Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Gawarit Moskwa - odcinek specjalny, czyli upiór z przeszłości

45 287  
127   15  
Dzisiaj odcinek dedykowany autorowi tych słów: "Jeżeli na nas złorzeczą nasi wrogowie, znaczy, wszystko robimy prawidłowo". Zawczasu dedykujemy te słowa hejterom w komentarzach.

Podczas wizyty na wystawie rolniczej Stalin zauważył, że eksponowane pomidory wyglądają... powiedzmy, niewyjściowo. Wychodząc z wystawy wsiada do limuzyny, zatrzymuje się na chwilę i mówi:
- Nie zapomnijcie usunąć pomidorów! I tylko pomidorów, ja nic więcej nie mówiłem.

Kliknij i zobacz więcej!
W teatrze Bolszoj szykowano premierę nowej opery Glinki "Iwan Susanin". Członkowie komisji pod przewodnictwem Bolszakowa obejrzeli sztukę i zdecydowali, że trzeba usunąć finałowe słowa "Chwała ci, narodzie rosyjski!" - wiadomo, naród może być tylko radziecki.
Doniesiono o tym Stalinowi. Ten się zastanowił i rzekł:
- A my zrobimy inaczej: finał zostawimy, Bolszakowa usuniemy.

Szef Sztabu Generalnego Armii Czerwonej Wasilewski pewnego dnia pokazał Stalinowi wypchaną teczkę na generała Czerniachowskiego. Krótko mówiąc, szło o to, że miał wiele kobiet.
- Co będziemy robić? - spytał Wasilewski.
- Co będziemy robić? Co będziemy robić? Będziemy zazdrościć - odpowiedział Stalin.

Marszałek Rokossowski zaraz po wojnie zbudował sobie daczę. Wszyscy mu zazdrościli. Zaprosił na oblewanie całe Politbiuro i prawie cały Sztab Generalny. Przyjechał i Stalin. Całą noc się bawili, śpiewali piosenki, wspominali wojenne czasy. Rano już się żegnają, gdy Stalin powiedział do Rokossowskiego:
- Bardzo wam dziękujemy, towarzyszu Rokossowski, żeście taki piękny dom dziecka zbudowali.
Jeszcze tego samego dnia na daczę wprowadziły się wojenne sieroty.

Jesienią 1936 roku na Zachodzie rozeszły się pogłoski o śmierci Stalina. Charles Nitter, korespondent Associated Press, postanowił zbadać sprawę u źródła. Pojechał na Kreml, gdzie przekazał list do Stalina, w którym wnioskował o potwierdzenie lub zdementowanie plotek.
Niezwłocznie dostał następującą odpowiedź:
"Szanowny towarzyszu dziennikarzu! O ile mi wiadomo z zachodniej prasy, już dawno opuściłem grzeszny świat. Ponieważ ze stwierdzeniami zachodniej prasy nie sposób polemizować, jeżeli nie chce się być skreślonym z listy cywilizowanych ludzi, proszę zatem wierzyć tym zapewnieniom i nie zakłócać mojego spokoju w ciszy podziemia. Z poważaniem, J. Stalin".

Pewien generał-pułkownik składał Stalinowi raport o sytuacji na jednym z odcinków frontu. Stalin wydawał się być bardzo zadowolony. Skończywszy raport, oficer się zawahał. Stalin spytał:
- Chcecie jeszcze coś powiedzieć?
- Tak, towarzyszu Stalin, mam sprawę osobistą. W Niemczech wybrałem sobie kilka rzeczy, ale na punkcie kontrolnym je zatrzymano. Jeżeli można, prosiłbym o ich zwrot.
- To jest możliwe. Napiszcie raport, ja dam dekretację.
Generał-pułkownik wyjął z kieszeni już zawczasu przygotowany raport. Stalin wpisał dekretację. Oficer przeczytał: "Oddać pułkownikowi jego barachło - J. Stalin".
- Towarzyszu Stalin, przepraszam, ale tu jest pomyłka, jestem generałem-pułkownikiem.
- Nie, tu jest dobrze napisane, pułkowniku - odpowiedział Stalin.

Stalin lubił oglądać filmy. Kiedyś puszczono mu "Pociąg jedzie na wschód". Film drogi - akcji prawie nie ma, przejazdy pociągiem, postoje... Kiedy pociąg dojechał do kolejnej stacyjki, Stalin spytał:
- Co to za stacja?
- Demianowka.
- To ja tu wysiadam - powiedział i wyszedł z sali.

Podczas jednego z bankietów na Kremlu pewien artysta wypatrzył Stalina, uniósł szklankę z wódką i zawołał:
- Wasze zdrowie, towarzyszu Stalin! - i wypił duszkiem.
Stalin podszedł do niego i cicho rzekł:
- Lepiej pomyślcie o swoim.

Stalin zapytał kiedyś meteorologów o dokładność ich prognoz.
- Czterdzieści procent - odpowiedzieli.
- Mówcie na odwrót, będziecie mieć sześćdziesiąt - skomentował.

Siedzi Stalin u siebie w gabinecie, pali fajkę. Dzwoni do niego sekretarz i mówi:
- Towarzyszu Stalin, przyszedł do was człowiek, który twierdzi, że potrafi przepowiedzieć przyszłość.
- Rozstrzelać - odpowiada Stalin, odkłada słuchawkę i myśli:
- Ech, ci oszuści... Jakby znał przyszłość, toby tu nie przyszedł.

Kliknij i zobacz więcej!

Podczas dyskusji jałtańskich o powojennych granicach Churchill zauważa:
- Ale Lwów nigdy nie był rosyjskim miastem!
Na co Stalin odpowiada:
- Ale Warszawa była.

Kiedy szykowano produkcję przyszłej ''Pobiedy'', proponowano, aby nazwać ją ''Rodina'' (Ojczyzna). Kiedy Stalin się o tym dowiedział, spytał dyrektora fabryki:
- To za ile chcecie sprzedać Ojczyznę?

Na konferencji w 1941 roku jeden z delegatów amerykańskich spytał Stalina:
- Po tym, jak Niemcy stanęli 18 km od Moskwy, chcecie dzielić pokonane Niemcy i wziąć sobie Berlin?
- Car Aleksander doszedł do Paryża - odpowiedział Stalin.

W czasie kontrofensywy radzieckiej wojska pod dowództwem pewnego generała jako pierwsze doszły do Bałtyku. Aby podnieść rangę tego wydarzenia, generał nabrał do butelki wody z Bałtyku i kazał swojemu adiutantowi lecieć do Moskwy i dać ją Stalinowi. Tymczasem wojska niemieckie przeprowadziły przeciwnatarcie i odepchnęły Rosjan od Brzegu. Kiedy adiutant lądował w Moskwie, już wszyscy poza nim wiedzieli o niemieckim sukcesie. Adiutant dostał się do Stalina i triumfalnie obwieszcza:
- Towarzyszu Stalin, generał przesyła pozdrowienia i butelkę wody z samego Bałtyku!
Stalin wziął butelkę, kilka sekund obracał ją w rękach, po czym oddał adiutantowi ze słowami:
- Oddaj to generałowi, niech wleje z powrotem, skąd zaczerpnął.

Podczas posiedzenia KC dyskutowano niedomagania ministerstwa rolnictwa. Towarzysz minister próbował przekonywać zebranych, że robi co może, aby plony były odpowiednio wysokie, lecz boryka się z obiektywnymi trudnościami. Na koniec użył argumentu:
- Jak mówią Francuzi, nawet najpiękniejsza kobieta nie może dać więcej, niż ma.
Na to wypowiedział się Stalin:
- Ale ona może dać dwa razy.

Po aresztowaniu Siniawskiego zaczęto się zastanawiać, co z nim zrobić. Wywołano ducha Stalina, by się go poradzić. Przedstawiono mu sprawę. Stalin zapytał:
- A który to Siniawski? Sprawozdawca radiowy?
- Nie, towarzyszu Stalin, historyk literatury.
- Po co nam dwóch Siniawskich? Jednego usunąć.

- Towarzyszu Stalin, jaki jest wasz stosunek do pluralizmu?
- O pluralizmie dwóch opinii być nie może.

Jeszcze w czasie wojny Stalin usilnie namawiał Churchilla na przyjazd do Moskwy. Kiedy wreszcie uzgodniono już termin wizyty, Anglicy obwarowali ją mnóstwem zastrzeżeń. Stalin polecił, by wszystkie ich życzenia zostały spełnione, czego dopilnować miał Mołotow. Podczas rozmów Stalin zauważył, że Brytyjczycy mają dziwnie kwaśne miny, a Churchill co piętnaście minut wstaje, przeprasza i opuszcza na chwilę salę posiedzeń. Wezwał więc Stalin Mołotowa i zażądał wyjaśnień.
"Nie wiem, towarzyszu Stalin, z czego niezadowoleni mogą być nasi goście. Zrobiliśmy wszystko, by czuli się jak w domu. Wszystko - jak nakazaliście - jest angielskie: kuchnia, produkty, dosłownie wszystko, nawet sól daliśmy też angielską".

Chruszczow wrócił ze Stanów Zjednoczonych w złym humorze.
- Niedobrze - mówi do Mikojana. - Kennedy powiedział mi, że wynaleźli właśnie taką maszynę, która ożywia zmarłych. Więc ja mu powiedziałem, że wynaleźliśmy środek dopingujący, po którym człowiek biega szybciej niż samochód. Skąd ja teraz wezmę ten środek?!
- Nie martw się - pociesza go Mikojan. - Jeśli oni potrafią ożywić Stalina, to ty pobiegniesz szybciej od najszybszego samochodu!

Kliknij i zobacz więcej!

Stalin spotkał generała podczas oblężenia Moskwy:
- A wy jeszcze żyjecie? Podpisałem przecież wyrok...
Generał z ciężkim sercem oczekiwał aresztowania... Jakiś czas potem - wojska niemieckie były już odrzucone od Moskwy, Stalin znów spotyka generała:
- A wy jeszcze żyjecie?? Przecież osobiście podpisałem wyrok!
Generał przekonany o rychłym końcu popadł w depresję... Po zdobyciu Berlina, na bankiecie znów Stalin spotyka tego samego generała... Stalin wznosi toast:
- Wypijmy za to, że nawet w tak ciężkich czasach umieliśmy sobie trochę pożartować…

Podczas konferencji jałtańskiej Churchill wraz całą brytyjską delegacją został zakwaterowany w pałacu Ałubka, gdzie przed wejściem stoi marmurowa statua, która szczególnie przypadła do gustu Churchillowi. Przedstawiała ona drzemiącego lwa z głową spoczywającą na przednich łapach.
- Przypomina mi mnie samego - napomknął któregoś dnia Stalinowi i niedługo potem nawiązał do rosyjskiej tradycji dawania gościom w prezencie tego, co w kraju najlepsze.
- Najlepsze, co mamy w Związku Radzieckim - odpowiedział Stalin - to socjalizm.
Lew został w Jałcie.

Razu pewnego Stalin napotkał babę z pustymi wiadrami.
- Blad', zły to znak - pomyślała baba.

Rok 1937. W Teatrze Bolszoj w Moskwie wystawiają ''Jezioro Łabędzie''. Na widowni Stalin i Beria.
W pewnym momencie Stalina przypiliło i wychodzi do toalety. Beria krzyczy:
- Pauza!
Po występie jedna z baletnic skarży się drugiej:
- 10 minut stałam zgięta, mało się nie wywaliłam!
- A co ja mam powiedzieć, jak musiałam przez 10 minut w powietrzu wisieć?!

Kiedy po II wojnie światowej decydowano, co zrobić ze zdobyczną niemiecką flotą, Stalin zaproponował:
- Podzielmy.
Na to Churchill:
- Zatopmy.
Co spotkało się z odpowiedzią Stalina:
- Swoją połowę możecie zatapiać.

1955 rok. Wtedy jeszcze Stalin z Leninem leżeli w jednym mauzoleum. Przyjeżdża wycieczka Gruzinów. Ojciec z synem stają u nóg Stalina. Syn pyta:
- Tato, a kto to jest?
- No jak to, w szkole was nie uczyli?! To nasz wielki rodak, geniusz wszech czasów, Towarzysz Stalin!
- A ten kurdupel koło niego?
- To jego order Lenina.

Wezwał Stalin Jagodę i pyta:
- Co tam Gorki pisze ciekawego?
- Niczego nie pisze, jest przykuty do łóżka.
- Niedobrze... rozkujcie go.

Wskrzeszono Stalina. Przyszedł na Kreml, rozejrzał się i zagaja:
- Dobra, zaczynamy od problemu dyskryminacji Rosjan w krajach nadbałtyckich...
Dzwoni do rządów Litwy, Łotwy i Estonii:
- Słuchajcie, jak tak wam nasi przeszkadzają, to zapakujcie ich do pociągów i wydalcie w ciągu 24 godzin...
Następnego dnia Stalin dzwoni do ministra obrony:
- I jak, wydalili naszych?
- Tak, towarzyszu Stalin.
- Znaczy, Rosjanie bezpieczni. Możecie zaczynać.

Gdy Stalina usunięto z Mauzoleum i pochowano przy murze kremlowskim, na jego grobie pojawił się wieniec z szarfą: "Pośmiertnie prześladowanemu od pośmiertnie zrehabilitowanych.

Kliknij i zobacz więcej!

I na koniec zbiorek cytatów:

Dla radzieckiego żołnierza ucieczka z pola walki wymaga więcej odwagi, niż stanięcie do niej.

Łatwo jest rozstrzeliwać ludzi, znacznie trudniej nakłonić ich do pracy.

Największym szczęściem jest określić wroga, przygotować wszystko, zemścić się, a potem pójść spać.

Nie przeprowadzać żadnych egzekucji bez należytego procesu! W przeciwnym razie świat powiedziałby, że baliśmy się ich sądzić.

Nie trzeba kupować narodu, wystarczy mieć tych inżynierów dusz i to zupełnie załatwia problem zniewolenia.

Nie wierzcie ludziom, którzy nie piją! Abstynenci nie piją, bo się boją, że po pijaku powiedzą o sobie coś, czego inni mają nie wiedzieć.

Spać z Leninem to jeszcze nie znaczy rozumieć leninizm.

Wolę, gdy ludzie popierają mnie ze strachu niż z przekonania. Przekonania są zmienne, strach zawsze jest ten sam.

Za wszystkie nowe, obecne i przyszłe grzechy należy go powiesić za jaja, a jeśli jaja okażą się mocne i nie urwą się, przebaczyć mu i uznać, że postępował słusznie; jeśli się urwą, wrzucić go do rzeki.

Idee są potężniejsze od karabinów. Skoro nie pozwalamy naszym wrogom na posiadanie karabinów, to dlaczego mamy im pozwolić na posiadanie idei?

Tego, kto nie wygrał złota, należy wysłać, aby je wydobywał.

Oglądany: 45287x | Komentarzy: 15 | Okejek: 127 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało