Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Tworzy muzykę z dźwięków bicia serc umierających pacjentów

51 208  
108   31  
Co się dzieje, gdy nieprzeciętnie wrażliwy i uzdolniony muzycznie terapeuta, który na co dzień wspiera umierające dzieci, postanawia wykorzystać swój talent, by zapewnić małym pacjentom wieczność? Powstaje projekt, który powoduje, że język grzęźnie w gardle, a z oczodołów wypływają hektolitry łez.

Brian Schreck pracuje na co dzień w dziecięcym szpitalu w Cincinnati. Wśród jego podopiecznych znajdują się osoby, które przechodzą ekspresowy kurs dojrzewania i przedwcześnie muszą się zmierzyć z zagadnieniami takimi jak przemijanie i śmierć. Spotyka się z dzieciakami, którym lekarze nie dają żadnych szans. On się jednak na to nie godzi. Nie ma mocy odroczenia "wyroku", ale postanowił zrobić coś dla tych, którzy muszą odejść przedwcześnie, a także dla ich rodzin.



Terapeuta wpadł na oryginalny pomysł. Wykorzystując odpowiedni sprzęt, nagrywa dźwięk bicia serca śmiertelnie chorych dzieci - pomaga ma w tym specjalnie skonstruowany do tego celu stetoskop z funkcją mikrofonu. Potem wplata odgłos do ulubionych piosenek pacjentów, które nagrywane są w wersji instrumentalnej. Rytm bicia ich serca działa jak metronom, który wyznacza tempo, w jakim rejestrowany jest utwór. Przygotowany w ten sposób materiał pozwala na uzyskanie odpowiedniego efektu terapeutycznego. Dla rodzin chorych stanowi zaś coś w rodzaju pomnika, który utrwala pamięć o bliskich wtedy, gdy już ich nie ma.

Inspiracją dla Schrecka do stworzenia tego projektu stała się rozmowa, jaką pewnego dnia odbył z mamą umierającej dziewczynki. Powiedziała mu ona, że boi się, iż pewnego dnia zapomni, jak brzmiał jej głos. Mężczyzna zaczął organizować wówczas autorskie sesje muzyczne. Pochodzący z nich zapis przekazywał rodzinom pacjentów. Ale dla chorych podłączonych do aparatury, przebywających na oddziałach intensywnej terapii, udział w takich sesjach był niemożliwy. Wtedy usłyszał o kobiecie, która poruszona była możliwością wsłuchania się w bicie serca córki, która po śmierci stała się dawczynią. Schreck postanowił dać podobną szansę innym.


"Niektórzy z tych pacjentów nie mogą mówić. Czasami ze względu na wiek - w przypadku niemowląt, postępu choroby albo konieczności przebywania pod intensywną opieką, gdy są zaintubowani" - powiedział Brian Schreck. "Rytm serca pozostaje tymczasem najbardziej podstawowym, pięknym metronomem. To potężne, słyszalne przedstawienie życia i ludzkiego doświadczenia".


Niezwykłe melodie, zawierające dźwięk bicia serca chorych, są często odtwarzane na pogrzebach. Wielu rodzicom towarzyszą też potem w ich dalszym, codziennym życiu.



"Nasz syn umierał na naszych oczach. To było bardzo trudne. Wsłuchanie się w tę muzykę bardzo podniosło mnie na duchu. Potrzebowałem tego. Dziś mogę wsłuchać się w rytm jego serca, kiedy tylko chcę" - powiedział Jeremy Bennett, ojciec 14-letniego Dylana.

Schreck przygotował do tej pory kilkadziesiąt takich utworów. Według niego rodzicom, którzy mają te nagrania, łatwiej jest się zmierzyć z trudną sytuacją, w jakiej się znaleźli.

Źródła: 1, 2

Oglądany: 51208x | Komentarzy: 31 | Okejek: 108 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

23.05

22.05

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało