Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

7 największych rzeczy, jakie kiedykolwiek skradziono

143 869  
321   28  
Jeśli kraść, to miliony. Stara zasada w dalszym ciągu doskonale się sprawdza. Ale przecież nie zawsze chodzi tylko o pieniądze... Złodziejom, których łupy trafiły do poniższego artykułu, z całą pewnością nie brakowało fantazji. Oto 7 spośród... największych skradzionych rzeczy.

#1. Plaża

Na plaży fajnie jest. No chyba że nie jest, o czym przekonało się kilku mieszkańców Jamajki w lipcu 2007 roku. Kiedy pewnego dnia udali się na swoją ulubioną plażę, po godzinie czy dwóch zdali sobie sprawę, że coś jest nie tak. Brakowało... plaży. W ciągu zaledwie jednej nocy złodziejom udało się wywieźć ponad pół kilometra plaży. Według policji potrzebne było do tego co najmniej 500 ciężarówek, a wszystkie ewentualne naturalne przyczyny zaginięcia piasku zostały wykluczone. Zniknął i tyle go widziano. Tymczasem gdzieś indziej na wyspie... ktoś zastanawia się zapewne, na co mu było tyle piachu. I czy palenie marihuany oby na pewno nie jest szkodliwe.

#2. Druga plaża

Podobna rzecz jak na Jamajce wydarzyła się na Węgrzech - na brzegu rzeki Mindszentas. Jak wiadomo, los poskąpił naszym bratankom dostępu do morza i tym samym imponujących plaż. Ale przecież nie ma tego złego, co by na gorsze nie wyszło. Węgrzy postanowili wziąć sprawy w swoje ręce. Nawieźli góry piachu, sprzęt rekreacyjny i zbudowali cały ośrodek wypoczynkowy. "Nadmorski", tyle że nad rzeką. Atrakcja cieszyła się dużym powodzeniem, ale na zimę należało ją zamknąć, posprzątać... I przed letnim sezonem z powrotem otworzyć. Był tylko jeden problem - 6 tysięcy metrów sześciennych piasku zniknęło. Najprawdopodobniej udało się za granicę, co dzięki dobrodziejstwom Schengen nie było zbyt trudne.

#3. Empire State Building

Wieżowiec Empire State Building stoi w Nowym Jorku od 1931 roku i należy, rzecz jasna, do miasta. Co nie zmienia faktu, że w grudniu 2008 roku na jeden dzień zmienił właściciela. Stała się nim redakcja Daily News, która postanowiła wytknąć miejskim urzędnikom niekompetencję w wyjątkowo dosadny sposób. Zaledwie 90 minut zajęło im wykorzystanie luk w prawie umożliwiającym sprzedaż nieruchomości za pomocą "bezpiecznego systemu" i przepisanie własności Empire State Building na siebie... oraz Fay Wray z King Konga i Williego Suttona, znanego rabusia. Oczywiście budynek zwrócili, ale wizerunek urzędników został poważnie nadszarpnięty.

#4. Cerkiew

Jak można ukraść... kościół? Okazuje się, że najłatwiej przypadkiem. Co nie znaczy bynajmniej, że bez konsekwencji. Pewien rosyjski biznesmen (słowo-klucz: Rosja) pojawił się któregoś dnia w pewnej wiosce na dalekiej Syberii i zaproponował mieszkańcom 4 centy za każdą przyniesioną cegłę. Ci stanęli na wysokości zadania i rozebrali lokalną cerkiew. A potem udali się wprost do biznesmena, który musiał się nieźle zdziwić na widok setek wieśniaków z pełnymi rękoma cegieł. Ile w tym wszystkim prawdy, trudno powiedzieć. Ponieważ jednak rzecz miała wydarzyć się w Rosji, być może nawet więcej, niż byśmy przypuszczali.

#5. Most

Jak można ukraść most? Jeżeli to znowu Rosja, to chyba nie ma co się dziwić. Złodziejom wystarczyła jedna noc, by rozmontować 12-metrowej długości żelazny most dla samochodów w Chabarowsku na południu Rosji. Cel - złomowanie. Sukces złodziei był na tyle spektakularny, że postanowili oni spróbować swoich sił w dwóch innych miejscach z dwoma innymi mostami. I ponownie nic nie stanęło na drodze "kolekcjonerom metali ciężkich". Edi mógłby się uczyć...

#6. Czołg

Żeby nikt nie odniósł mylnego wrażenia, że dziwne rzeczy dzieją się w Rosji... Stany Zjednoczone bynajmniej nie są lepsze, czego dowiódł nieodżałowanej pamięci Shawn Nelson, który w 1995 roku ot, tak sobie wszedł do amerykańskiej bazy wojskowej i pożyczył czołg. Przy użyciu najzwyklejszego łomu otworzył trzy maszyny. Dopiero ostatnia z nich nadawała się do jazdy, z czego Shawn skwapliwie skorzystał. Ku rozpaczy bezradnych żołnierzy wyjechał na autostradę w San Diego, gdzie ostatecznie zatrzymał się na barierze, której czołg nie był w stanie sforsować. To był koniec zuchwałej kradzieży i samego Nelsona, bo policjanci wykorzystali moment, by otworzyć czołg i zastrzelić złodzieja zanim ten zdołał wypowiedzieć słowo "łom".

#7. Tramwaj

Czy to przypadek, że zuchwała kradzież tramwaju zbiegła się w czasie z aferą alkoholową wśród łódzkich motorniczych i kierowców autobusów? Nie sądzę. Ale żeby ukraść ze strzeżonej podobno zajezdni tramwaj i zabrać go na nocną przejażdżkę po mieście, nie wzbudzając alarmu ani nawet niczyich podejrzeń? To możliwe tylko w Łodzi. Porwany tramwaj znalazł się parę dni później i kilkanaście kilometrów dalej w nieczynnej zajezdni, czyli — technicznie rzecz biorąc — to nie była kradzież, tylko użyczenie, ale ze względu na rozmach i tak się liczy.

Źródła: 1, 2, 3, 4
1

Oglądany: 143869x | Komentarzy: 28 | Okejek: 321 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

25.09

24.09

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało