Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Autentyki DXLII - Weronika

99 504  
171   15  
Dziś poczytasz o córce, która doradzała mamie, ripoście młodego, Walentynkowej dedykacji, praktykach i pewnej Weronice. Zapraszam do lektury.

Córka doradzi

Przymierzam dziś sukienkę, kręcę się przed lustrem, obczajam, czy kiecka nie za krótka. Młoda się przygląda i doradza.

Ja - Sądzisz, że dobrze wyglądam?
Młoda - Spoko, załóż do tego ciemne rajstopy.
Ja - Muszę kupić jakieś kryjące, żeby cellulit zamaskować
Młoda - Weź dwie pary...

by dula


* * * * *

Wydra a Radio Maryja

Chodzi o to, co zrobić, aby wydry nie wykradały ryb z przydomowego stawu. Artykuł na pewnym forum:

"Przez wydry straciłam już wiele złocistych karasków.W przypadku mojego oczka wodnego drugi rok egzamin zdaje najbardziej humanitarny sposób. Nad stawkiem, gdzie podciągnięty mam kabel z prądem, włączone przez cały czas jest radio.Radio należy nastawić cichutko, tak aby było ledwie słyszalne z bliska. Wydra ma lepszy słuch niż człowiek i jej to wystarczy, natomiast jak radio nastawione jest zbyt głośno słyszą je przechodzący ludzie i mają pokusę. Sprawdziłam, moje radyjko grało ostatnio za głośno - no i "wyparowało".W każdym krańcu Polski jest radiostacja, która więcej gada niż gra. Fala nie zanika, wręcz przeciwnie - przebija się przez wszystkie inne stacje. W moim i nie tylko moim przypadku jest to Radio Maryja czyli radio o.Rydzyka. Nie będę oceniać jego wartości dla ludzi, bo też mój odbiorniczek jest nastawiony jak dla człowieka zbyt cicho. Wartości przekazywane wydrom przez to radio są nieocenione! Nigdy, odkąd gra, żadna wydra nie pojawiła się w moim ogrodzie. Uważam to za największy sukces o.Rydzyka!"

by Prztyk

* * * * *

Młody już coś wie

Sytuacyjne. Grałem wczoraj w synem (7 lat) w przedpokoju w piłkę. Strzelam mu gola i mówię: Jeden - zero.
A młody na to: Sam jesteś zero!

by cassius31

* * * * *

Prawdziwe życzenia walentynkowe

Jechałem dzisiaj do pracy i słuchałem radia.
Dzwoni facet: "Chciałem zadedykować piosenkę swojej żonie, Perfekt - Idź precz".
I puścili to.

by czmyras

* * * * *

Trochę okrutny muzyczny


Byłem wczoraj na koncercie w operze śląskiej, wokalistka (o całkiem imponującym głosie) wykonywała swoje covery amerykańskich hitów, a przed każdym kawałkiem robiła krótki wstęp opowiadający o artyście lub utworze. Nie wiem czy to co powiedziała było żartem który który pozostał niezrozumiany przez publiczność czy też wykazałem się brakiem taktu śmiejąc się z niefortunnego doboru słów, ale nie wytrzymałem gdy przytoczyła tę historię:

"Kobieta Steviego Wondera któregoś popołudnia zauważyła że jest smutny, zapytała go więc czy coś się stało, on odparł że wszystko jest w porządku...

Ale oczy Steva nie potrafiły jej okłamać(...)"

by bartek_ht

* * * * *

A teraz chwila przerwy na stare dobre czasy, czyli wspominki sprzed 300 odcinków. Tak, to się działo prawie 6 lat temu.

Przedsiębiorczość

Akcja dzieje się przy takim pudłowym straganie przy ulicy (kto jest z Łodzi to wie, kto nie może ma takie przychodnikowe paskudy u siebie).
Koleś ogląda buty i do straganiarza, że fajne i że by przymierzył (chyba jakieś podróby pumek były, nie wiem, niedoprecyzowane było przez opowiadacza).
Nie w smak to trochę kartoniarzowi było, ale jak powiedział, że jak dobre będą to weźmie, to i opory przeszły.
Koleś założył, pooglądał (w ruch poszedł taki profesjonalny kawałek lusterka zapaćkanego błotem przy ziemi), podreptał w miejscu i jak tylko się zmieniło światło przy ulicy wyciął kitę, że aż się zakurzyło.
Kartoniarz w podeszłym wieku, więc nawet mu nie przyszło do głowy żeby go gonić, tylko go wiązanką stosowną pozdrowił.

Ja myślałem, że to koniec akcji, ale nie...

Jak tylko nerwy mu trochę opadły przeszedł z drugiej strony straganu i zgarnął te kamasze zostawione przez speediego. Oddalił się z powrotem na swoją upatrzoną pozycję „za ladę”, obejrzał kamasze, nakleił nową cenę i postawił na straganie.

I niech mi ktoś powie, że Polacy są nieprzedsiębiorczy.

by mass

* * * * *

Złoty człowiek

SatAnka przypomniała o tym jak kiedyś [K]oleżanka z lecznicy wychodziła i do taksówki wsiadała a [T]aksówkarz do niej:
[T] - Pani tu pracuje?
[K] - Tak, a o co chodzi?
[T] - Bo w tamtej lecznicy, po drugiej stronie ulicy, to jak mi kota leczyli, kupę kasy wyciągnęli, profesora mi ściągnęli za 150 pln i za szkołę córki nie mogłem zapłacić, sk***ysyny jedne... A Tu - ten doktor... No wysoki taki... W okularach...
[K] - Dr Iksiński?
[T] - No! Ten to złoty człowiek, od razu powiedział że kot do uśpienia jest...

by FJP


* * * * *

Pomocny Arab

Kilka lat temu, kiedy jeszcze byłam młoda i nadgorliwa, brałam udział w organizacji pewnej imprezy świątecznej. Przypadło mi w udziale zadanie przetransportowania części ozdób do dekoracji sali z mieszkania koleżanki, która je przechowywała, do punktu docelowego, gdzie impreza miała się odbyć. Koleżanka jest straszną pedantką, więc wszystkie pudła (a była ich trochę) były idealnie posegregowane i opisane. Chwyciłam pierwsze z brzegu i poszłam na przystanek.
Odmarzając na przystanku, spotkałam znajomego Araba, studenta polibudy, który akurat jechał na uczelnię oddać jakieś projekty. Chłopak dżentelmenem był, więc zaoferował się taszczyć moje pudło, a ja w zamian zaopiekowałam się jego projektami.

Wyobraźcie sobie teraz miny pasażerów, kiedy do autobusu wsiadła dziewczyna z twarzą owiniętą szalikiem, że tylko oczy widać z rulonem, który ewidentnie wyglądał jak plany jakiegoś budynku, pod pachą i Arab taszczący wielkie pudło z napisem "BOMBKI".

by agawka


I powracamy do autentyków teraźniejszych:

* * * * *

Zadzwoniło do mnie dziecko. Własne, osobiste. Zadzwoniło, to duże slowo: mały chciał ze mną rozmawiać po prostu: tato, wyślij mi pieniądze, bo mama jutro ma urodziny i muszę pójść do kwiaciarni po prezent dla niej.

No aż siadłem... I wysłałem :)

by skijlen

* * * * *

Co racja, to racja

Mieliśmy sobie praktyki, z moim druhem wiernym, w pewnej agencji reklamowej. Nasz kierownik, będący zarazem moim wujkiem, zlecał nam jakieś "proste" zadania. Niestety tak się złożyło, że przedmiot na którym się znajdujemy okazał się niezbyt trafiony i zadania te były wykonywane z różnymi skutkami, przez co wujek-kierownik wyglądał na niezbyt zadowolonego.
I tak pewnego dnia szef nad szefy przyszedł sobie z nami uciąć pogawędkę.
- A wy to jak wybierzecie? Iść w stronę programowania czy w stronę projektowania? - pyta się nas w pewnym momencie.
Wujek, widząc naszą niepewność i wiedząc, że na pewno nie wybierzemy żadnej z tych dróg odpowiedział w naszym imieniu:
- Chyba w stronę domu.
I w sumie miał rację.

by Adixior

* * * * *

Niemiłe dziecko

Moje własne zresztą, osobiste.
Ja wiem, że wszystko wynikało ze stresu spowodowanego pierwszą, prawdziwą życiową rozmową telefoniczną w sprawie rachunku. Rachunku za telefon. Za telefon taki na kontrakt, a nie jakieś głupie karty prepaidowe. Bo telefon jest dziecka, chociaż kontrakt podpisała mamusia (czyli ja). Więc moje dorastające dziecko dzwoniło i załatwiało płatności:
- Mamooo, oni chcą twoje dane! Musisz mi podpowiedzieć!
- Ale chyba znasz moje dane? Co chcą?
- Datę urodzenia chcą...
- To tego nie wiesz? Dwudziesty szósty kwietnia, siedemdziesiąty drugi.
- Dwudziesty szóstyy... kwiecień... siedemdziesiąt dwa... Ale tysiąc dziewięćset, tak?

by konwalia

* * * * *

Weronika

Na jednym ze spędów firmy pojawiła się nowa pracowniczka o wdzięcznym imieniu Weronika. Przedstawiając się nowo poznanym ludziom, prosiła aby zwracać się do niej - Wera.
Jeden z kolegów (na nieszczęście słyszało to parę osób):
- Aha, czyli mam się zwracać do ciebie per Wera?

by RotS

Chcesz poczytać więcej autentyków, wejdź na nasze forum "Kawałki mięsne". Jeżeli chciałbyś opowiedzieć jakąś zabawną historię ze swojego życia, możesz zrobić to na forum (koniecznie zaznaczając przy wątku taki znaczek: ), lub wysłać ją TYM TAJNYM KANAŁEM W tytule maila wpisz Autentyk.

Oglądany: 99504x | Komentarzy: 15 | Okejek: 171 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

17.10

16.10

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało