Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Hotel z dziesięcioma tysiącami pokoi, w których nigdy nie było żadnego gościa

122 415  
461   42  
Obok szerokiej, piaszczystej plaży na niemieckiej wyspie Rugia na
Morzu Bałtyckim stoi największy hotel na świecie. Hotel tak ogromny, że jego budynki rozciągają się na długość pięciu kilometrów. Obiekt ma 10 000 sypialni wszystkie z widokiem na morze. Co zaskakujące — chociaż ośrodek został zbudowany ponad 70 lat temu, nigdy nie było tam żadnego gościa.


Przyczyna leży w tym, że ośrodek o nazwie Prora został zbudowany przez hitlerowców latach 1936-1939 na rozkaz Hitlera. W tym okresie Hitler robił przygotowania do wojny, która ostatecznie miała pierwszeństwo, a ogromny projekt budowlany nigdy nie został ukończony.

Prora leży na rozległej zatoce pomiędzy regionami Sassnitz i Binz, znanymi jako Prorer Wiek, na wąskim cyplu (Prora) który oddziela lagunę Kleiner Jasmunder Bodden od Morza Bałtyckiego.



Budynki rozciągają się na długości pięciu kilometrów i są oddalone o około 150 m od plaży.




W ciągu kilku lat, gdy ośrodek był w budowie, uczestniczyły w niej główne firmy budowlane Rzeszy. W projekt zaangażowano prawie dziewięć tysięcy pracowników.





Z początkiem II wojny światowej w 1939 roku, budowę wstrzymano, zaś pracowników skierowano do przemysłu zbrojeniowego.





Od tego czasu osiem bloków mieszkaniowych, teatr i kino stoją, a baseny i sala festiwalowa pozostały na papierze.





Podczas bombardowania przez aliantów, wiele osób z Hamburga chroniło się w jednym z bloków mieszkalnych.




Po wojnie ośrodek był wykorzystywany jako baza wojskowa dla armii Niemiec Wschodnich. Zaś od zjednoczenia Niemiec w 1990 roku, budynki stały puste.





Rozległy kompleks, zaprojektowany, aby pomieścić 20 000 odwiedzających, był częścią nazistowskie programu "Siła przez Radość " (Kraft durch Freude).




Celem było zapewnienie wypoczynku dla pracowników niemieckich oraz realizacja celów propagandowych.




Dziś miejsce jest puste z wyjątkiem małego muzeum i... dyskoteki.




Miejscowi nazywają obiekt ProraColossus, ze względu na jego gigantyczne rozmiary.




Obiekt niszczeje, w czym pomaga przyroda oraz wandale.



Po latach dyskusji powstał plan włączenia ośrodka Prora do nowoczesnego kompleksu wypoczynkowego, w skład którego mają wejść cztery z pięciu bloków które zostały sprzedane prywatnym inwestorom.




Deweloperzy mają nową wizję. Chcą zbudować setki apartamentów, z kawiarniami, dyskotekami, halami sportowymi i basenami w celu przyciągnięcia tysięcy turystów.



Oglądany: 122415x | Komentarzy: 42 | Okejek: 461 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało