Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Facet, który miał w życiu naprawdę przechlapane

214 320  
279   34  
Wielkie jaja - symbol prawdziwego męstwa i cecha pożądana przez kobiety, bo kojarzona z ucieleśnieniem cnót, jakie powinny wyróżniać prawdziwego mężczyznę, stały się dla niego przekleństwem. Wesley Warren Jr przeszedł do historii jako facet z największymi jądrami.


Co do tego, że miał olbrzymie cojones, nikt nie miał wątpliwości - było to widać jak na dłoni. Wraz z ich wzrostem życie Amerykanina zamieniło się jednak w piekło. W końcu z pomocą przyszli mu specjaliści. Gdy wydawało się, że jego sytuacja życiowa wkrótce się ustabilizuje, a pochodzący z Las Vegas Warren będzie mógł znów wieść normalne życie, coś poszło nie tak.

W ostatnich latach media regularnie informowały o przypadku Wesleya Warrena - gościa, którego życie w jednej chwili zostało wywrócone do góry nogami. Jego dramat rozpoczął się w 2008 r. Mężczyzna wychodząc w nocy z łóżka, zaliczył bolesny upadek, podczas którego "oberwał" w najczulszy męski punkt. No i się zaczęło. Wkrótce - ku swojemu przerażeniu - spostrzegł, że jego jądra zaczęły błyskawicznie rosnąć. Kiedy koszmarna noc dobiegła końca, jego klejnoty miały już rozmiar piłki nożnej.



W sytuacji, w jakiej znalazł się Wesley, konieczna była natychmiastowa konsultacja ze specjalistami. Lekarze stwierdzili, że u 43-letniego wówczas mężczyzny doszło do obrzęku limfatycznego. Wskutek wypadku wdał się u niego przewlekły stan zapalny. W rezultacie w jego mosznie zaczął gromadzić się płyn, który sprawił, że jego jądra osiągnęły gigantyczny rozmiar i ciężar - jeden z pomiarów wykazał, że ważyły ponad 63 kilogramy!

Moszna w skali makro sprawiła, że z dnia na dzień życie Amerykanina zamieniło się w dramat - chodzenie zaczęło mu sprawiać wielkie problemy, o kierowaniu samochodem mógł zapomnieć, a miłosne igraszki z kobietą mógł sobie tylko powspominać. Prawdziwe katusze towarzyszyły mu podczas każdej wizyty w toalecie. Z oczywistych względów nie mógł też podjąć pracy. Dużym problemem dla Warrena, o czym często przypominał w wywiadach, było zdobycie odpowiedniej odzieży, która skutecznie "opatulałaby" jądra i chroniła przed wleczeniem ich po ziemi. W związku z tym, że zakupienie w sklepie właściwych spodni nie było możliwe, portki zastępował najczęściej bluzą z kapturem - poinformował "Daily Mirror".



Olbrzymie rozmiary jego worka mosznowego spowodowały, że zaczęto go porównywać z wietnamską świnią zwisłobrzuchą. Starający się mieć dystans do świata Wesley twierdził zresztą, że często czuł się właśnie tak, jak to sympatyczne zwierzątko. Nie tracił jednak wiary w to, że jego sytuacja się w końcu poprawi.

"Gdziekolwiek bym się nie ruszył, przyciągam uwagę ludzi. Jest mnóstwo tych, którzy będą stać, śmiać się i - w stanie szoku, przerażenia bądź zdumienia - wpatrywać się. Niesamowicie ciężko jest sobie radzić z tym wszystkim" - tłumaczył Wesley Warren Jr kilka lat temu podczas jednej z audycji. "Tęsknię za takimi bardzo prostymi rzeczami, jak wypad na pocztę czy zakupy w supermarkecie. To wszystko tutaj przypomina pobyt w więzieniu. Nie wiem, jak długo muszę jeszcze żyć z workiem mosznowym, który nie przestaje rosnąć".



W 2011 r. Amerykanin zwrócił się z apelem o pomoc do ludzi dobrej woli. Ogłosił, że jedynym ratunkiem pozostaje dla niego seria skomplikowanych operacji, których koszt przekroczyć może nawet milion dolarów. W związku z tym, że ich sfinansowanie nie było możliwe z ubezpieczenia (tu zaproponowano mu jedynie pokrycie kosztów zabiegu, który w rzeczywistości byłby kastracją), ostatnią szansą była dla niego zbiórka pieniędzy na leczenie z prawdziwego zdarzenia.

Kiedy sprawy miały się już naprawdę beznadziejnie - Wesleyowi groziła utrata prawa do zasiłku, a on sam stanął przed widmem bezdomności i był tak zdesperowany, że chciał sprzedać swoje monstrualne jądra na eBayu - pojawiło się światełko w tunelu. Jego historia stała się na tyle medialna, że zapadła decyzja o sfinansowaniu jego operacji. 13-godzinny zabieg, podczas którego usunięto mu ponad 60 kilogramów tkanki i zrekonstruowano genitalia, był obserwowany przez filmowców z Channel 4, którzy realizowali na temat Amerykanina dokument.



Zabieg zakończył się sukcesem. Sam pacjent szybko poczuł się jak nowo narodzony. Twierdził, że miał wrażenie, jakby wrócił z piekła. Był wdzięczny i szczęśliwy. Wierzył, że po zlikwidowaniu balastu znikną też wszystkie ograniczenia i przede wszystkim uda mu się znaleźć miłość.


Jego radość nie trwała jednak długo. Na początku 2014 r., rok po operacji, stan jego zdrowia bardzo się pogorszył. Mężczyzna w ciągu kilku tygodni przeszedł dwa ataki serca. Zmarł w wieku 49 lat. Jego znajomi i przyjaciele twierdzą, że zgon nie miał nic wspólnego z przebytą operacją zmniejszenia jąder.


Oglądany: 214320x | Komentarzy: 34 | Okejek: 279 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

18.08

17.08

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało