Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Oszustwa wycieczkowe, czyli co powinniście wiedzieć przed wybraniem się w podróż

151 625  
417   39  
Wycieczki zagraniczne nie są wolne od oszustów i nie chodzi nam o dematerializujące się biura podróży. Przeczytaj, zanim wybierzesz się na wakacje, żeby nie stracić pieniędzy i... wolności.

#1. Podróż życia, czyli przemytnik mimo woli


Wyobraź sobie swoją radość, gdy dowiadujesz się, że wygrywasz podróż do Kanady, siedem dni w luksusowym hotelu, a do tego komplet nowych walizek znanej firmy. A teraz wyobraź sobie swoje zdziwienie, gdy kanadyjscy celnicy proszą cię o wyjaśnienie, dlaczego nie zgłosiłeś, że masz przy sobie osiem kilo amfetaminy. I właściwie po co ci tyle amfetaminy?

Taka przygoda przytrafiła się australijskiej parze, która nie dość, że nie pojechała na wycieczkę, to straciła "wygrane" walizki i czas spędzony na składaniu wyjaśnień. W Tajlandii lub w Chinach sprawa mogłaby się skończyć stryczkiem, ale rzecz nie miała miejsca w Tajlandii ani w Chinach i skończyła się ujęciem międzynarodowej kanadyjsko-australijskiej szajki narkotykowej.

Nasza rada: Nigdy nie przyjmuj bagażu od nieznajomej osoby. A jeśli wygrasz jakieś walizki - idź do znajomego radiologa i powiedz, żeby je prześwietlił, bo nie masz pewności, czy nie zawierają ośmiu kilogramów amfetaminy.

#2. Fałszywe bilety do Luwru


W zeszłym roku najczęściej odwiedzane muzeum świata zalała fala turystów posiadających fałszywe bilety. Były to głównie grupy turystów z krajów azjatyckich, ale w tym samym czasie również belgijskim celnikom udało się przechwycić przesyłkę zawierającą 4000 biletów, dzięki którym nie można byłoby zobaczyć krzywego uśmiechu Mona Lisy. Co ciekawe - dość często zatrzymywani są również sprzedawcy fałszywych biletów do Disneylandu i innych parków rozrywki.

Nasza rada: Nie chodzić do Luwru. A jeżeli już człowieka przyciśnie i musi, to biletów nie kupować od faceta sprzedającego sajgonki "przysięgam, że jeszcze wczoraj biegały po Sajgonie!".

#3. Taksówkarze oszuści


Taksówkarze naciągający klientów istnieją na całym świecie. Podkręcane taksometry, brak taksometrów, fałszywe rachunki, jazda okrężną trasą - skąd my to znamy? Znamy to z Azji! Proceder ten najbardziej rozpowszechniony jest bowiem w krajach azjatyckich.

Nasza rada: jedź samochodem. Jak nie masz - korzystaj tylko z oficjalnych, licencjonowanych taksówek, które bardzo łatwo rozpoznasz po oficjalnym licencjonowanym oznakowaniu. Jeśli nieszczęśliwie nie posługujesz się językiem kraju, do którego się wybierasz i nie potrafisz rozpoznać oficjalnego, licencjonowanego oznakowania - umów się z kierowcą na cenę przejazdu i zapłać mu z góry zanim ruszycie. W razie gdyby kierowca nadal sprawiał wrażenie, że chce cię oszukać - przystaw mu nóż do gardła.

#4. Fałszywe pamiątki


W krajach afrykańskich, ale nie tylko, można kupić pamiątkowe fragmenty zwierząt. W przystępnej cenie, bo plastikowe, o czym kupiec informowany nie jest. I lepiej dla turysty, żeby podczas kontroli granicznej okazało się, że zapłacił sto euro za plastikowy ząb krokodyla. Bo jeśli ten ząb będzie prawdziwy - turysta nie będzie biednym, oszukanym frajerem tylko ściganym przez międzynarodowe prawo groźnym przestępcą!

Nasza rada: żadnych krokodyli!

#5. Fałszywe biura podróży


Znasz sytuację, że jednego dnia kupujesz wycieczkę, bo tania, bo all inclusive, bo zmieniają warunki, na jakie tylko sobie życzysz, a gdy przed terminem wyjazdu idziesz po bilety okazuje się, że w tym budynku nie ma już biura podróży, ba! nie ma żadnego budynku i stoisz przed wielką dziurą w ziemi? Jeśli nie jesteś mieszkańcem Czelabińska, to najprawdopodobniej patrzysz w nieprawidłową stronę, budynek i biuro jest za tobą. Ale niekoniecznie. Może padłeś ofiarą oszustów tworzących fałszywe biura podróży i nie przyszło ci do głowy, żeby sprawdzić czy wojewoda wydał im zezwolenie na prowadzenie działalności turystycznej.

Nasza rada: myj owoce przed zjedzeniem.

#6. Kieszonkowcy


Problem wszystkich krajów, również europejskich. Co ciekawe - jednym z miejsc w którym do kradzieży kieszonkowych dochodzi najczęściej jest Paryż. A konkretnie... Luwr. To za sprawą grasujących tam gangów obrabiających turystów zahipnotyzowanych krzywym uśmiechem Mona Lisy.

Nasza rada: mówiliśmy już - do Luwru nie! A jak będziesz zwiedzać w Barcelonie katedrę Sagrada Familia, to też bądź czujny, albo zwiedzisz też komisariat skarżąc się na złodziejaszków.

#7. Fałszywe bankomaty


Od nakładek skanujących karty kredytowe, poprzez kamery obserwujące jaki kod wpisujemy, aż po fałszywe bankomaty. Pomysłowość oszustów nie zna granic.

Nasza rada: dlatego za granicą korzystajcie z bankomatów zlokalizowanych w oddziałach banków, a wpisując PIN zasłaniajcie klawiaturę całym ciałem.

#8 . Fałszywe zbiórki na cele charytatywne



W krajach Azji zbiórki na cele dobroczynne są bardziej popularne niż w Polsce WOŚP. Dla przykładu w Wietnamie na ulicach Hanoi praktycznie nieustannie są prowadzone zbiórki na Czerwony Krzyż. Pod czerwonokrzyżowców często podszywają się oszuści posługujący się sfałszowanymi kartami członkowskimi i upoważnieniami.

Nasza rada: nie dawać żadnych pieniędzy oszustom w Hanoi.

#9. Wakacyjny wynajem domów



Nowy, coraz popularniejszy sposób spędzania wakacji, polegający na wynajmie domów od prywatnych osób, nie mógł nie przyciągnąć uwagi naciągaczy.

Ten sposób kradzieży dotarł również do Polski. Poszukując kwatery w Zakopanem czy w Kołobrzegu można trafić na oferty bardzo tanich pensjonatów, z rewelacyjnymi warunkami. Niestety pensjonatów nieistniejących. Wpłacamy pieniądze, jedziemy na miejsce, a tam... dziura w ziemi. O ile nie pragnęliśmy spędzić wakacji w dziurze w ziemi - zostaliśmy oszukani.

Nasza rada: znalezienie ofert w sąsiednich lokalizacjach i zapytanie, czy dany pensjonat w ogóle istnieje nie załatwia sprawy. Nie wiadomo jednak, czy ta sąsiednia oferta też nie jest fałszywa, a poza tym oszuści potrafią się podszywać pod właścicieli istniejących obiektów. Rozwiązaniem jest rezerwacja przez systemy rezerwacyjne, jednak tutaj istnieje ryzyko, że cały system rezerwacyjny jest fałszywy. Pozostaje przejechać się na miejsce, sprawdzić obiekt, pogadać z właścicielem, spisać go z dowodu i modlić się, żeby to nie była podstawiona osoba, albo oszust we własnej oszustowatej osobie.

#10. Pokój ekonomiczny


Ostatni hit w Polsce. Oferta najczęściej wybierana nie tylko przez centusiów z Krakowa, w końcu każdy Polak lubi zaoszczędzić. Trudno to nawet nazwać oszustwem. Kupujemy z oferty zagranicznego biura podróży coś, co się nazywa "pokój ekonomiczny" i zgodnie z nazwą jest tanie. Po dojechaniu na miejsce okazuje się, że pokój jest ekonomiczny, ponieważ nie ma okien i znajduje się w piwnicy. Piwnicy szpitala. Konkretnie w prosektorium. A razem z nami w pokoju będzie dwudziestu innych rodaków - wielbicieli ekonomii.

Nasza rada: wakacje spędźcie w domu, oddając się lekturze Joe Monstera.
1

Oglądany: 151625x | Komentarzy: 39 | Okejek: 417 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało