Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

9 bardzo alternatywnych metod zarobienia na studia i 1 sposób alternatywnej zapłaty

287 586  
482   39  
Dla jednych studia to szansa na rozwijanie swoich pasji i umiejętności potrzebnych w przyszłej pracy. Dla innych - najwyżej przedłużenie dzieciństwa o kilka lat. Mało komu jednak aż tak bardzo zależało na studiowaniu jak 10 osobom poniżej, które znalazły wyjątkowo specyficzne metody finansowania swojej nauki.

#1. Pozwać rodziców

Rachel Canning z New Jersey marzyły się studia na prywatnej uczelni. Jej rodzicom natomiast marzyło się przestać utrzymywać ambitną córkę. Oczekiwania jednych i drugich wydawały się nie do pogodzenia, ale Rachel - przekonana o swojej racji - postanowiła dochodzić praw w sądzie. Zażądała w pozwie, by rodzice nie tylko opłacili jej szkołę, ale też zwracali jej za codzienne wydatki, koszty dojazdów. Domagała się również, by to rodzice zapłacili za pracę wynajętych przez nią prawników. Sędzia nie podzielił zdania Rachel i odrzucił jej żądania. Po procesie córeczka z podkulonym ogonem wróciła na garnuszek rodziców, którzy - jak to zwykle rodzice - mimo wszystko przyjęli ją z otwartymi ramionami.

#2. Okraść kościół



Donald Armstrong z całą pewnością nie był pierwszym, któremu zamarzyło się uszczuplić nieco kościelne bogactwo. Tym, co różni go jednak od reszty "sprawiedliwych", jest fakt, że zabrane kościołowi pieniądze planował przeznaczyć na edukację swoich dzieci. I może jeszcze to, że... jest/był pastorem. Wielebny Armstrong z Colorado Springs uszczuplił fundusz kościelny, powstały z myślą o edukacji przyszłych duchownych, o skromne 99 tys. dolarów, za co przez jedne władze został ekskomunikowany, a przez drugie skazany na 4 lata zawieszenia. Nie przeszkadza mu to jednak w dalszym ciągu głosić słowo - założył własny kościół i nie narzeka na brak popularności.

#3. Przeprowadzić się do biblioteki



Polscy studenci do bibliotek przeprowadzają się zwykle na dzień przed ostatnim terminem decydującego egzaminu, ewentualnie na kilka dni przed terminem złożenia pracy magisterskiej. Tymczasem Steve Stanzak, który bardzo chciał studiować na Uniwersytecie Nowojorskim, do biblioteki przeprowadził się dosłownie. Spędził w niej aż osiem miesięcy, bo nie stać go było na wynajęcie pokoju w akademiku. Nocował w piwnicach biblioteki nieniepokojony przez nikogo i pewnie spałby tam dalej, gdyby nie blog, w którym opisywał swoje życie. Na wpis Steve'a o mieszkaniu w bibliotece wpadły władze uczelni, które - pod wrażeniem motywacji studenta - ofiarowały mu darmowe zakwaterowanie w normalnych warunkach.

#4. Nażreć się



Według stereotypów niegłodny student to oksymoron. Eric Dahl na głód nie może narzekać, mimo że na jedzenie nie wydaje praktycznie nic. Kiedy zorientował się, że "hajs się nie zgadza", postanowił wziąć sprawy w swoje ręce, a właściwie usta (bez skojarzeń, bardzo proszę). Wziął udział w konkursie "zjedz stek w mniej niż 10 minut i zapomnij o rachunku", po czym doszedł do wniosku, że poszło mu na tyle dobrze, by właśnie z jedzenia na wyścigi uczynić swój sposób na życie - i opłacenie studiów informatycznych na Uniwersytecie w Wisconsin.

#5. Poprosić internautów



Pod koniec czwartego semestru dług Coreya Arvingera wobec Howard University wyniósł 14 tysięcy dolarów, czyli ni mniej, ni więcej, 14 tysięcy zielonych więcej niż obrotny student posiadał. Termin zapłaty zbliżał się nieubłaganie, chcąc nie chcąc trzeba więc było znaleźć sposób na zgromadzenie odpowiednich środków. I Corey ten sposób znalazł - zwrócił się o pomoc do internautów, a ci z 4-dolarowych cegiełek szybko uskładali potrzebną sumę. By ostudzić zapędy naśladowców - cel, choć szczytny, zapewne nie zostałby osiągnięty, gdyby nie zainteresowanie największych amerykańskich mediów, które nagłośniły akcję "Po4do14000".

#6. Obrabować bank



Ponieważ banki okradają nas dosłownie przez cały czas, mały rewanż nie może zaszkodzić. Dwaj czarnoskórzy studenci Toledo University - jak podkreślała matka jednego z nich, jedyni dwaj czarnoskórzy, którym przyznano stypendium - uznali, że nawet premia za wyniki w nauce to zbyt mało, by opłacić studia na prestiżowej uczelni. Postanowili wziąć więc pożyczkę w banku, za poręczycieli kredytu biorąc dwa pistolety maszynowe i sześciu zakładników. W nagrodę za swoje poświęcenie Andrew Butler i Christopher Avery otrzymali 20-letni pobyt w stanowym więzieniu. "Nie potrzebujesz 130 tysięcy dolarów, by studiować na Toledo", powiedział sędzia, po czym dodał: "człowiek z Afryki wyjdzie, ale Afryka z człowieka nigdy".

#7. Wytańczyć sobie czesne



Taniec z długami - to bardzo życiowe "reality show", w jakim niechcący musiał wziąć udział Jason Hopkins, okazało się całkiem niezłym sposobem na zarobek. Kiedy zaczynał, o tańcu nie miał bladego pojęcia. Kiedy kończył - również. Wystarczyło, że wypożyczył "Gorączkę sobotniej nocy" i nauczył się naśladować ruchy Travolty. Parodiując aktora podczas występów ulicznych Jason zdołał zarobić około 10 tysięcy dolarów rocznie - wystarczająco, by sfinansować dalszą edukację.

#8. Zapłacić gotówką



Ile waży 14.309,51 dolarów? Prawie 14 kilogramów, jeżeli zamienić je na jednodolarówki (i - dla skrupulatnych - dwie mniejsze monety). Sporą złośliwością wykazał się Nic Ramos, student ekonomii z Colorado, który wyliczył, że godzina nauki na uniwersytecie kosztuje go aż 65 dolarów. W ramach zemsty uiścił opłatę w jednodolarówkach. I choć początkowo chciał tylko zażartować, jego pomysł został potraktowany poważnie przez lokalne media, które zwróciły uwagę na problem wysokich opłat w edukacji. A dla tych, którzy chcieliby wiedzieć, w jakim czasie trzech uczelnianych ekonomistów jest w stanie przeliczyć 14,3 tys. dolarów - w 3 godziny.

#9. Oglądać porno



Nie, to nie nowa akcja promocyjna PornHuba (coś w stylu... masturbator miesiąca wygrywa weekend w żeńskim akademiku), ale rzecz zupełnie prawdziwa. Allison Yochim z Uniwersytetu w Bostonie by zarobić na studia brała udział w różnego rodzaju medycznych eksperymentach. Jeden z nich polegał właśnie na oglądaniu ostrego porno na przemian z walczącymi żółwiami morskimi. Badanie dotyczyć miało podobnież kobiecej seksualności. Cóż, najwyraźniej każdy może przysłużyć się nauce. Na swój sposób.

#10. Sprzedać dziewictwo


Okej, po co trzymać dziewictwo do studiów, skoro można zamienić je na bilet na Open'era? Elizabeth Raine nie wpadła najwyraźniej na pomysł zamienienia cnoty na jakiś festiwal i palcem nietknięta (albo czymkolwiek innym) wytrwała aż do 27 roku życia, kiedy zamarzyło jej się zarobić 400 tysięcy dolarów za noc. W sam raz na studia i drobne wydatki. Najodważniej licytujący był gotów zapłacić ponad 800 tysięcy. Przynajmniej teoretycznie, bo na chwilę przed końcem licytacja została usunięta. Elizabeth - w rzeczywistości Hanna Kern - wycofała się, bo kandydat nie spełniał jej oczekiwań. Albo - jak powiedziała DailyMail uczynna koleżanka Elizabeth - "zrozumiała, że jej dziewictwo wcale nie jest warte tyle, ile sądziła". Damska solidarność zawsze w cenie!