Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

10 największych asów lotnictwa

96 127  
226   47  
Piloci z czasów I i II wojny światowej, których niebywałe umiejętności i osiągnięcia obrosły legendą, wprawiając w osłupienie zarówno sojuszników, jak i wrogów. Ciekawe osobowości, śmiercionośne maszyny i i miliony wystrzelonych kul.

James Edgar Johnson

Najskuteczniejszy pilot wojsk alianckich w czasie II wojny światowej. Wziął udział w ponad tysiącu misji bojowych, a mimo to ani razu nie został zestrzelony. Nawet trafić wrogowi udało się go tylko raz. Podczas swoich misji „Johnnie Johnson zdjął 38 wrogich jednostek - najwięcej spośród wszystkich pilotów Spitfire'a w historii. Został trzykrotnie odznaczony brytyjskim Orderem za Wybitną Służbę i dwukrotnie - Zaszczytnym Krzyżem Lotniczym, a ponadto Orderem Legii Honorowej, Krzyżem Wojennym i amerykańskim Orderem za Wybitną Służbę, co stawia go w jednym rzędzie z najbardziej zasłużonymi pilotami w historii Brytyjskich Sił Powietrznych.


Kurt Welter

Niemiecki as latający w czasie II wojny światowej na pierwszym w historii samolocie myśliwskim o napędzie odrzutowym - Meserszmicie 262.
262 latały w owym czasie dużo szybciej niż samoloty aliantów, dzięki czemu Welter miał niejaką przewagę nad przeciwnikiem. W zaledwie 93 misjach, w których wziął udział, odniósł łącznie 63 zwycięstwa, z czego 56 - nocą. Wśród trofeów Weltera znajdują się m.in. 33 brytyjskie maszyny typu De Havilland Mosquito.


Albert Ball


Jeden z największych asów I wojny światowej. Do armii wstąpił na początku wojny, lecz najpierw służył w piechocie, skąd, po ukończeniu kursu pilotażu, został przeniesiony do lotnictwa. Tam się szybko odnalazł i został czołowym pilotem brytyjskiej armii, zestrzeliwując oficjalnie 43 samoloty i jeden balon. Kapitan nie doczekał jednak końca wojny, ponieważ pilotowany przez niego S.E.5a runął w 1917 roku na ziemię.

Ernst Udet

Najskuteczniejszy pilot niemiecki, który przeżył I wojnę światową. Do starć przystąpił pod koniec 1915 roku, choć samolotem latał już przed wojną. Mimo że początkowo Udet nie mógł się przełamać psychicznie do strzelania w inne samoloty, to ostatecznie zakończył swoje powietrzne podboje na 62 zestrzeleniach. Gdy wojna się skończyła brał udział w pokazach lotniczych i był znanym playboyem, który cieszył się życiem w powietrzu i na ziemi. Do Luftwaffe ściągnął go Goebbels, gdy zaczęła się II wojna światowa, jednak jej końca już nie ujrzał - kiedy uświadomił sobie, że ta wojna jest prowadzona przez szaleńców, a sami Niemcy skazani na porażkę popełnił samobójstwo w 1941 roku.


William Avery Bishop

Do służby lotniczej wstąpił w grudniu 1915 roku, zaś oficjalnie pilotem został w roku 1917. Bishop to postać barwna. Mimo że został najlepszym strzelcem Imperium Brytyjskiego podczas I wojny światowej, to notorycznie miewał problemy ze startem i lądowaniem. Już podczas pierwszego startu z licencją pilota rozbił powierzony mu samolot, Nieuport 17. Potem było już jednak dużo lepiej. Dzięki akcjom takim jak samotna szarża za linię wroga, zakończona ostrzelaniem niemieckiego lotniska, Bishop dorobił się wielu odznaczeń, w tym Krzyża Wiktorii - jako pierwszy w historii Kanadyjczyk. Łącznie odniósł 72 zwycięstwa.

Hiroyoshi Nishizawa

Nazywany przez kolegów „Diabłem”, introwertyczny Japończyk należał do „Tria Czyścicieli”, które współtworzył razem z innymi japońskimi asami - Saburo Sakai i Toshio Ota. To, co wyróżniało Nishizawę i stanowiło o jego przewadze, nie tylko nad kolegami, to sokoli wzrok i niezwykłe umiejętności kierowania samolotem. Dzięki tym cechom udało mu się zestrzelić 87 alianckich samolotów w wojnie na Pacyfiku. Jak na ironię, Nishizawa nie zginął za sterami myśliwca, ale jako pasażer bombowca, lecącego z misją odebrania nowych samolotów 26 października 1944 roku.

René Fonck


Największy as aliantów podczas I wojny światowej i prawdopodobnie w ogóle w całej wojnie. Choć oficjalnie przypisano Francuzowi strącenie 75 maszyn, to nieoficjalne dane mówią nawet o 142. Fonck był bardzo utalentowanym pilotem, interesującym się lotnictwem już od najmłodszych lat. W powietrzu dokonywał rzeczy spektakularnych, świetnie strzelał, doskonale manewrował i obmyślał taktykę. Dwukrotnie w ciągu jednego dnia udało mu się zestrzelić 6 maszyn. Uhonorowany został wieloma odznaczeniami.

Edward Mannock

Mimo niemal całkowitej ślepoty w jednym oku, Brytyjczyk zdołał zostać jednym z największych asów I wojny światowej, podczas której zestrzelił oficjalnie 73 samoloty. Bardzo nie lubił Niemców. Któregoś razu rozstrzelał dwóch niemieckich pilotów, argumentując to słowami: „Świnie powinny być martwe. Żadnych jeńców”. Sam został zestrzelony w lipcu 1918 roku i pośmiertnie odznaczony Krzyżem Wiktorii.


Manfred von Richthofen - Czerwony Baron

Urodzony na terenie dzisiejszego Wrocławia Baron to najbardziej znany pilot okresu I wojny światowej. Do wojska wstąpił w 1911 roku. Po wybuchu wojny służył jako oficer kawalerii, jednak męczyła go monotonia ataku pozycyjnego. Znudzony, poprosił o przeniesienie do lotnictwa. Tam latał najpierw jako bombardier, ale wkrótce odkrył, że bardziej od zrzucania bomb woli ganiać się z innymi pilotami. Przed końcem 1916 roku został asem, zestrzeliwując ponad 20 samolotów nieprzyjaciela, w tym pierwszego w historii brytyjskiego asa, Lanoe Hawkera. Nie zamierzał na tym jednak poprzestać. W 1918 roku miał już na koncie 80 wrogich samolotów. 21 kwietnia tego samego roku został zabity przez jedną z kul wystrzelonych z karabinu maszynowego obsługiwanego z ziemi.





Erich Alfred Hartmann

Niedościgniony as niemieckiego lotnictwa, najskuteczniejszy pilot w historii. Śmierć oszukał i zadał tyle razy, że nie bez kozery wrogowie nadali mu przydomek „Czarny Diabeł”. Utalentowany major zestrzelił bowiem oficjalnie 352 (głównie radzieckie) samoloty, stając się pierwszym w historii pilotem, który przekroczył barierę 300 strąceń. Sam lądował przymusowo aż 14 razy, za każdym jednak razem wychodząc z kraksy bez szwanku. Taktyka Hartmanna opierała się na ostrożności. Uważał, że po pierwsze należało dobrze ocenić sytuację, dopiero potem szybko zaatakować i odlecieć. Po wojnie major trafił w ręce sowietów, u których przesiedział 10 lat. Po wyjściu na wolność wrócił do Niemiec, gdzie brał udział w odbudowywaniu sił Luftwaffe. Zmarł w 1993 roku.





Źródła: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9

Oglądany: 96127x | Komentarzy: 47 | Okejek: 226 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

23.10

22.10

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało