Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Jak zarobić miliony na swoim genialnym pomyśle sprzedanym Google?

102 679  
153   43  
- Przepraszam, słyszałem że pracujesz dla Google. Mam epokowy pomysł, który zmieni świat i chciałbym go przedstawić komuś kompetentnemu w twojej firmie, myślę, że może wam przynieść nawet 100 mln dolarów... - to pytanie usłyszał nie raz każdy pracownik Google. Więc jak sprzedać pomysł Google?

Jeden z nich miał tak bardzo dość tych "sprzedawców pomysłów", że opublikował w serwisie Quora taką receptę:

- Centrala Google Worldwide, dokąd mam przekierować rozmowę?
- Eee, dzień dobry, chciałbym porozmawiać z kimś na temat naprawdę dobrego pomysłu dla Google.
- Za darmo czy płatnie?
- Słucham?
- Chce pan ode mnie darmowej porady czy wolałby pan otrzymać wynagrodzenie za swój pomysł? Jeśli nie jest pan pewny, proszę wcisnąć 7 lub powiedzieć "Szczęśliwy traf".
- Eee, nie, wolę wyna....
- Opatentował pan swój pomysł?
- Nie. To znaczy tak... Jednak nie, jeszcze nie. Dopiero wczoraj wypełniłem wniosek.
- W porządku. Przełączę pana do pierwszego wiceprezesa ZPP. Proszę się nie rozłączać.
- Dziękuję, ale co to jest RP...
- Dzień dobry! Mówi Julia z działu Zakupów Przypadkowych Patentów. Rozumiem, że ma pan coś dla nas?
- Tak! I jest to naprawdę dobry pomysł.
- Świetnie. Uwielbiamy pomysły patentowe. Może mi pan coś o nim opowiedzieć?
- Oczywiście. Widzi pani, dotarło do mnie, że Google mogłoby to zrobić, i sprawić, że to zadziała, a ludzie byliby bardzo szczęśliwi i używali Google o wiele częściej i Google zarobiłoby dodatkowy miliard rocznie.
- Wow, po prostu wow... To fenomenalny pomysł. Nie mogę uwierzyć, że nikt z nas na to nie wpadł wcześniej, ale widocznie po to tu jestem - mam przechwytywać te wszystkie świetne pomysły, na które powinni wpaść nasi specjaliści, haha. Wypełnił pan już wniosek patentowy?
- Tak, proszę pani.
- Super, świetna robota. Musiało to pana kosztować jakieś 3 tysiące dolarów i kilka godzin spędzonych z prawnikiem. Kocham poświęcenie, musi pan głęboko wierzyć w swój pomysł. Proszę mnie posłuchać: Google naprawdę uwielbia patenty - niektórzy twierdzą, że to tylko niedopracowane pomysły na papierze, niezrealizowane, pozbawione szczegółów, nieintegralne, niekonsekwentne, niemożliwe do powtórzenia, nie posiadające żadnych nieprzewidzianych trudności, bez oddania, bez szczegółów wprowadzenia w życie, bez nieprzespanych nocy, ale chrzanić to, prawda? Oczywiście! Bardzo, ale to bardzo je lubimy i dlatego bardzo, bardzo hojnie wynagradzamy Przypadkowe Patenty. Oferuję panu 12 milionów za pozyskanie pańskiego pomysłu. Zgadza się pan?
- Cóż... biorąc pod uwagę prognozowane zwiększenie dochodu w ciągu dziesięciu lat oraz wykrojenie z niego zaledwie 2% dla pomysłodawcy, myślałem raczej o sumie rzędu 200 milionów...
- Ech, twardy z pana negocjator, a obawiam się, że nie mam tutaj żadnej możliwości nacisku. Co by pan powiedział na 198 milionów?
- Uśrednijmy to. 199 milionów?
- Zgoda! Gratuluję, świetna robota! Na jaki adres mam wysłać czek?

Tak, moi drodzy młodzi gniewni i do tego genialni, na waszych wspaniałych pomysłach - najlepszych i najbardziej rewolucyjnych nie da się zarobić, bo sam pomysł, bez wykonania jest nic nie wart.

Oglądany: 102679x | Komentarzy: 43 | Okejek: 153 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

21.10

20.10

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało