerykańskiej dzieciarni.


Nawet słońce nie potrafiło zepsuć zabawy

Inna sprawa, że jedyną formą zabawy w tym wypadku była gra we wspomnianego Snake'a (w wersji 3310 producent dorzucił jeszcze trzy inne, nieco mniej miodne gierki)... Tak czy inaczej - zmorą każdego posiadacza smartfona jest słońce, które odbija się od wyświetlacza LCD i sprawia, że obsługa urządzenia jest dość kłopotliwa. W przypadku monochromatycznej Nokii o mikroskopijnym ekraniku takiego problemu nie było.

Aparatu fotograficznego też nie było. Trzeba było zdać się na własną kreatywność.;)


Dzwonek, którego trudno nie usłyszeć

Sorry, stary. Dzwoniłeś, ale nie usłyszałem telefonu. Tramwajem jechałem... Takiego tłumaczenia się nie usłyszałbyś od posiadacza żadnego z omawianych tu telefonów. Koszmarny, piskliwy, monofoniczny wyjec potrafił obudzić połowę dzielnicy na niejednym polskim blokowisku.

https://www.youtube.com/watch?v=ZbJYODtHzLk

Dodajmy jeszcze do tego fakt, że Nokia 3310 miała w sobie wbudowany program do komponowania własnych melodii. Pewnie niejeden z was wpukiwał do swojej cegły, gdzieś pod ławką, nuty heavy metalowych szlagierów. Efekt brzmiał potwornie, ale wytrawne ucho potrafiło rozpoznać w tym chaosie pisków i piknięć „Run to the hills” Iron Maiden!

Nie potrzebowałeś ochraniaczy i folii poliwęglanowych

osłaniających ekran


Patrząc na dzisiejszych posiadaczy smartfonów, którzy pieczołowicie dbają o to, aby ustrzec swe „dzieci” przed zgubnym wpływem kontaktu ziarenka piasku z delikatnym jak ropuszy brzuszek ekranem dotykowym, aż trudno uwierzyć, że Nokia 3210 sama w sobie była jednym wielkim ochraniaczem. Słynąca z absolutnej niewrażliwości na wszelkiego typu ataki zewnętrzne (o czym powiemy zaraz), komórka miała łatwo zmienialne...

Czaderskie obudowy!

Wystarczyło tylko ruszyć tyłek na jakikolwiek rynek, aby dosłownie utonąć w morzu plastikowych zamienników, dzięki którym szara, niepozorna cegła nabierała osobowości i drapieżnego charakteru. Obudowa z wężowej skóry? A może ta z jebutnym logo Metalliki na plecach? Do wyboru do koloru. Oba modele Nokii były tak bardzo popularne, że wszelkiego typu akcesoria, ze wspomnianymi obudowami na czele, były produktami pierwszej potrzeby.



Wyobraźcie sobie, że każdy z obywateli Polski posiada cztery telefony modelu 3210...
To 160 milionów egzemplarzy - taką właśnie łączną ilość tych komórek sprzedał do dziś ich producent.


Bateria, która nie wymagała ładowania

Skubana potrafiła utrzymywać telefon przy życiu przez całe długie tygodnie! Wprawdzie producent, wiedziony skromnością, zapewniał, że Nokia 3310 wytrzyma bez ładowania ok. 10 dni, ale już my swoje wiemy - baterie naszych starych aparatów posiadały ogniwa wykorzystywane we współczesnych elektrowniach atomowych!


Niezniszczalna

Z niepotwierdzonych informacji wiemy, że jeden z omawianych tu modeli ma pojawić się w kolejnej części „Expendables”. Trudno się dziwić - pieśni o jej wytrzymałości na uszkodzenia śpiewali już średniowieczni bardowie.


Nokia spadała na ziemię z dużej wysokości, niejednokrotnie lądowała w kibelku czy też brała udział w brutalnych doświadczeniach przeprowadzanych przez swoich posiadaczy. Większość dzisiejszych telefonów nie zniosłaby na przykład spotkania z młotem dwuręcznym...


Nokia 3310 nie takie rzeczy na klatę przyjmowała...




Nokia 3210 oraz jej młodsza siostra wcale nie odeszły do lamusa. Od paru lat znów są dostępne na rynku, dzięki francuskiej firmie Lekki, która delikatnie odświeżyła wygląd aparatu i zwiększyła czas działania jego baterii. Cała reszta pozostała bez zmian.

4

Oglądany: 95338x | Komentarzy: 72 | Okejek: 492 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

28.01

27.01

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało