Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Tajemnice okładek 8 klasycznych, rockowych albumów

123 227  
310   22  
Muzyka jest dla większości z nas źródłem natchnienia, przyjemnym zabijaczem czasu, inspiracją podczas pracy, romantycznym tłem do kopulacji lub prawdziwym stymulantem podczas intensywnych treningów fizycznych (no, niech ktoś powie, że „Eye of the tiger” nie motywuje do joggingu!).

Mało kto jednak zwraca uwagę na okładki swoich ulubionych albumów. Czasem artyści ukrywają tam rzeczy, o których istnieniu nigdy byśmy się nie dowiedzieli, gdyby nie dociekliwi redaktorzy Dżoumonstera...

Rolling Stones „Their Satanic Majesties Request”

Album ten miał być odpowiedzią na słynną „kwasową” płytę Beatlesów. Zresztą dwójka ze słynnej czwórki z Liverpoolu pojawiła się na tym albumie osobiście - zarówno John Lennon, jak Paul McCartney wspomogli zespół swoimi głosami w jednym z utworów.

Nietrudno dostrzec pewne podobieństwa patrząc na okładkę płyty, która to wyraźnie nawiązuje do „Sierżanta Pieprza”. Mick Jagger i jego grupa przystąpiła do sesji zdjęciowej zeżarłszy potężną ilość LSD - nie ma to niby żadnego znaczenia, ale warto wiedzieć...;) Jeśli zaś chodzi o ukryte tajemnice widniejące na okładce albumu „Their Satanic Majesties Request”, to zwróćcie uwagę na elementy zaznaczone kółkami.




Black Sabbath „Mob Rules”

Dio - słynący z potężnego głosu, bóg co to ongiś zstąpił na Ziemię, ażeby nieść dobrą, metalową nowinę, zasilił swoją natchnioną obecnością grupę Black Sabbath, którą to wcześniej opuścił posilający się nietoperzami Ozzy Osbourne.

„Mob Rules” to drugi album Sabbathów nagrany z gardłowym wsparciem Dio. Jeśli przyjrzymy się krwawej plamie znajdującej się w centrum widniejącego na okładce płótna dostrzeżemy tam oblicze samego Szatana (czyli domniemanego prekursora heavy metalu). Pewna teoria mówi też o tym, że na dole malunku znajduje się ukryty tekst, który rzecze: „Kill Ozzy”. To jednak niepotwierdzona informacja.
Swoją drogą - jeśli by odwrócić logo solowego projektu Ronniego, „Dio” zamienia się w znacznie bardziej adekwatną do diabelskiego rocka nazwę „Devil”.

Whitesnake „Come and get it”

Trudno mówić o jakimś szczególnie zakamuflowanym przesłaniu widniejącym na okładce klasycznego już dziś albumu hard rockowego zespołu Whitesnake. Wąż, owoc zakazany, wagina. Metafora taka głęboka. Obrazek taki gorszący. Uszanowanko.

Z drugiej strony - lata, w których wydano tę płytę obrodziły w grające z przytupem grupy, które potrafiły okrasić swą muzykę takim na przykład, ociekającym wrzącym testosteronem i majonezem babuni, cudeńkiem:

Iron Maiden „Somewhere in time”

Obrazek widniejący na pudełku szóstego albumu Żelaznej Dziewicy „Somewhere in time” to, podobnie jak większość okładek brytyjskich dinozaurów, dzieło artysty - Dereka Riggsa. W tym przypadku, autor przeszedł siebie i upchnął w swoim malowidle całkiem sporo ukrytych elementów.

Mamy więc pub o nazwie „Ruskin Arms”. To prawdziwa, londyńska knajpa, w której Ironi grali jedne ze swych pierwszych koncertów.

Jest i zegar wskazujący godzinę 23:58. To nawiązanie do kawałka „Two minutes to midnight”.

A świecący neon „Aces High Bar” odnosi się, oczywiście, do słynnego utworu z płyty „Powerslave”.

W kinie wyświetlane są dwa seanse. „Blade Runner” Ridleya Scotta i... „Live after Death”, czyli koncertowe video Iron Maiden z 1985 roku. Cóż za skromność!

Niespodzianek jest tam o wiele więcej. Jak komuś się chce to może zajrzeć tutaj i poznać je wszystkie. My poprzestaniemy na tym oto kocie z aureolą.

The Beatles „Revolver”

Na okładce albumu Beatlesów widać czarno-biały kolaż składający się z dzikiej ilości twarzy oraz sylwetek muzyków. Autor tego dzieła, niemiecki artysta Klaus Voorman, wiedział co robi - chcąc zapisać się na zawsze w historii muzyki, wplótł swoją osobę we włosy George'a Harrisona.

Frank Zappa „Over-Nite Sensation”

O panu Zappie na pewno jeszcze kiedyś napiszemy, ale póki co skupmy się na obrazku z albumu „Over-Nite Sensation”. Na krótko przed nagraniem tej płyty, zespół opuścił wokalista - Mark „Flo” Volman. Najwyraźniej odejście muzyka poprzedzone było solidną kłótnią z Zappą, bo aby dać wyraz swojej pogardy dla Volmana, Frank umieścił na okładce nierzucającą się w oczy nalepkę z ręką pokazującą faka, nad którą widnieje napis „FLO" (element widoczny po prawej stronie dzieła).

Led Zeppelin „In Through The Out Door”

Twórca okładki ósmego albumu Zeppelinów -  Storm Thorgerson spowodował, że najwierniejsi fani grupy wydali sporo kasy na to wydawnictwo... Artysta przygotował sześć różnych okładek. Każda z nich przedstawiała tę samą scenę widzianą z perspektywy różnych osób znajdujących się na zdjęciu.

Najbardziej innowacyjnym rozwiązaniem był magiczny trik dotyczący koloru fotografii. Po przetarciu mokrą szmatką (tudzież po wylaniu na okładkę wody z bonga), monochromatyczne zdjęcie nabierało koloru. Każde z wydań albumu zapakowane zostało w brązowy papier - tak, by kupujący nie wiedział, na którą wersję trafi. Najbardziej oddani fani i kolekcjonerzy chcąc zdobyć wszystkie sześć edycji płyty wykupowali cały nakład ze sklepów (przypomina to trochę polowanie na wymarzoną zabawkę z Kinder Niespodzianki).



The Velvet Underground & Nico „Banana Album”

A oto i jedna z najbardziej ikonicznych okładek w historii rocka. Projekt ozdabiający płytę zespołu Lou Reeda to dzieło samego Andy'ego Warhola. Oczywiście umieszczenie okazałego banana miało budzić u odbiorców falliczne skojarzenia.

Żeby tego było mało nad tym żółtym artykułem spożywczym umieszczono napis „Powoli ściągnij skórkę i zobacz”. I faktycznie - banan był tylko naklejką zasłaniającą całkiem goły i różowiutki (wtf?) owoc kryjący się pod spodem. Po tym jak wydawca zrezygnował z warholowego pomysłu z obieraniem banana, ceny oryginalnych albumów z „interaktywną” okładką drastycznie wzrosły.


Źródła: 1, 2, 3, 4, 5

Oglądany: 123227x | Komentarzy: 22 | Okejek: 310 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało