Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Wszystko to format. 7 znanych w Polsce programów, które zerżnięto z zagranicy

199 912  
341   97  
Po co silić się na oryginalność, skoro można kupić licencję na program, który sprawdził się za granicą? Powodu nie widzą polskie telewizje, które jeden po drugim importują kolejne formaty, lepiej lub gorzej adaptując je do polskich warunków i oczekiwań. Oto 7 takich popularnych programów, które wzięły się właśnie z formatu.

#1. Milionerzy

Zagraniczne teleturnieje cieszą się w Polsce ogromnym powodzeniem, aczkolwiek Milionerzy - być może ze względu na oczekiwaną wiedzę i inteligencję uczestników oraz widzów - dość szybko pożegnali się z anteną TVN. Mimo to i tak udało się wyemitować prawie 700 odcinków. Prowadzony przez Huberta Urbańskiego sprawdzian z wiedzy wyświetlany był w latach 1999-2003 i 2008-2010, a potem zniknął - mimo że wciąż oferowany jest przez telewizje ponad 70 krajów świata. Ale być może tam widzowie są bardziej wymagający niż w Polsce. Oryginał powstał w Wielkiej Brytanii w 1998 roku i nosił nazwę "Who wants to be a millionaire".

Oryginał: Who wants to be a millionaire


#2. Kuchenne rewolucje


Zanim włodarze TVN-u postanowili uszczęśliwić lokalnych restauratorów jasnowłosym monumentem polskiej gastronomii, Magdą Gessler, "Kitchen Nightmares" od trzech lat emitowane były w Wielkiej Brytanii. Ichnią wersję "Kuchennych rewolucji" prowadził wtedy Gordon Ramsay, najlepiej zarabiający szef kuchni na świecie, a przy tym dumny właściciel restauracji ocenionej na 3 gwiazdki Michelin. Nasza Magda (skojarzenia z tytułową szkapą zupełnie bezzasadne) takich wyróżnień nie posiada - uważa je za zbędne i w zamian proponuje własne. "Odrobinę" mniej prestiżowe.

Oryginał: Kitchen Nightmares


#3. Niania


Rzadko zdarza się, że program przeszczepiony na inny rynek okazuje się lepszy niż oryginał. Tak jednak było w przypadku "Niani", bazującej na wyjątkowo mizernym amerykańskim sitcomie "The Nanny". Sitcom ów na dodatek emitowany był również w oryginale w Polsce. Na odwagę zebrał się Polsat, TVN7, TV Puls, TV6 i kolejne stacje specjalizujące się w odgrzewaniu kotletów. W końcu jednak ktoś doszedł do wniosku, że amerykańska "Niania" to pomysł dobry, z dużym, ale zupełnie niewykorzystanym potencjałem. I wtedy TVN zabrał się za realizację nowej, polskiej wersji z Agnieszką Dygant w roli głównej, Tomaszem Kotem w roli nudnej oraz Adamem Ferencym w roli sarkastycznego kamerdynera.

Oryginał: The Nanny


#4. Perfekcyjna Pani Domu


Budzący święte oburzenie wojujących feministek program "Perfekcyjna Pani Domu" to również nie wymysł - jak chciałyby owe "nowoczesne kobiety" - polskiej zaściankowości i cebulowego zacofania. Bynajmniej. Pomysł, by pokazać, że nawet w XXI wieku nikomu nie ubliża poświęcenie kilku minut na posprzątanie domu, wziął się z Wielkiej Brytanii. "The Perfect Wifehouse with Anthea Turner" cieszył się dużą popularnością i sięgnęły poń telewizje z całego świata. W Polsce perfekcyjna Małgorzata Rozenek również zaskoczyła. Mimo protestów pań z pierwszych stron gazet, uważających się nie wiedzieć czemu za uprawnione do przemawiania w imieniu większości kobiet, oglądalność "Perfekcyjnej Pani Domu" była na tyle duża, że program przeniesiono z TVN Style do głównego kanału TVN.

Oryginał: The Perfect Housewife with Anthea Turner


#5. Galileo


Okazuje się, że telewizja może jeszcze pokazywać coś bardziej sensownego niż tylko nieistotne pyskówki polityków i wzajemne połajanki zadufanych w sobie dziennikarzy. Udowodniła to stacja TV4, która zamiast po najdurniejsze seriale, sięgnęła po popularno-naukowy niemiecki program Galileo i jego kolejne warianty. Wystarczyło wymienić prowadzących i przetłumaczyć niemieckie materiały, by osiągnąć sukces - oglądalność poszczególnych odcinków Galileo sięga miliona osób ciekawych wiedzy może nieszczególnie zaawansowanej, ale mało popularnej i bardzo interesującej, podanej w wyjątkowo przystępnej i inteligentnej formie.

Oryginał... Galileo


#6. Ojciec Mateusz


Można by sądzić, że "Ojciec Mateusz" z gloryfikowanym, ponadprzeciętnie uzdolnionym księdzem w głównej roli to produkt typowo polskiego katolicyzmu - tak nienawidzonego przez jaśnie oświeconych "ciemnogrodu". Tymczasem nawet powstanie "Ojca Mateusza" ma z Polską tyle wspólnego co nic, bo to tylko kolejny format zakupiony przez polską telewizję i zrealizowany według ściśle określonych wytycznych, z zupełnie nieprzekonującym w roli inteligenta Arturem Żmijewskim na czele. Oryginał - Don Matteo - wywodzi się z Włoch i emitowany jest na Rai 1, głównym kanale włoskiej telewizji publicznej, gdzie właśnie wyświetlane są odcinki 9. już sezonu.

Oryginał: Don Matteo


#7. Lubow kak Lubow


Na szczęście nie tylko Polacy sprowadzają zagraniczny chłam do siebie. Potrafimy też od czasu do czasu wyeksportować dalej własny chłam. Tak było właśnie z telenowelą "M jak Miłość" (tą, od której można było ponoć dostać mroczków przed oczyma). Po latach emisji w Polsce zawitała do Rosji jako "Lubow kak Lubow" i... została bardzo dobrze przyjęta. Czy to ekspansja polskiej kultury na wschód, czy może raczej przykład polskich sankcji w Rosji - trudno powiedzieć. Grunt, że to wreszcie oni płacą za nasze, a nie na odwrót.

Oryginał: M jak Miłość

12

Oglądany: 199912x | Komentarzy: 97 | Okejek: 341 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

29.09

28.09

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało