Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Niespodzianka w groszku z Zimbabwe z Lidla

253 897  
1380   80  
Jeśli kupowałeś ostatnio groszek i leży on teraz w twojej lodówce, po przeczytaniu tego artykułu prawdopodobnie pobiegniesz go rozpakować i dobrze sprawdzić. Oto historia, jaką podzielił się z nami bojownik Ancient:

#1. Pozwólcie, że podzielę się z Wami moją historią. W dniu 11.06.2014 wybrałem się na zakupy do Lidla w Częstochowie. I kupiłem groszek cukrowy św.

#2. Po 4 (!!!) dniach jakie groszek spędził w lodówce postanowiłem sprawdzić co oferuje nam firma Bimaro. I jak się okazało mam w groszku małego przyjaciela.


#3. Kolega był wyziębiony (głodny na pewno nie był) i chyba trochę przerażony całą sytuacją...


#4. Skoro był zmarznięty i przestraszony, to postanowiłem wyjąć go z lodówki i postawić na parę godzin w cieplutkim pokoju.


#5. I tutaj mamy niespodziankę. Gąsienice z założenia nie czekają na mnie, a później nie przychodzą na zawołanie. I jak się okazało po wypakowaniu całego groszku... gąsienice świetnie bawią się w chowanego.


#6. Zatem po rozkrojeniu "iluśtam" strączków groszku znalazłem naszego małego przyjaciela. Był zadowolony i dobrze zakamuflowany w strączku nr 9.


#7. Oto etykieta, czyli dowód osobisty naszego przyjaciela. Wg niej pochodzi on z Zimbabwe.


#8. Oto on. Pięknie się bawi. Dużo je.


#9. Jeszcze nie mówi, ale może... może...


#10. Lubi się chować do nowych strączków... Nawet jak są zamknięte, to on i tak chce tam wejść.


#11. Jest bardzo fotogeniczny i mało ruchliwy (co za dobre nie jest).


#12. Na gąsienicach się nie znam. Ale mam cichą nadzieje, że kolega się rozwinie i przemieni w jakieś kosmiczne stworzenie z Zimbabwe.


#13. Oto Bimar (bo tak go nazwałem na cześć firmy, która dostarczyła groszek) w swoim nowym domku.


#14. W dniu 19.06.2014 Bimar "troszkę" zmienił swój wygląd zewnętrzny.


#15. Stał się "grubszy" i bardziej soczysty.


#16. Poza tym "wyżarł" groszek jak obcy posadzkę.


#17. W dniu 20.06.2014 już powrócił do normalnych barw i rozmiarów. Stał się mniej ruchliwy i stanowczo wolniejszy.


#18. I jak się okazało od tego dnia obok naszego słodkiego Bimara pojawił się nowy kolega...


A teraz z innej beczki. Dzisiaj [pisane 2 lipca - przyp. red.] zostałem bardzo mile zaskoczony. Pamiętacie, że wysyłałem informację odnośnie Bimara do Lidla i do firmy Bimaro ? Otóż od firmy Bimaro otrzymałem odpowiedź za pośrednictwem poczty elektronicznej wyjaśniającą zaistniałą sytuację jakiś czas temu (nie pisałem o tym, bo zapomniałem). Co ja w 100% rozumiem i popieram. Przypuszczam, że w przypadku importu tego typu produktów szkodniki są nieuniknione. Szczególnie tak słodkie szkodniki jak moi koledzy. W każdym razie dzisiaj otrzymałem odpowiedź od Lidla. Bardzo mi miło, że ktoś poświęcił chwilę czasu aby odpisać i wyjaśnić zaistniałą sytuację. Najciekawsze jest ostatnie zdanie 1 akapitu. Polecam przeczytać. Czyli już nie muszę mieszkać w strachu przed ćmomotylomucho potworem, który mnie zje o 4:44 rano. W każdym razie jestem bardzo miło zaskoczony tą przesyłką.



* * * * *
W międzyczasie działo się bardzo dużo, więcej o tym, jak się zmieniała poczwarka znajdziecie na forum [TUTAJ]. A my od razu przejdziemy do finału przygód gościa z Zimbabwe...
* * * * *

#38. 30 czerwca Bimar Junior zmienił się w poczwarkę



#52. 3 lipca porzucił swoją ziemską powłokę...



#58. I tegoż dnia zmienił się w pięknego (na swój sposób) motyla. Oto Bimar Junior z Zimbabwe w pełnej krasie!


Oglądany: 253897x | Komentarzy: 80 | Okejek: 1380 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

14.11

13.11

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało