Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Dziś musiałem się rozstać z moim najlepszym przyjacielem

108 995  
781   52  
Rano pożegnałem mojego najlepszego przyjaciela. Znalazłem go w Meksyku, był roztrzęsiony, głodny, brudny i przerażony. I bardzo samotny. Byłem w drodze do sklepu, kiedy moją uwagę zwróciła mała, poruszająca się biała plamka. Musiał wyczuć, że nie jestem tutejszy, bo nie uciekał, tylko natychmiast do mnie podbiegł i zaczął podskakiwać i lizać mnie po rękach.


Dopiero kiedy wróciłem z nim do hotelowego pokoju zdałem sobie sprawę, że podjąłem pewną decyzję - teraz mam psa.



On chyba nie miał takich wątpliwości jak ja.



W pełni mi zaufał.



Jak można było go nie pokochać?






Moja rodzina i drugi pies - wszyscy pokochali go od pierwszego momentu.



Z czasem robił się coraz większy.



"Jestem najszczęśliwszy ze szczęśliwych szczęściarzy!"



Ale kąpiel nie jest czymś, co psy uwielbiają.






Mistrz Jedi. Tutaj oglądałem w telewizji program o wilkach, kiedy zaczęły wyć mały miał taką minę przez 10 minut.



Boże Narodzenie.



Zabawy z kijkiem...


To było dziś rano.

Zdziwieni? Czego się spodziewaliście? Myśleliście, że nie żyje? Żegnałem się z nim, bo musiałem iść do pracy. Jak co dzień.

Oglądany: 108995x | Komentarzy: 52 | Okejek: 781 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

21.09

20.09

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało