Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Autentyki DXLIII - Dobry aplikant

51 557  
189   6  
Dziś będzie o seksownej sprzedawczyni, co piersi sprzedawała, tatusiu - autorytecie, wymarzonym prezencie na dzień kobiet, a także o dziecku, który miał być miły i rozmawiać z dziadkiem. Zapraszam!

Szczyt bezużyteczności

Przyszła do urzędu koleżanka w odwiedziny. Jest po operacji kolana a do tego doktory podejrzewają u niej zapalenie rdzenia kręgowego po znieczuleniu, więc chodzi w kołnierzu ortopedycznym. Stoimy w kilka osób na przerwie papierosowej i słuchamy jej opowieści o przygodach w szpitalu. W pewnym momencie włącza mi się tryb wredoty i mówię:
- Ale ty teraz bezużyteczna jesteś... Kolano po operacji, szyja w kołnierzu... Ani nóg nie rozłożysz, ani laski nie zrobisz... Taką babę to nie ma po co trzymać...

by Gtr76

* * * * *

Tatuś - autorytet


Znajomy był ostatnio w supermarkecie, takim nie dla idiotów, czy jakimś podobnym.

Małżonka znajomego wybiera sporą ilość niepotrzebnych przedmiotów gospodarstwa domowego (o tyle dziwne, że gotować to ona nie umie i nie próbuje), coś tam w muzyce przegląda, więc człek ów wymknął się w stronę telewizorów.

W tym samym dziale z telewizorami kręcił się udomowiony już lekko samiec alfa ze swoją miniaturką, w postaci synka. Lat kilka, stwierdzić trudno. Synek ma się rozumieć. Pan tak trochę po trzydziestce. Dogadzał mu sprzedawca, pokazywał, nęcił, namawiał do testowania i zakupów.

Dodam, że akurat pokazywali ceremonię medalową z Soczi. Nasza Kowalczyk. Medale przyznawali, mazurek, flagi, łzy i złoto.

Chłopiec tatę (autorytet i znawcę w każdej dziedzinie) zasypuje pytaniami. A co to, dlaczego, gdzie, jak. W pewnym momencie maluch zapatrzył się na ceremonię, gdzieś obok fonia leci, więc wsłuchał się w Mazurek Dąbrowskiego i pada dodatkowe pytanie:
- Tata, a co to za melodia co tam grają.
Tata chwilę się zastanowił, po czym odpowiada:
- No to jest synuś ten, Krakowiaczek.
Znajomego lekko przytkało, sprzedawcę chyba też. Za to nie przytkało młodego, który kontynuuje pytanie:
- Tata, a po co jej go grają?
Tatuś podumał chwilkę:
- No bo ona jest chyba z Krakowa.
Po czym tata spojrzał na sprzedawcę. Znajomy miny nie widział, więc nie wiadomo czy wyrażała "ratunku" czy może raczej "potwierdź, bo wypruję Ci flaki". Aczkolwiek sprzedawca stanął na wysokości zadania, bo pokiwał twierdząco głową dodając z głosem pełnym zrezygnowania ciche "Taaak".

by Ottar_pl

* * * * *

Dialog w sklepie

Klient (K)
Ekspedientka (E) - młoda i ładna.

K - Pierś z kurczaka.
E - Ale ja duże piersi mam.
K - Wie Pani, to zabrzmiało dwuznacznie.
E - Ale ja w sensie sprzedaży.
K - No teraz to Pani pojechała po bandzie.

by zstam

* * * * *

Wypasiona Nokia

Lata temu wynajmowałem w Warszawie mieszkanie z kumplem, co miał fiksacje na punkcie nowinek technologicznych. Pojawiła się Nokia Comunicator - pewnie większość nie pamięta co to, ale wtedy hicior. Zapragnął jej jak szczerbaty sucharów, no i wziął i nabył drogą kupna. Jakieś straszne pieniądze dał, ale kto bogatemu zabroni.
Tydzień potem pojechał do rodzinnego domu na wschodzie Polski. Pociąg nocny, ale trzymał się dzielnie zabawiając się nowym telefonem. Zmogło go niestety tuż przed stacją Warszawa Wschodnia, zasną a telefon zostawił na blacie pod oknem. Budzi się na Centralnej, a telefonu nie ma.
Wpadł wkurzony do domu o 5-tej rano i mówi, że nie daruje, kupi drugi. Poleciał jak idiota na Stadion Dziesięciolecia, jeszcze tam bazar był, no i kupił. Taki sam, jota w jotę.Pokazuje mi szczęśliwy bo zapłacił mniej niż w sklepie wcześniej. Wziąłem toto do ręki, bo wcześniej nie miałem okazji zobaczyć za co tyle kasy. Wchodzę w menu a tam mój numer i wszystkich znajomych też. Koleś kupił ten sam telefon co mu ukradli dwie godziny wcześniej i się nie zorientował.

by Qweta

* * * * *

A teraz chwila przerwy na stare dobre czasy, czyli wspominki sprzed 300 odcinków. Tak, to się działo prawie 6 lat temu.

Rzecz o molestowaniu

Jedziemy na szkolenie. Chłopak z naszego sklepu w Szczecinie i ja. Mamy być na 9.45 w Gdańsku. Trza wyjechać koło 4-5 rano. Ale gdybym miała zajechać po niego musiałabym nadłożyć drogi. Umyślilim, ze przenocuje u nas - zawsze to do tej 4 się pośpi a potem wystartujemy. Dzwonię do niego - a on jeszcze nie wie że jedziemy we dwójkę:
- Witaj Dominik, chciałabym zaprosić cię na noc z czwartku na piątek...
- Eeee... Yyyy...
Pewnie tylko ryk śmiechu Lamera i naszego Marka sprawił, że biedaczyna nie zszedł na zawał i nie wniesie pozwu o molestowanie

by atitta

* * * * *

Zgwałcona

Kupując kawę na uczelni podsłyszałam taką rozmowę dwóch studentek:
- I jak tam kolokwium? Jakie były pytania?
- Nie wiem jak innych, ale mnie te pytania zgwałciły intelektualnie.

by rolfok@


* * * * *

Słomiany wdowiec

Otóż jest tak, że małżonka moja wyjeżdża z dzieckamy na dni parę, mnie - biednego żuczka - zostawiając w domu samego na pastwę zmywarki, odkurzacza, mopa...
Zagaduje Ją przymilnie wczoraj wieczorem:
- No, moja droga, za dwa dni wyjeżdżacie, zatem jeszcze dwa wieczory przed nami... Musisz kochanie dołożyć starań, by przynajmniej jeden z nich był bardzo dla nas przyjemny, bo inaczej jak sam zostanę na tyle czasu to nie ręczę...
- Ręczysz, ręczysz. TYLKO RĘCZYSZ.

by kolleck



I powracamy do autentyków teraźniejszych:


* * * * *

Czy warto uczyć dzieci zbyt wcześnie czytania?

Znajomy został przez swoją lepszą połowę wysłany na zakupy. Dostał spisaną listę i w ramach bonusu córkę pod opiekę. Córka w wieku ok 6-7 lat, zerkając na spis dobierała do koszyka artykuły, których jeszcze nie dobrał tata. Tata w trakcie sprawdzania czy mają już wszystko z listy dziwnym trafem znalazł się w dziale monopolowym, tam zgrabnym ruchem włożył do koszyka czteropak Tyskiego; na co jego ukochana córka zareagowała słowami:
- Tato, ale tego nie ma na liście.....

by Tynf

* * * * *

Prezent już jest

Sytuacja miała miejsce dziś w Empiku. Gość przede mną płacił za prasę i sprzedawczyni zaczęła go zachęcać:
- Mamy wspaniałe czekoladki Lindta! Może kupi Pan dla żony na dzień kobiet?
Facet na to:
- Dziękuję bardzo, kupiłem jej już mopa!

by cassius31


* * * * *

Rozmowa to rozmowa

Wpadł do nas mój ojciec, do wnuka nawet jakby najbardziej. Układ temu ostatniemu zaproponowałem taki, że pogada sobie z dziadkiem, ten się nim nacieszy, pojedzie, a młody potem będzie mógł pograć w swojego "Zigzaka Makskłina". Jednak jakoś słabo tym dziadkiem był zainteresowany, więc mu po cichu przypominam nasz układ. Młody pomyślał chwilę, siadł przy stole, spojrzał tęsknie w kierunku laptopa z "Zigzakiem" i rzekł:
- Przyszedłem porozmawiać. Mogę powiedzieć jedno: do widzenia.

by quetzalcoatl

* * * * *

Dobry aplikant

Siedzimy w pewnej dużej firmie i czekamy na papiery do wywozu towaru. Do recepcji podchodzi młody człek i pyta:
- Przyjęcia jakieś som?
- Ma Pan papiery?
- A jakie trza?
- Przynajmniej CV.
- Zara napisza - moga kartka dostać?
- Na jakie stanowisko chce Pan aplikować?
- A czym sie ta firma zajmuje?

Mina sekretarki bezcenna...

by feflok

Chcesz poczytać więcej autentyków, wejdź na nasze forum "Kawałki mięsne". Jeżeli chciałbyś opowiedzieć jakąś zabawną historię ze swojego życia, możesz zrobić to na forum (koniecznie zaznaczając przy wątku taki znaczek: ), lub wysłać ją TYM TAJNYM KANAŁEM W tytule maila wpisz Autentyk.


Oglądany: 51557x | Komentarzy: 6 | Okejek: 189 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało