Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Autentyki DXLI - Porażka pedagogiczna

98 404  
207   13  
Dziś będzie o tańcu brzucha, o tym jak Wójcik odprawę przedmeczową robił, egzaminie na prawo jazdy, wezwaniu do skarbowego i autorytecie, który trzeba mieć. Zapraszam.

Taniec brzucha

Najnowszy tekst kochanej żony:
Ż: A umiesz taniec brzucha?
Ja: ??? Nie.
Ż: Wystarczy, że podskoczysz...

by shaqspear

* * * * *

Odprawa przedmeczowa

Wpadła mi w ręce książka "Szamo" czyli zbiór anegdot opowiedzianych przez Grzegorza Szamotulskiego. Jedna historia rozłożyła mnie na łopatki a dotyczyła odprawy Janusza Wójcika podczas meczu Polska - Anglia:

"Do legendy przeszły odprawy Wójcika, zwłaszcza te przed meczami reprezentacji Polski. Tomkowi Iwanowi kazał biegać za Dawidem Beckhamem i powtarzać: Ruch*łem twoją żonę. Ruch*łem Victorię! Specjalnie wybrał największego twarzowca w zespole. Liczył, że aż takiego upokorzenia gwiazda światowej piłki nie zniesie, wkurzy się, da w ryja i czerwona..."

by Mike_vip

* * * * *

Egzamin na prawi jazdy

Kolega ma wujka, który jest egzaminatorem w WORD i czasami dzieli się on nietypowymi historiami z egzaminów. I tak przed świętami trafiła się panienka, którą trudno byłoby zapomnieć. A więc laska przystępuje do egzaminu, łuk zrobiła dosyć przyzwoicie, ale nie włączyła świateł. Wujek miał nadzieję, że na górce światła już włączy, no ale mylił się (dodatkowo była wieczorna pora już), ale że święta się zbliżają to chciał dać jej szansę. Miał nadzieję, że ktoś z naprzeciwka mignie jej długimi światłami i się sama zorientuje, no ale pech chciał, że długo nic z naprzeciwka nie jechało. Także postanowił dyskretnie sam jej zasugerować, żeby je włączyła, no i pyta: "Nie jest Pani trochę za ciemno?", laska na to stanowczo "Nie, dla mnie jest idealnie, ale mogę Panu włączyć" i j***na włączyła światło w środku auta. No i już nie miał wyjścia, musiał ją oblać.

by Crypton

* * * * *

Po imprezie

Popijawa się kończy, smutno się robi. Barni (kolega Węgier) próbuje zrobić coś w telefonie. Telefon ma lekko pęknięty wyświetlacz, więc czasami ma kaprysy i nie działa.
Barni lekko wcurviony klnie po węgiersku, polsku i angielsku. No jakoś to nie pomaga, więc Barni rozpieprzył telefon na swoim łysym łbie. Szajsung się roszypał, łeb krwawi, Barni gryzie kartę SIM i patrzy smutnym wzrokiem na telefon.
Westchnął ciężko, postukał palcem w rozbity ekran i mówi:
- Eeeeech...to chyba bateria padła.

by specmaniek

* * * * *

Manekin

W jednej z pomniejszych galerii, w mieście niegdyś wojewódzkim, dziewcząt sztuk kilka przechodzi obok witryny z manekinami.
Jedna z nich wpatrując się manekin kobiety, na cały głos oznajmiła:
- Patrzcie, ten wygląda jakby był w ciąży.
I dodała:
- A nie. On jest w ciąży!

by corniger

* * * * *

Przed komunią

Brat mój najmniejszy w tym roku wybiera się do pierwszej komunii. Jak to bywa w tym czasie, młody musi wyklepać wszelakie regułki i inne cuda, które potem zaliczyć musi.

Pewnego dnia powtarzając "Akt Miłości" w towarzystwie wszystkich domowników, powtarza:
Boże, choć Cię nie pojmuję,
JEDNAK NAD WSZYSTKIM PANUJE...

Gromki śmiech zebranych szybko zakończył się fochem od strony najmniejszego, który speszony jak najszybciej opuścił pomieszczenie.

by dominikdzk

* * * * *

A teraz chwila przerwy na stare dobre czasy, czyli wspominki sprzed 300 odcinków. Tak, to się działo prawie 6 lat temu.

Bliźniaki

Będąc w Austrii na święta, zasłyszałam tam autentyk, który ponoć miał miejsce gdzieś na północy kraju. Otóż jakiś pan popił sobie, a potem wsiadł za kółko i oczywiście zatrzymała go policja, a konkretniej dwóch policjantów. Dokumenciki, itd, standardzik... W pewnym momencie [K]ierowca pyta się jednego z [P]olicjantów:
[K] - A wy to bliźniaki jesteście?
Policjanci lekko zdziwieni, bo ani trochę podobni:
[P] - Nie, a czemu pan tak myśli?
[K] - A bo mama was tak samo ubrała...

by nedia

* * * * *

Polska gościnność


Kilka lat temu moja Mama (ELEGANCKA polonistka) wracała z jakiegoś bardzo ważnego spotkania grona pedagogicznego. Wstąpiła do "baru mlecznego" gdzie można było zjeść dobrze i szybko, ale gdzie obowiązywała "samoobsługa". Zamówiła rosołek i kotleta schabowego (dość POPULARNE dania) po czym zaniosła posiłek do stolika i poszła po kompocik. Wracając zobaczyła, że jakiś Murzyn zajada się jej rosołem. Nie zastanawiając się długo siadła i zabrała się za drugie danie myśląc, że "kotleta to ona mu nie odda". W milczeniu wymieniają spojrzenia, jedzą. Murzyn skończył - wyszedł. Mamusia skończyła. idzie do wyjścia, a na stoliku obok stoi jej nieruszony rosołek i kotlecik schabowy. Mina Mamusi bezcenna. A możecie sobie wyobrazić co Pan Murzyn myśli o naszych zwyczajach?

by stroke_ny

* * * * *

Karta zgonu

Do koleżanki z Pogotowia Ratunkowego zadzwonił dyspozytor Policji:
- Wie pani, na [...] ulicy przy kopaniu rowu robotnicy wydobyli ludzkie szczątki. Czy może pani przysłać lekarza, żeby potwierdził zgon?.
Lekarz na karcie zgłoszenia napisał:
"Potwierdzam, że znalezione kości są martwe".

by ziggrin


I powracamy do autentyków teraźniejszych:

* * * * *

Papier toaletowy

Akcja działa się w jednym z osiedlowych sklepików, jakich coraz mniej można w Polsce spotkać. Typowy sklep nabiałowo- wielobranżowy, w którym wózków i koszyków próżno szukać.
Coś tam w domu się skończyło do obiadu, więc zarzuciłem kurtkę na plecy i po chwili stoję w kolejce po śmietanę, makaron czy cuś...
W kolejce przede mną ze 4 emerytów z listą zakupów i na przedzie stada, on. Nienagannie ubrany koleś w garniturku, przylizana fryzurka, wyraźnie czuć bukiecik Hugo Bossa czy innej perfumy. Nie żebym miał coś do krawaciarzy, ale jakoś widok kompletnie nie komponujący się do rzeszy emerytów i rencistów stojących w kolejce. Coś tam już do torby spakował i na koniec taki dialog pomiędzy K-olesiem a E-kspedientką:
K - Aaaa, i jeszcze paczkę papieru toaletowego, bardzo poproszę
E - A taki zwykły pan chce, czy taki miękcejszy, droższy?
K - Aaaa, ważne żeby dobrze zbierał...

Reszta społeczeństwa zakupy zrobiła z kamiennymi minami

by Aerwin

* * * * *

Wezwanie do Skarbowego

Dostaliśmy z żoną wezwanie do Urzędu Skarbowego, w celu wyjaśnienia sprawy, weryfikacji dokumentów czy jakoś tak. Jako że z instytucją tą żartów nie ma, ruszamy bez zwłoki i z duszą na ramieniu. Wcześniej musimy jednak poczynić ustalenia z progeniturą:
- Olu, zostaniesz teraz z babcią, bo tata i mama muszą jechać do Urzędu Skarbowego - mówię. Na co Ola, lat 3,5:
- Ja też chcę jechać po skarby!

by Aegidius

* * * * *

No i wszystko wiadomo


Ostatnio miałem w karetce takiego dziwnego dzieciaka. Czekając na patrol policji rozmawialiśmy sobie na różne tematy. Był z takiej dzielnicy, gdzie bym się nie zapuszczał nawet za dnia.
- A kto u was na dzielnicy jest najgroźniejszy?
- Ten który jest bardziej pijany....

by brogman

* * * * *

Autorytet

Stojąc sobie dziś w sklepie w kolejce do kasy, byłem ja świadkiem takiej oto scenki.
Bohaterami jest para (w anachronicznym modelu Pani [K] + Pan [M]) w wieku lat ok. 45.
[K] uznała, że otoczenie półek sklepowych jest najlepszym miejscem na dydaktykę w zakresie relacji międzyludzkich i dość ekspresyjnie tłumaczy [M] swoje potrzeby:
[K] - Ja nie potrzebuję faceta, który nie będzie mi się sprzeciwiał i cały czas będzie przytakiwał. Potrzebuję osoby, która będzie miała u mnie szacunek i autorytet. Rozumiesz to!!??
Na co [M] głosem spokojnym, z pasją brytyjskiego szachisty, rzecze:
[M] - Tak, kochanie....

Nie wiem czy Was, ale mnie i osoby obok przyprawiło o banana na twarzy

by los_bananos

* * * * *

Ośmieszony wujek

Wuj znajomego stał się - nie z własnej winy - pośmiewiskiem. (Tę samą historię sprzedał mi dziś mój ojciec. Zasłyszał ją od ojca tegoż znajomego.)
Wysłała go (nie ojca, a bohatera tej opowieści) żona do przychodni (bo miał po drodze), by obadał godziny przyjęć ginekologa. Jako, że chłop wzrok ma dość słaby, to wisiał nad tablicą dobre kilka minut i czytał.
Wypatrzyły go dwie starowinki siedzące na krzesełkach w korytarzu służącym za poczekalnię.
-O, patrz, to nasz Januszek. Panie Januszku! Pan tak dobrze nam zrobił... (W tym momencie ludzie w kolejce przeszli ze stanu otępienia w stan wstrzymywania śmiechu) A my teraz odkładamy trochę pieniążków, to jeszcze raz Pan nam zrobi. Znów Pana weźmiemy! (W tym momencie ludzie zaczęli już naprawdę głośno emitować śmiech z własnych wnętrz.)
Sam zainteresowany powiedział o tym tak: Więcej nigdzie nie łażę, niech sobie baba w internecie godzin szuka.

Dość ważne dla całej historii jest to, że facet robi wykończenia wnętrz i hydraulikę, a nie dobrze starszym paniom.

by Kiol

* * * * *

Porażka pedagogiczna

Młody dostał karę weekendową, miarka się przebrała. A kara sroga: szlaban na bajki z youtube’a, gry z Joe itp. W ofercie wspólne gry, zabawy, sprzątanie pokoju i inne takie grupowe atrakcje. Konsekwentnie. Na maksa. Zero wyjątków, ulg tudzież odroczeń.
Nadeszła niedziela wieczór, umęczeni rodzice siedzą w kuchni przy stole, cieszą się, że następnego dnia poniedziałek, że przedszkole do 17.00 (jupi!!). Wtem przylatuje młody, wbija na krzesło obok, patrzy na nas i rzecze z obojętną miną:
- No i widzicie... I ja się męczę i wy się męczycie.

Trudno było nie oddać mu racji.

by quetzalcoatl

Chcesz poczytać więcej autentyków, wejdź na nasze forum "Kawałki mięsne". Jeżeli chciałbyś opowiedzieć jakąś zabawną historię ze swojego życia, możesz zrobić to na forum (koniecznie zaznaczając przy wątku taki znaczek: ), lub wysłać ją TYM TAJNYM KANAŁEM W tytule maila wpisz Autentyk.

Oglądany: 98404x | Komentarzy: 13 | Okejek: 207 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało