Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Jurna siódemka, czyli najbardziej zaprawieni w boju kobieciarze

117 031  
274   39  
„Lep na baby” - mówi się o facetach, którzy posiadają szczególny dar uwodzenia urodziwych kobiet. Nie do końca wiadomo, czy za powodzenie u płci pięknej odpowiedzialny jest urok osobisty, nienaganny wygląd, czy też może zasobność portfela. Faktem natomiast jest, że niejeden z nas chciałby pochwalić się takimi wynikami jak panowie poniżej.

Fidel Castro

Kubański brodacz nie za bardzo kwapi się do opuszczenia tego ziemskiego padołu. Być może to zasługa jego wigoru. Castro uchodził bowiem za wybitnego bawidamka i uwodziciela. Mimo że był dwukrotnie żonaty, z dziką ochotą oddawał się zabawom w towarzystwie kochanek.

Co ciekawe, jego imię – Fidel oznacza po łacinie „wierny”... Jak dotąd doliczono się dziesięciu potomków dyktatora, jednak niewykluczone, że jeszcze przynajmniej drugie tyle wałęsa się gdzieś po kubańskich ulicach.


Szczególne osiągnięcie: Moczenie kija było dla Fidela tak rutynową czynnością, że nierzadko jego olewcza postawa irytowała partnerki. Jedna z jego kochanek narzekała, że Castro nie kwapi się nawet do ściągania butów przed stosunkiem. Inna natomiast poczuła się urażona tym, że podczas miłosnego aktu Fidel odpalił cygaro i jak gdyby nigdy nic zaczął czytać gazetę. Cóż, ponoć facet z podzielną uwagą to rzadkość...

John F. Kennedy

Kiedy Fidel łajdaczył się w towarzystwie kubańskich latawic, jego amerykański rywal również nie odmawiał sobie cielesnych rozkoszy. Nie wiadomo, czy w ten sposób odbijał sobie łóżkowe kłopoty z bodaj najpiękniejszą z Pierwszych Dam, czy może po prostu lubił stawiać sobie wyzwania.

Tak czy inaczej Kennedy szczególnie upodobał sobie dobierać się do bielizny hollywoodzkich aktorek, posiadł m.in. Jayne Mansfield, Kim Novak, Rhondę Fleming i wiele innych pięknych kobiet. Jednak największy podziw budzi to, że urodzinowe „Sto lat” odśpiewał mu największy symbol seksu w historii, czyli sama Marylin Monroe. Zawodowo – kiepska aktorka, prywatnie - kochanka prezydenta.

Szczególne osiągnięcie: Szczerość. Mimo że w dzisiejszym świecie trudno od polityka oczekiwać prawdomówności, to Kennedy potrafił otwarcie mówić o swoich problemach. Szczególnie tych zdrowotnych. Kiedyś przyznał, że zbyt długi czas spędzony bez kobiety powoduje, że upiornie boli go głowa. Jak dobrze, że dookoła tyle ponętnych aspiryn.

Ian Fleming

Jak myślicie – po kim agent Jej Królewskiej Mości odziedziczył dar zamieniania zimnych i wyniosłych niewiast w uległe, godzące się na każdą fantazję, kochanki? Powiedzmy to tak – tata go tego nauczył.

Ian Fleming, autor książek o Jamesie Bondzie, uchodził za wyjątkowego kobieciarza. Uwodził je aż w czterech językach i z powodzeniem namawiał do wyjątkowo wyuzdanej miłości. Pisarz miał swoją małą pasję – kajdanki, bicze i te sprawy...

Szczególne osiągnięcie: Fleming uważał, że prawdziwą przyjaźń osiągnąć można jedynie z drugim mężczyzną. I nie chodzi tu o jakieś homoseksualne podteksty – Ian uwielbiał kobiety, jednak traktował je bardziej jako zwierzątka domowe niż ludzkie istoty. Wypisz, wymaluj – wykapany James Bond!

Wilt Chamberlain

Wybitny koszykarz i wyjątkowo uzdolniony podrywacz. Chamberlain to gość, który przespał się z 20 000 kobiet. Obliczyliśmy – facet musiałby od ukończenia 15 roku życia zaliczać osiem pań tygodniowo, czyli 1,14 kobiety dziennie. Zastanawiamy się, kiedy ten gość miał czas na rozwijanie swojej sportowej kariery?


Szczególne osiągnięcie: Nigdy nie wziął ślubu, nigdy nie dorobił się dzieci. Zero wpadek, niczym prawdziwy zawodowiec.

Jack Nicholson

Czy gość o tak demonicznym uśmiechu może w ogóle narzekać na brak zainteresowania ze strony płci przeciwnej? Zdecydowanie nie. Aktor znany jest ze swojej obsesji na punkcie seksu i wcale tego nie stara się ukryć.

Nicholson uwiódł ok. 9000 pań, z czego wyjątkowo ciągnęło go do młodych aktorek i modelek. W jednym z wywiadów aktor stwierdził, że prawdziwy mężczyzna jest jak pies – zapomina o swojej kochance po godzinie od zakończenia stosunku z nią.


Szczególne osiągnięcie: Chyba tylko w przypadku Nicholsona słowa „Spałem ze wszystkimi kobietami, próbowałem każdego narkotyku, piłem każdy alkohol.” brzmią całkiem poważnie.

Hugh Hefner

Kiedy widzimy tego sędziwego, pomarszczonego zgreda w towarzystwie cycatych łań, krew się w nas burzy z zazdrości. Ale trzeba przyznać, że Hugh ciężko pracował na swój sukces – magazyn „Playboy” ukazuje się od 1953 roku, a jego wydawca nie od razu zbudował swoje imperium.


Podobno jego pierwsza żona zdradziła go, kiedy Hugh był w wojsku we wczesnych latach 50. Gryziona wyrzutami sumienia pozwalała mu na okazjonalny skok w bok, licząc, że taka umowa ocali ich małżeństwo. Niedługo potem para wzięła rozwód, a Hefner ze swoich skoków w bok uczynił znak handlowy...
W czasie swojej kariery słynny playboy przespał się nawet i z 5000 króliczków i niewiast do tytułu „króliczka” kandydujących.


Szczególne osiągnięcie: Dobiegający dziewięćdziesiątki potentat prasowy nie odwiesił obwisłego worka mosznowego na kołek. Krążą plotki, że koło jego łoża stoi wielki puchar wypełniony po czubek Viagrą, a sam zainteresowany przynajmniej dwa razy w tygodniu urządza wesołe orgie dla siebie, swoich króliczków oraz znamienitych gości.

Rasputin

Tajemniczy Rosjanin, twórca religijnej sekty i faworyt carycy nie tylko nie powstrzymywał się przed swoimi żądzami, ale i uczynił z seksu jedno ze swych narzędzi pracy. A trzeba przyznać, że Rasputin już od młodości działał na niewiasty niczym iglica na spłonkę. Podobno gdy, jeszcze jako gołowąs, znajdował się w pobliżu krów, te produkowały więcej mleka...

Po swoim pobycie w klasztorze brodaty Rosjanin dostał olśnienia - stwierdził, że dzięki grzmoceniu kobiet może odciążyć je z grzechu i pomóc znaleźć boską łaskę. A chętnych pań było wcale niemało, mimo że Rasputin słynął również z wyjątkowego braku poszanowania higieny i tego, że bieliznę zmieniał raz na pół roku. Enigmatyczny zakonnik w pocie czoła odciążał z grzechu zarówno ubogie wieśniaczki, jak i dworską arystokrację z samą carycą na czele. Podobnie jak gwiazda muzyki pop, Rasputin miał gromadę swoich ściągających majtki przez głowę wielbicielek (tzw. rasputinki). Kiedy uduchowiony brodacz mieszkał w St. Petersburgu, przed jego domem gromadziły się setki fanek, które nierzadko potrafiły czekać trzy dni, aby tylko przez chwilę zobaczyć swojego idola.


Szczególne osiągnięcie: Cuda czynił nie tylko rasputinowy członek, który (jeśli wierzyć legendom) rozmiarami przypominał trąbę słonia, ale także... paznokcie mnicha, które miały moc uzdrawiania i ochrony posiadacza tej relikwii. Obcięte paznokcie Rasputina osiągały na czarnym rynku St. Petersburga niekiedy i zawrotne ceny.

Źródła: 1, 2, 3, 4, 5, 6

Oglądany: 117031x | Komentarzy: 39 | Okejek: 274 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało