Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Polska - Rosja 7:0 - najmilsze zwycięstwa Polski nad rosyjskim sąsiadem

111 123  
509   82  
Rosja to, Rosja tamto. Można dojść do wniosku, że cały świat kręci się wokół Rosji, a Polska jest jej najwierniejszym księżycem. Na szczęście nawet w tak niefortunnej dla nas historii polsko-rosyjskiej znalazło się kilka wydarzeń, które wspominać mogą nie tylko masochiści. Oto 7 zwycięskich dla Polski wydarzeń sprzed lat.

#1. 1610. Polacy w Moskwie

Skoro Rosjanie po dziś dzień uznają rocznicę wypędzenia Polaków z Moskwy za święto narodowe, rzecz wcale nie mogła być tak mała, jak niektórzy próbują twierdzić obecnie. Dzień Jedności Narodowej 4 listopada obchodzony jest na pamiątkę zakończonego oblężenia z 1612 roku, na skutek którego dobre czasy Polaków na Kremlu minęły. Gdyby nie przywiązanie Zygmunta III do własnej religii, jego syn Władysław IV Waza zostałby prawdopodobnie oficjalnie koronowanym carem Rosji. Mimo że tak się ostatecznie nie stało, faktem jest, że przez ponad dwa lata to nie Rosjanie rządzili Warszawą, a Polacy Moskwą. Może czas by było przywrócić historyczny porządek rzeczy?

#2. 1920. Bitwa Warszawska

Skoro już mowa o Rosjanach w Warszawie... Był taki moment w polskiej historii, kiedy waleczni Polacy rzucili najeźdźcom kilka soczystych jobów, a potem kazali im spieprzać w podskokach tam, skąd tak ochoczo przybyli. Był rok 1920, a Rosjanie mieli zdecydowanie dość syberyjskiej pogody. Zachciało im się więc podboju Europy. Na drodze stanęła im polska stolica. Cud nad Wisłą z 1920 roku, dla wielu jedna z najważniejszych dla losów świata bitew w historii, zakończyła się zupełnie niespodziewanym zwycięstwem Polaków, które skutecznie ostudziły ofensywne zapędy moskali.

#3. 1956. Wyścig Pokoju

Tak się jakoś złożyło, że Rosjanie nigdy nie słynęli z przesadnej uczciwości. Wręcz przeciwnie - kiedy tylko dostrzegali okazję, chwytali się wszelkich sposobów, by zniszczyć przeciwników. Trafiła kosa na kamień... Kamień ów nazywał się Stanisław Królak i został zwycięzcą Wyścigu Pokoju (co za przewrotna nazwa...!) w 1956 roku. Pan Stanisław, podobnie jak rosyjscy kolarze, nie przebierał w środkach. Swoich konkurentów eliminował przy pomocy pompki do kół. Kiedy do tunelu, poza zasięg kamer, wjeżdżał Polak i kolarz radziecki, można było mieć pewność, że tylko jeden z nich wyjedzie o własnych siłach. I tym oto sposobem Stanisław Królak w 1956 roku stał się pierwszym Polakiem, któremu udało się zwyciężyć w jednym z najważniejszych wyścigów kolarskich. Rosjanie zostali daleko w tyle (po swój pierwszy tytuł sięgając dopiero w 1961).

#4. 1980. Obraza narodu rosyjskiego

Rosjanie domagali się wszystkiego łącznie z bombardowaniem Soleczników, skąd pochodził Władysław Kozakiewicz. Nie miało dla nich znaczenia, że to miejscowość na Litwie. Chodziło o to by ukarać Polaka, który znieważył naród rosyjski, obraził szlachetnych gospodarzy. Zdyskwalifikować, zabrać medal, wysłać do łagru. Wszystko za rekord świata, złoty medal i zwycięski gest Kozakiewicza. Jeśli ktokolwiek miał kiedykolwiek pokazać Rosjanom uroczystego wała, pierwszeństwo zdecydowanie należało się Kozakiewiczowi. Skoczek o tyczce walczył nie tylko z wysokościami, ale też z wszelkimi przeciwnościami losu i kłodami, które pod nogi rzucali mu bezczelnie nieuczciwi organizatorzy Olimpiady. Pies im mordy lizał, pomyślał pan Włodzimierz, a potem zrobił to, co do niego należało.

Zwyciężywszy, pokazał radzieckiej publiczności, która niemiłosiernie go lżyła, dokładnie to, na co zasłużyła - wała, "tu się zgina dziób pingwina", gest Kozakiewicza. Albo - jak próbowali żałośnie tłumaczyć polscy partyjniacy - skurcz mięśnia.

#5. 1982. Zwycięski remis

Okej, to fakt. Tego meczu nie wygraliśmy, ale polską domeną są przecież zwycięskie remisy. Tym bardziej, że nagrodą pocieszenia okazało się wywalenie Związku Radzieckiego z Mistrzostw Świata. To były dobre czasy... Piłkarski mundial w Hiszpanii był dla Polaków pod wieloma względami bardzo szczęśliwy. Sam środek stanu wojennego, sytuacja w kraju ciężka, powodów do radości jak na lekarstwo. I wtedy polska jedenastka, a w niej śp. Włodzimierz Smolarek utrzymujący piłkę w narożniku boiska i to, na co wszyscy czekali. Bezbramkowy remis Polski z ZSRR dał naszym awans do półfinałów, a Rosjanom pokazał drzwi.

#6. 2006. 3:2 na Mistrzostwach Świata w Piłce Siatkowej

Wspaniała polska drużyna siatkarzy przez lata stanowiła dumę rodaków w kraju i za granicą. Polacy seriami dokładali kolejne zwycięstwa i coraz częściej zastanawiano się, co za debil wymyślił, by to piłka nożna była uznawana za polski sport narodowy. Zamiast siatkówki, w której nikt właściwie nie był w stanie nas zatrzymać. W jednym z ostatnich meczów Mistrzostw Świata w Piłce Siatkowej w 2006 roku w Japonii bliscy tego wiekopomnego osiągnięcia byli Rosjanie. Polacy, którzy na mistrzostwach wcześniej nie przegrali żadnego pojedynku (poszóstku?), znaleźli się w tragicznym położeniu. 0:2 po pierwszych dwóch setach i Rosjanie pewni wbicia ostatnich gwoździ do trumny.

Ale wtedy przypomniał o sobie geniusz małego wielkiego Argentyńczyka - Raula Lozano. Dokonał kilku zmian w składzie i stał się kolejny cud. Polacy wygrali 3:2 i wydarli przeciwnikom bilet do półfinału (również wygranego) i ostatecznie finału z Brazylią (który niestety zakończył passę bez porażek polskich siatkarzy).

#7. 2014. Złoty medal Kamila Stocha

Miał być godnym następcą Adama Małysza, a pod wieloma względami wyprzedził go o lata świetlne. Na kilka miesięcy przed Igrzyskami Olimpijskimi na nieprzyjaznej rosyjskiej ziemi Kamil Stoch zwrócił się do Ministerstwa Obrony Narodowej z prośbą o pozwolenie na ozdobienie kasku szachownicą polskiego lotnictwa. Ucieszony minister zgodził się i życzył skoczkowi powodzenia. Stoch w Soczi zrobił to, co miał do zrobienia. Tak jak niegdyś Władysław Kozakiewicz, tak w 2014 roku w Soczi Kamil pokazał soczystego wała Rosjanom, zdobywając dwa złote medale i czyniąc to ku najwyższej polskiej chwale.

Można? Można!!! I oby więcej takich...

Oglądany: 111123x | Komentarzy: 82 | Okejek: 509 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

17.09

16.09

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało